Debata na temat wyjątkowo niskich cen, zwłaszcza mięsa, ponownie nabrała tempa wraz z żądaniem nowego ministra ds. rolnictwa ekologicznego Özdemira. Powiedział, że nie powinno być „więcej cen śmieci” na żywność, która zrujnuje farmy i zapobiegnie wzrostowi dobrostanu zwierząt. W tym celu rozpatruje obecnie wprowadzenie zakazu sprzedaży artykułów spożywczych poniżej kosztów produkcji.
Chce przyjrzeć się sile rynkowej sieci supermarketów. „Wielcy gracze nie mogą już dyktować cen i optymalizować marż” – powiedział niemieckiej sieci redakcyjnej . Jak dotąd nie jest jasne, w jaki sposób rolnicy skorzystają z takiej ceny minimalnej. Problem może polegać na tym, że większość żywności oferowanej w supermarketach to produkty przetworzone przemysłowo.
Na przykład gigant detaliczny Rewe stoi obecnie w obliczu fali żądań cenowych ze strony przemysłu spożywczego. „Nigdy nie było tak wielu żądań podwyżek cen ze strony branży, jak w tym roku” – powiedział szef firmy Lionel Souque z agencji informacyjnej dpa. Niektóre podwyżki cen były uzasadnione, ale powiedział też: „Są też producenci, którzy chcą po prostu jechać na fali cen”.
Więcej propozycji w wyższych cenach na stole
Nawet za poprzedniczki Özdemira, Julii Klöckner (CDU), opracowano już kilka modeli tego, jak mogłoby wyglądać finansowanie, aby rolnicy nie ponosili dodatkowych kosztów związanych z lepszymi stajniami. Według ekspertyzy zleconej kancelarii adwokackiej dopłaty do ceny są co do zasady prawnie możliwe dla konsumentów – jednak ścisłe przeznaczenie dochodu tylko dla niemieckich hodowców zwierząt byłoby problematyczne.
Według raportu realnym sposobem byłoby zwiększenie stawki VAT z obniżonych 7 do pełnych 19 procent na produkty pochodzenia zwierzęcego lub na całą żywność. Komisja ekspertów z ministerstwa opowiedziała się za „podatkiem od dobrostanu zwierząt” – z przewidywaną dopłatą w wysokości 40 centów za kilogram mięsa i kiełbasy, dwa centy za kilogram mleka i przetworów mlecznych oraz 15 centów za kilogram sera i masła. Mógłby zostać wdrożony jako podatek konsumpcyjny. Według studium wykonalności byłaby to również realna opcja, tak jak miało to miejsce w przypadku podatku akcyzowego na kawę.
W umowie koalicyjnej SPD, Zielonych i FDP nie ma konkretnej definicji. Należy opracować „system wspierany przez uczestników rynku” w celu wykorzystania dochodów do promowania kosztów bieżących i inwestycji w określonym celu bez „obciążania handlu ciężarami biurokratycznymi”. Ekspert FDP, Hocker, powiedział, że potrzebna jest „prawdziwa ofensywa dobrostanu zwierząt” wraz z szybkim wprowadzeniem uzgodnionej, wiążącej i przejrzystej etykiety dobrostanu zwierząt. „Oznacza to, że konsumenci przy ladzie sklepowej również mogą sami wziąć odpowiedzialność”.