Dobra wiadomość: inwestorzy w Europie mają obecnie przewagę np. nad inwestorami w USA, ponieważ mają jeszcze jedną możliwość wpłacenia pieniędzy na Bitcoin. Mówimy o funduszach typu Exchange Traded Funds lub Exchange Traded Notes, tak zwanych ETF lub ETN. Podczas gdy kilka z tych ogólnie niedrogich, elastycznych instrumentów inwestycyjnych z naciskiem na Bitcoin i inne kryptowaluty jest już oferowanych w tym kraju, domy ETF w USA wciąż czekają na zielone światło ze strony SEC.
W innych krajach wygląda to jednak inaczej. Na przykład, według Bloomberga, pierwszy ETF Bitcoin w Kanadzie ma już ponad miliard dolarów w środkach trwałych. Inwestorzy w tym kraju mają również możliwość wyboru między niektórymi z tych produktów inwestycyjnych.
Zaleta: fundusze Exchange Traded Funds lub Exchange Traded Notes, jak należy to właściwie nazwać w tym przypadku, oszczędzają inwestorom podróży do specjalnych platform kryptograficznych, takich jak Coinbase, gdzie musieliby założyć tak zwany portfel do przechowywania bitcoinów lub inne cyber walut. ETN to obligacje, których wartość śledzi cenę Bitcoina, ale które można stosunkowo wygodnie wprowadzić do depozytu za pośrednictwem brokera internetowego. Z reguły obarczone są stosunkowo niewielkimi kosztami i można nimi handlować w krótkim czasie.
Jest jednak kilka rzeczy, które inwestorzy muszą wziąć pod uwagę również w przypadku tego narzędzia inwestycyjnego. Zdaniem Thomasa Neumanna z firmy Bestadvice asset management w Irschenberg koło Monachium, fizyczny depozyt jest szczególnie ważny. „Oznacza to, że fundusz ETF jest w 100% zabezpieczony przez Bitcoin, a dobhro to najlepiej przechowywać w chłodni u regulowanego depozytariusza kryptowalut z ubezpieczeniem kryptograficznym” – powiedział Neumann. „Ponadto powinien być zbywalny na Xetrze, również ze względu na koszty przy kupnie i sprzedaży”.
Specjalne urządzenie, na którym można przechowywać kryptowaluty, takie jak bitcoiny, nazywa się „chłodnią”. Uważa się, że jest to najbezpieczniejsza metoda przechowywania tych zasobów cyfrowych.
Neumann zwraca również uwagę, że nie wszystkie omawiane fundusze ETF mają taką samą płynność rynkową, na co jego zdaniem inwestorzy również powinni zwrócić uwagę. „Istnieją również znaczne różnice w opłatach oferowanych funduszy ETF” – mówi. „Tylko tutaj są różnice wynoszące 50 procent i więcej”.
Według Neumanna szczególną cechą, o której inwestorzy powinni być świadomi, jest fakt, że te ETF lub ETN są obligacjami. „Z tego powodu zdecydowanie powinieneś inwestować tylko w fundusze ETF Bitcoin, które są w pełni zabezpieczone i notowane na giełdzie” – powiedział ekspert.
W opinii Neumanna, jeśli zrobisz wszystko dobrze, otrzymasz Bitcoin i Co na swoje konto powiernicze, co z pewnością może pomóc zdywersyfikować twoje aktywa – a tym samym ostatecznie rozłożyć ryzyko. Aby osiągnąć ten efekt, zdaniem Neumanna, co najmniej 5 procent inwestycji powinno składać się z kryptowalut, najlepiej rozłożonych na dwa do trzech odpowiednich funduszy ETF, jak mówi ekspert.
„Inwestowanie znacznie poniżej 5 procent nie ma sensu” – mówi Neumann – bo nie będzie efektu dywersyfikacji”.
Oprac. Andrzej Mroziński