Partner EY, Thomas Prüver, odniósł się do wysokiej inflacji, podniesionych stóp procentowych, słabej gospodarki i niepewności spowodowanej wojnami. „Aby nawet w tych trudnych czasach pozyskać świeży kapitał, start-upom nie wystarczą już same dobre pomysły.” Potrzebne są solidne modele biznesowe i perspektywa rentowności.
Prawie żadnych dużych zastrzyków pieniężnych dla założycieli
Trudne czasy dla start-upów odbijają się także na rundach finansowania. Według EY ich liczba w 2023 roku spadła o 15 proc. w porównaniu do roku poprzedniego i wyniosła 861 transakcji. Ponadto zawarto tylko osiem dużych transakcji o wartości ponad 100 mln euro – w 2022 r. było ich 19. Ogólnie rzecz biorąc, inwestycje wróciły do poziomu sprzed epidemii korony z 2019 r. Stowarzyszenie startupów wspomniało o „sygnale alarmowym, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak mega transakcji”.
Start-upy polegają na inwestorach, ponieważ koncentrują się na wzroście przed osiągnięciem zysków. Duże fundusze i korporacje inwestują w młode spółki z kapitałem wysokiego ryzyka w nadziei, że ich pomysły przeważą. Start-upy przeżywały rozkwit w czasie pandemii koronowej. Skorzystali na tym, że stopy procentowe były niskie, a cyfryzacja nabrała tempa – na przykład w transakcjach finansowych, zakupach online czy dostawach żywności.
Jednak wraz ze wzrostem stóp procentowych nastąpił kryzys: wiele start-upów zwolniło miejsca pracy, inne, jak firma Gorillas Delivery, zostały przejęte. Spadła także liczba start-upów: według stowarzyszenia startupów w 2023 roku powstało prawie 2500 firm, o pięć procent mniej niż w roku poprzednim. Partner EY, Prüver, spodziewa się dalszej utraty miejsc pracy w branży. Start-upy również musiałyby poczynić znaczne oszczędności w 2024 roku. „To także, a nawet szczególnie, wpływa na koszty personelu”.
Długoterminowy rozwój lokalizacji start-upu jest pozytywny
W końcu: niezależnie od boomu związanego z koroną Niemcy poczyniły ogromne postępy jako lokalizacja start-upów i przyciągnęły mnóstwo pieniędzy i talentów z zagranicy. Oprócz Berlina na znaczeniu zyskują także inne miasta, takie jak Monachium. Według stowarzyszenia startupów liczba start-upów wycenianych na miliardy wzrosła od 2018 roku prawie pięciokrotnie, do 33. Należą do nich bank internetowy N26, usługa tłumaczeniowa DeepL oraz operator autobusów i pociągów dalekobieżnych Flix.
Branża zatrudnia około 400 000 osób, a przy wycenie firmy na 172 miliardy euro stanowi około pięciu procent produkcji gospodarczej, powiedziała w grudniu dpa nowa przewodnicząca stowarzyszenia startupów, Verena Pausder. „W 2018 r. było to mniej niż jeden procent”. Sektor start-upów ma znaczenie gospodarcze.
Start-upy są uzależnione od inwestorów zagranicznych
Jednak Niemcy nadal pozostają w tyle za innymi krajami, jeśli chodzi o kapitał wysokiego ryzyka. W tym kraju w venture capital inwestuje się 85 euro na mieszkańca, w Wielkiej Brytanii jest to 171 euro – stwierdził Pausder. Przepaść w stosunku do technologicznego narodu USA jest jeszcze większa. W przypadku dużych rund finansowania lokalne start-upy zwykle polegają na inwestorach anglosaskich. Zwłaszcza inwestorzy amerykańscy w ostatnim czasie wstrzymywali się z zobowiązaniami w Europie, jak poinformował inwestor venture capital Atomico, który wpływa na start-upy w Niemczech.
Według EY w drugiej połowie roku w dalszym ciągu nie było oznak tendencji wzrostowej w finansowaniu start-upów, co najwyżej stabilizacja na umiarkowanym poziomie. Do młodych firm napłynęło nieco mniej pieniędzy niż w pierwszej połowie roku, wynoszące niecałe 3 miliardy euro.
Ekspert EY, Prüver, jest nadal optymistą. „Przesady z lat boomu mamy już za sobą; inwestorzy i założyciele stali się bardziej ostrożni i realistyczni”. Istnieją pewne dowody sugerujące, że finansowanie osiągnęło najniższy poziom. „Start-upy, które powstają dzisiaj, rozwijają się i otrzymują świeże pieniądze, przeszły już pierwszy test i udowodniły, że są odporne”.



