W przypadku międzynarodowych ubezpieczycieli perspektywy inwestycyjne uległy znacznej zmianie w wyniku wysokiej inflacji. Pięć lat temu tylko jedna czwarta firm martwiła się inflacją, ale teraz dotyczy to czterech na pięciu ubezpieczycieli. Wynika to z corocznego badania banku inwestycyjnego Goldman Sachs w branży.
W tym roku odpowiedziało 328 menedżerów inwestycyjnych z Azji, Europy i Ameryki. Stanowią one połowę globalnego wolumenu inwestycji w branży. Po raz pierwszy od jedenastu lat na szczycie badania znalazł się rozwój cen.
„Naszym najważniejszym wynikiem jest to, że najważniejszą obawą stała się inflacja” – mówi autor badania Michael Siegel, szef działu ubezpieczeń inwestycyjnych w Goldman Sachs.Pogląd na wzrost cen w branży jest trzeźwy i wolny od złudzeń. „To nie jest krótkotrwałe i pozostanie. W ten sposób wpływa również na inwestycje kapitałowe.”
Inflacja odciąża ubezpieczycieli na życie
Jednak dla ubezpieczycieli życiowych wyższa inflacja początkowo nie oznacza niczego negatywnego. Muszą wywiązywać się ze swoich zobowiązań nominalnie, a nie realnie. Jeśli sytuacja w zakresie stóp procentowych poprawi się w wyniku inflacji, może im nawet łatwiej wywiązać się z nominalnych zobowiązań.
Odpowiedzi ubezpieczycieli ujawniają dwa główne trendy. Inwestycje kapitałowe są odsuwane od emitentów publicznych (rządowych) w kierunku inwestycji prywatnych. Inwestycje w akcje są uważane przez inwestorów instytucjonalnych za klasę o najlepszych możliwościach zwrotu.
Ciekawy jest związek z kryptowalutami i obligacjami wysokiego ryzyka. Dla 9 procent ankietowanych Bitcoin i spółka są uważane za najbardziej atrakcyjną klasę aktywów, a dla 22 procent za tę o najniższych perspektywach. Rozbieżność w reakcjach na obligacje wysokodochodowe jest prawie identyczna.
Drugim głównym trendem jest przejście w kierunku zrównoważonych inwestycji. Widać to na wszystkich trzech kontynentach – ale nigdzie nie jest tak silnie, jak w Ameryce. Pięć lat temu 85 proc. zarządzających aktywami nie miało mowy o inwestowaniu według kryteriów ESG (środowisko, kwestie społeczne, zarządzanie), ale odsetek ten spadł do 15 proc.
Trzy czwarte amerykańskich menedżerów uważa ESG za ważne
Dla 77 procent ESG jest jednym z kilku pytań dotyczących ich dzisiejszych zachowań inwestycyjnych. W 2017 roku było to tylko 15 proc. Wzrost w Europie nie był tak silny. Ale tam również odsetek osób, dla których zrównoważony rozwój jest kluczowym aspektem, wzrósł z 6 do 37 procent. W Azji żaden menedżer nie wskazał, że w ogóle nie zwraca uwagi na ESG.
Oprócz holdingów, nieruchomości, inwestycje kapitałowe o zmiennych stopach procentowych i surowce są klasyfikowane jako odpowiednie inwestycje. Chociaż firmy realokują swoje portfele i odchodzą od emitowanych przez rząd papierów wartościowych o stałym dochodzie, rosnące stopy procentowe są dla wielu powodem do optymizmu.
Ponad połowa ankietowanych spodziewa się, że Rezerwa Federalna USA podniesie swoją główną stopę procentową o trzy do czterech stopni. Dwie trzecie sądzi, że do końca roku rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wyniesie od 2 do 2,5 procent. Na wszystkich trzech kontynentach odsetek osób, które uznały niskie stopy procentowe za główny problem, spadł z 49 do 23 procent.
Szerzy się strach przed recesją
Ale amortyzator może pochodzić z rozwoju gospodarczego. 63 proc. ubezpieczycieli obawia się, że recesja przysporzy im trudności w ciągu najbliższych 2-3 lat. Odsetek tych, którzy przewidują wzrost indeksu S&P 500 o 0 do 10 procent, spadł w tym roku z 75 do 62 procent.
Odwrotnie, odsetek menedżerów oczekujących wyników na poziomie minus 10 do 0 procent wzrósł z 8 do 25 procent. To kolejny powód, dla którego akcje nie odgrywają decydującej roli w planach zamiany. Inwestorzy najwięcej oczekują od inwestycji kapitałowych, zielonych obligacji i pożyczek.



