Brytyjska firma rozdaje swoim pracownikom kolorowe smycze: czerwone dla osób chcących zachować dystans, zielone dla tych, którzy również lubią uścisk dłoni lub uściski. Czy to może działać? Rozmowa Matt Jonesem, twórcą i propagatorem kolorowych smyczy.
– Panie Jones, kilka tygodni temu opublikował Pan na Twitterze zdjęcie przedstawiające smycze w trzech kolorach: czerwonym, zielonym i żółtym. Pana pracownicy powinni je nosić i móc pokazać innym, z czym czują się komfortowo po powrocie z pracy zdalnej do biura: klaskanie, a czasem uścisk na zielono, jak największa odległość na czerwono. rzeczy naprawdę w użyciu?
Matt Jones: Właściwie używamy ich od około roku, post na Twitterze pojawił się później. To był świetny sposób na poradzenie sobie z nową sytuacją pandemii.
–Jak Twoja firma doświadczyła pandemii?
Jones: Jesteśmy dostawcą edukacji online dla wszystkich rodzajów kursów, od rachunkowości po opiekę nad dziećmi. Tak więc z ekonomicznego punktu widzenia ostatnie miesiące były dla nas dobre. Mamy około 130 pracowników, a co najmniej 40 zawsze pracuje w naszej centrali w Birmingham.I zanim można było z kimś porozmawiać, denerwowało mnie dokładne wypytanie o ogólne warunki, w których druga osoba czuje się komfortowo. Wpadłem więc na pomysł smyczy w kolorze sygnalizacji świetlnej. Jest całkowicie intuicyjny.
– Reakcje na zdjęcie były podzielone: niektórzy uważali, że podczas pandemii w ogóle nie powinno się zmuszać do przychodzenia do biura…
Jones: Nikogo też nie zmuszaliśmy. Przed pandemią nasz udział w domowym biurze wynosił około 60 procent, teraz mniej więcej znowu tam jest. W międzyczasie oczywiście prawie wszyscy byliśmy w domu. Ale niektórzy ludzie wolą po prostu pracować w biurze, a niektórzy nadal chcą zachować dystans.
-Jak pana pracownicy zareagowali na smycze?
Jones: Pozytywnie. Korzystanie z nich jest oczywiście całkowicie dobrowolne. Ale większość z nich tego chciała. Na początku każdy naprawdę wziął jedną, teraz większość z nich po prostu wisi na własnym ekranie. Otrzymaliśmy tak wiele informacji zwrotnych, także od innych firm – myślę, że byłby to dobry sposób na ułatwienie pracownikom powrotu do biura, nawet w przypadku większych firm. Oczywiście potrzebna jest otwarta kultura, w której traktujecie się nawzajem z uznaniem i szacunkiem. Kiedy zamieściłem zdjęcie na Twitterze, nie sądziłem, że zrobi to takie falowanie.
– Ilu używa czerwonej wstążki?
Jones: Na początku, rok temu, większość z nich wybrała kolor czerwony lub żółty. W międzyczasie, wraz z rozluźnieniem i rosnącym wskaźnikiem szczepień, w gabinecie widzimy prawie tylko żółty i zielony kolor. Otrzymaliśmy również krytykę, że taśmy nie nadają się dla osób niewidomych na kolory – ale ta krytyka przyszła tylko z zewnątrz. W zespole nie ma nikogo, kto miałby problemy, inaczej znaleźlibyśmy rozwiązanie, które nikogo nie wykluczy.
– Jak pandemia zmieniła atmosferę?
Jones: Myślę, że jeśli chodzi o społeczeństwo jako całość, ludzie wciąż są niepewni i nie wiedzą, jak sobie nawzajem radzić. Czy nadal podajesz sobie ręce? Jak blisko się do siebie zbliżacie? I wreszcie, kwestia zdrowia psychicznego staje się coraz bardziej na porządku dziennym: my, przynajmniej większość z nas, lepiej o siebie dbamy. Czuję, że moja inteligencja emocjonalna wzrosła.
Jones: Jasne, ale o to właśnie chodzi: traktujemy się nawzajem z szacunkiem i otwartością. Oznacza to również akceptację ograniczeń, z którymi inni czują się komfortowo. I dobrze jest komunikować te granice w jasny, doceniający i nieskomplikowany sposób.
-Jakiego koloru pan używa?
Jones: Zielonego. Wiadomo, że “uściski i przybijanie piątki” to bardziej metafora – to zostało sformułowane z przymrużeniem oka. Oczywiście nie prosimy nikogo, by teraz bezkrytycznie przytulał kolegów.
-Jak długochce pan używać taśm?
Jones: Zdecydowanie do końca roku. Wtedy zobaczymy.
-Niektórzy woleliby czerwoną wstążkę. Nieograniczony. Całkowicie niezależny od pandemii.
Jones: Tak, jasne. W świecie zawodowym jest też więcej typów czerwonych i zielonych – i oba są w porządku. Z wyjątkiem tych, którzy mogą być zbyt zieloni. W istocie chodzi o to, że jesteśmy ludźmi, że traktujemy się nawzajem przyzwoicie i z szacunkiem. Świat może teraz naprawdę z tego skorzystać.
AM



