Artykuł miesiąca: Praca w IT nie tylko dla programistów. TOP 3 zawody z gwarancją zatrudnienia i dobrą pensją

AktualnościWiadomości

Kambodżańska Anaya – raj na ziemi

 

Tajlandia jest piękna ale już turystycznie ograna.  Malezja, Singapur a w ostatnich latach Wietnam też cieszą się ogromną popularnością i przyciągają rzesze polskich turystów.  Mili ludzie, wspaniała kuchnia i gwarantowana pogoda.  Ostatnio coraz bardziej robi się popularna Kambodża i Laos. Dowiozą nas w ten rejon „zatokowcy” czyli Emirates lub Qatar lub moje ukochane linie KLM Air France.

Najlepiej udać się do Bangkoku bo stamtąd już wszędzie blisko.

Pierwszy etap podróży to świątynie w Angkor Wat w Siem Rieap dokąd wygodnie polecimy z BKK Air Asia za stosunkowo niewielkie pieniądze. Po trzech dniach zwiedzania świątyń i odwiedzenia wspaniałych restauracji udajemy się na prawdziwy urlop, do  Otres Beach w Sihanukville.  Już droga do hotelu z lotniska niestety pokazała, że trafiliśmy na jakiś koszmarny plac budowy hoteli i kasyn, tumany kurzu i okolicę, o której trzeba jak najszybciej zapomnieć. Hotel okazał się oazą otoczoną placem budowy, hałas i kurz. Bród, smród i ubóstwo. Na nasze nieszczęście kilka miesięcy temu wyprowadziło się z okolic 50 tyś. Chińczyków, którzy  pozostawili po sobie spaloną ziemię i gruzy. Krajobraz po bitwie…

Następnego dnia dzięki booking.com udaliśmy się do resortu Anaya na Koh Rong niedużą tropikalną wyspę z czterema osadami rybackimi, położona 25km na wschód od Sihanoukville. Wyspa ma 15km długości i 9km w najszerszym miejscu, prawie w całości pokryta jest dżunglą. Siedem zatoczek zachwyca białym piaskiem i turkusową wodą, w niektórych miejscach dostępny jest bardzo bezpośrednio z brzegu przyzwoity snorkeling.

Po godzinnej podróży, w „taxi” ciężarówce  „na pace”, łodzią i znowu na „pace”  znaleźliśmy się w Anaya.  Miejsce jak z bajki a właściwie raj na ziemi. Właściciele, przedstawiający się jako managerowie osobiście witają gości resortu, który działa dopiero od października. Alex i jego zona Sarah są francuzami. Zżerała mnie ciekawość co spowodowało, że ci młodzi ludzie zdecydowali się opuścić Francję, wygodne i dobrze płatne posady zamienili na nie lada wyzwanie.

– 10 lat temu podróżowałem z moim najlepszym przyjacielem, – mówi Alex Rebibo –  który oświadczył, że chce opuścić Francję i postanowił otworzyć hotel w Kambodży. Ja nie mogłem wtedy wyjechać bo byłem mocno związany z rodziną. Ale on cały czas nalegał. Jakieś dwa i pół roku temu zadzwonił i powiedział, że jest okazja, i  albo ją teraz wykorzystam albo już nigdy nie będę miał takiej szansy. Moja żona powiedziała, że za żadne skarby nie przeprowadzi się do Kambodży.  Kupiliśmy bilety i przylecieliśmy w to miejsce czyli Pagoda Beach w lutym 2018 roku. Nagle przed oczami stanęła nam plaża i teren, który był wcześniej planem filmowym dla znanej na całym świecie produkcji Wyspa przetrwania – Surviver program rozrywkowy typu reality show emitowany na całym świecie także na antenie polskiej telewizji Polsat.  Żonie bardzo się tutaj spodobało i tym samym przekonała mnie, że nie możemy odmówić.  Podpisałem stosowne umowy i wróciłem do Francji.

–  To było nieco rok temu. A czym zajmował się pan we Francji?

– Rynkami finansowymi albo ogólnie mówiąc finansami. Powiedziałem moim rodzicom, że przenoszę się do Kambodży, gdzie zajmę się nowym biznesem. Dla rodziny żydowskiej, to okropna wiadomość, bo my zawsze staramy się być razem, tworzymy wspólnotę. Jednak rodzice zaakceptowali mój wybór i tak się zaczęło. Rozpoczęliśmy współpracę z francuskimi architektami,  planowaliśmy każdy pokój, pilnowaliśmy rysunków. Nie było dnia bez jakiegoś problemu albo problemów, które trzeba było na bieżąco rozwiązywać. Na przykład logistyka dostaw materiałów budowlanych. Na wyspie praktycznie nie istnieją drogi czyli dostawy tylko drogą morską. Następnym wyzwaniem  była restauracja, kuchnia, zaplecze socjalne dla 40 pracowników, którzy mieszkają na terenie resortu.

– Po roku stanął resort Anaya, który od początku cieszy się wielkim zainteresowaniem.

– Wystartowaliśmy miesiąc temu i tak mieliśmy opóźnienie. Rośnie nam liczba rezerwacji w zaskakującym tempie. Sezon tutaj zaczyna się w listopadzie.

– Ile i jakie macie bungalowy w ofercie?

– Mamy trzy rodzaje bungalowów. 2 z prywatnymi basenami, 8 pokoi Deluxe z widokiem na morze i 10 standardowych.  Basen, restauracja, prywatna plaża z możliwością snorkelingu, surfingu, nurkowania.  Możemy jednorazowo przyjąć 40 gości, co powoduje, że  jesteśmy bardzo kameralni. Tutaj przybywa się aby odpocząć od gwaru miejskiego, pracy, problemów. Nie ma w naszych pokojach TV.

– Życie na wyspie ogranicza się do plaż i kurortów. Środek to regularna dżungla?

– Tak Koh Rong jest dziką wyspą. Raj dla tych, którzy uprawiają  trekking,  pływają kajakiem, na jet ski, chcą udać się  wodospadów, do dżungli, jednym słowem naprawdę odpocząć.

– Menu w restauracji nie jest specjalnie rozbudowane ale wszystko co próbowałem jest na przyzwoitym poziomie.

– Oferujemy naszym gościom dwie kuchnie, zachodnią i azjatycką. Wielu gości jest z Europy, USA oraz wielu z krajów azjatyckich. Przymierzamy się do karty kuchni włoskiej, ale muszę znaleźć dobrego kucharza, który wprowadzi do menu pizzę z pieca i pasty. Restauracją i kuchnią zarządza moja żona, która uwielbia to co robi.

– Jak do was dotrzeć?

– Jest kilka opcji. Optymalna to lot z Bangkoku do Sihanukville a następnie naszą łodzią praktycznie do bramy samego resortu. Podróż łodzią trwa 30 minut. Znajdziecie nas na booking.com

Zapraszamy Sarah i Alex

http://anayahotel.com/location/

 

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Brak czasu dużym obciążeniem dla mikroprzedsiębiorców

AktualnościWiadomości

Zmiana w radzie nadzorczej Banku BNP Paribas

AktualnościWiadomości

Pozostało tylko 10 lat na powstrzymanie negatywnych zmian klimatu

AktualnościWiadomości

Czy stosunek firmy do środowiska naturalnego wpływa na rekrutację?

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: