Miliarder Elon Musk (54) wkracza na arenę finansową – i przy okazji wzbogaca wielu zamożnych ludzi. Piątkowa pierwsza oferta publiczna (IPO) nierentownej firmy kosmicznej SpaceX , z przychodami w wysokości 75 miliardów dolarów, była największą w historii giełdy. Zwiększyła również majątek wielu miliarderów, którzy zabezpieczyli znaczną część wyemitowanych akcji SpaceX. Wśród nich znalazła się Gina Rinehart (72), najbogatsza kobieta w Australii, która zainwestowała około 1 miliarda dolarów w akcje SpaceX podczas IPO.
Rinehart może sobie pozwolić na zwiększenie inwestycji. Jej ojciec, Lang Hancock , założył Hancock Prospecting w latach 50. XX wieku, jednego z największych producentów rudy żelaza w Australii. Według „Wall Street Journal”, Rinehart jest najbogatszą osobą w Australii, z majątkiem przekraczającym 25 miliardów dolarów i obecnie zajmuje 104. miejsce na liście najbogatszych ludzi świata magazynu Forbes.
Akcje SpaceX już powyżej 200 dolarów
Zysk Rinehart po pierwszych dwóch dniach handlu wynosi około 400 milionów dolarów. Tylko w piątek akcje, wyemitowane po cenie 135 dolarów, wzrosły o prawie 20 procent, podnosząc kapitalizację rynkową SpaceX powyżej 2 bilionów dolarów . W poniedziałek akcje wzrosły o kolejne 20 procent, zamykając się na Nasdaq na poziomie około 192 dolarów. To wzrost o ponad 40 procent w porównaniu z ceną emisyjną w ciągu zaledwie dwóch dni.
Dziś, trzeciego dnia handlu (wtorek), akcje SpaceX prawdopodobnie będą kontynuować wzrostową trajektorię. Dane przedsesyjne sugerują, że kurs akcji przekroczy poziom 200 dolarów na Nasdaq. Jeśli ten trend wzrostowy utrzyma się w obecnym tempie, Rinehart może znaleźć się wśród 100 najbogatszych ludzi na świecie w ciągu zaledwie kilku dni.
Dla firmy Rinehart, Hancock Prospecting, inwestycja w akcje SpaceX o wartości miliarda dolarów to największa inwestycja Hancocka poza sektorem surowcowym, donosi WSJ . Inwestycja ta jest oznaką „zaufania do Elona Muska” i potwierdza potrzebę dalszego inwestowania w technologie i innowacje, powiedział Rinehart w poniedziałek.
Wspólne zobowiązanie wobec Trumpa
Ten miliarder z branży rudy żelaza od dawna uważany jest za członka „kręgu przyjaciół i rodziny” Elona Muska. Obaj spotkali się już w posiadłości Trumpa w Mar-a-Lago, gdy Musk był jeszcze bliskim sojusznikiem Trumpa. Rinehart od lat jest lojalną zwolenniczką Trumpa.
Możliwość, że SpaceX stanie się kiedyś konkurentem Hancocka, jeśli firma faktycznie rozwinie wydobycie surowców i pierwiastków ziem rzadkich w kosmosie, nie martwi dziedziczki Hancocka. Zapotrzebowanie na pierwiastki ziem rzadkich będzie systematycznie rosło w nadchodzących latach, stwierdził prezes Hancocka, Garry Korte . Dostawca surowców, Hancock, jest z pewnością zainteresowany współpracą ze SpaceX w przyszłości.
Musk jest pierwszym bilionerem
Musk, który nadal kontroluje ponad 80% głosów w SpaceX, stał się największym indywidualnym akcjonariuszem firmy, a dzięki jej pierwszej ofercie publicznej, pierwszą osobą, której majątek netto przekroczył bilion dolarów. Kwota ta opiera się nie tylko na jego akcjach SpaceX, ale także na jego udziałach w firmie produkującej samochody elektryczne Tesla.
SpaceX sprzedało w piątek około 555,6 mln akcji, pozyskując 75 mld dolarów (64,8 mld euro). Poprzedni rekord największej oferty publicznej należał do saudyjskiej spółki naftowej Aramco z 2019 roku, która pozyskała nieco ponad 29 mld dolarów (25,1 mld euro).
Surowe dane finansowe SpaceX stoją w wyraźnej sprzeczności z kapitalizacją rynkową firmy – inwestorzy płacą więcej za nadzieję na przyszły sukces. W ubiegłym roku firma odnotowała straty w wysokości około 4,94 mld dolarów (4,27 mld euro) przy przychodach w wysokości 18,67 mld dolarów (nieco ponad 16 mld euro).
Pierwsi inwestorzy otrzymują znacznie więcej
Starlink jest głównym źródłem przychodów SpaceX, generując 3,26 miliarda dolarów (2,8 miliarda euro) w pierwszym kwartale. Usługa internetu satelitarnego ma obecnie około 10,3 miliona klientów w 164 krajach. W przyszłości sztuczna inteligencja ma stać się największym obszarem działalności firmy – również za pośrednictwem centrów danych w kosmosie. Idea, która się za tym kryje, opiera się na założeniu, że słońce może tam dostarczać znaczną ilość energii. Sceptycy wskazują jednak na problemy, takie jak wysokie koszty budowy, trudności z chłodzeniem pomimo niskich temperatur w kosmosie oraz promieniowanie, które może uszkodzić obwody elektroniczne.



