Nie zagrzewają w jednym miejscu zbyt wiele czasu. Dzisiaj modnym jest będąc miliarderem posiadać wiele nieruchomości, w rożnych częściach świata. Onasis, miliarder grecki i właściciel floty armatorskiej, gdy miał ulubioną restaurację, w Grecji, czy tez poza nią, w odległości kilku kilometrów od niej kupował domek. Po co? – zapytał kiedyś Liberace, muzyk o polskich korzeniach Jacqueline Onasis. Ano po to, aby przed wyjściem do restauracji, odpocząć, umyć ręce i napić się brandy.
Dzisiaj należy mieć jeden dom, w rożnych szerokościach geograficznych i klimatach, gdzie można zamieszkać o najciekawszej porze roku.
Dubai World Cup, ściąga na Półwysep Arabski najbogatszych ludzi świata. W raporcie “The New York Times”, powołując się na nowy Knight Frank informuje, że najbogatsi wybierają domy w Londynie, Monaco, Nowy Jork, Long Island. Skąd te liczby, ta statystyka, koncentracji miliarderów i milionerów na 1 kilometrze kwadratowym. Okazuje się, że w wrześniu miliarderzy przybywają na piwo na słynne Octoberfest do Monachium, na targi do Dubaju o ostatnio coraz częściej kupują nieruchomości w Miami.
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, powoduje, że Szwajcaria gości elity z całego świata a tym samym rozpoczyna się sezon narciarski dla super-bogatych w pobliskim St. Moritz. Podobnie warto na chwilę zatrzymać się w amerykańskim Aspen lub Kitzbühel w Austrii. Jest to ulubiona zimowa miejscówka niemieckich szefów i miliarderów.



