Cypr jest małą plamką na mapie i zajmuje 9251 kilometrów kwadratowych powierzchni zaledwie 0,05 procent powierzchni Rosji, największego kraju na świecie. Niemniej jednak wyspa śródziemnomorska ma ogromne znaczenie dla rosyjskich oligarchów. Przez lata w kraju UE i raju podatkowym na Cyprze znajdowała się duża część bogactwa Rosji.
Przynajmniej tak było przed inwazją wojsk rosyjskich na Ukrainę. W ostatnich tygodniach część największych aktywów najbogatszych Rosjan została wycofana z Cypru: z jednej strony unijne sankcje wywołały strach oligarchów o swoje pieniądze, z drugiej Władimir Putin (69 l.) wezwał swoich rodaków do przejęcia pieniądze do domu.
Jeszcze przed wojną Putin miał aktywa o wartości prawie 25 miliardów dolarów przypisane szefowi Kremla, które zostały wycofane z wyspy przez pośredników. Według raportu agencji informacyjnej Bloomberg , inni miliarderzy idą teraz w ich ślady :
Na przykład Victor Rasznikow (73 l.) przeniósł w marcu 4 miliardy dolarów udziałów jednego z największych rosyjskich producentów stali z firmy przykrywkowej na Cyprze z powrotem do swojego kraju, donosi Bloomberg. 56-letni magnat stalowy Aleksiej Mordaszow 28 lutego przeniósł część swoich wartych 1,5 miliarda udziałów w touroperatorze Tui z firmy cypryjskiej do firmy z Brytyjskich Wysp Dziewiczych . Ponownie prezes rosyjskiego koncernu gazowego Novatek Leonid Mikhelson(66), miał 14 procent udziałów w firmie przeniesiony na niego osobiście z cypryjskiego holdingu – Bloomberg szacuje wartość udziałów na około 4,8 miliarda dolarów. Jednak Mikhelson nie jest jednym z usankcjonowanych oligarchów.
Około 20 Rosjan należy do 500 najbogatszych ludzi na świecie. Według danych uzyskanych przez Bloomberg, ponad połowa z nich tymczasowo ulokowała swoje główne aktywa w cypryjskich spółkach holdingowych, o łącznej wartości 261 miliardów dolarów. Rosja od dziesięcioleci jest spleciona z gospodarką wyspy. Dzięki niskim podatkom Cypr stał się rajem – ale od wejścia w życie unijnych sankcji Cypr nie jest już bezpieczną przystanią dla rosyjskich pieniędzy.
Dubaj, Hongkong, Mauritius – rosyjscy miliarderzy się zmieniają
W miarę jak Rosja staje się coraz bardziej ograniczona w globalnym systemie finansowym, miliarderzy mają teraz znacznie mniej możliwości inwestowania tam swoich pieniędzy. Repatriacja majątku do kraju, który pogrąża się w gospodarczej ruinie, jest również ryzykowna. Jednak w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii lub krajach UE, takich jak Cypr, aktywa są zagrożone zamrożeniem, zablokowaniem lub ewentualną konfiskatą.
Wojna na Ukrainie już przyciągnęła więcej rosyjskich pieniędzy do Dubaju , którego rząd naciska na „pokojowe” rozwiązanie konfliktu. Inną możliwością jest Hongkong , zwłaszcza że głowa państwa Chin Xi Jinping (68 l.) wciąż powstrzymuje konflikt na Ukrainie. Mauritius jest również na liście lotów oligarchów.
Według Bloomberga garstka miliarderów posiada również aktywa na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych lub na Karaibach. Co najmniej trzy inne osoby korzystają z pojazdów w Europie. Mikhail Fridman (lat 57), Petr Aven (lat 67) i German Khan (lat 60) – wszyscy podlegają sankcjom UE i Wielkiej Brytanii – kontrolują za pośrednictwem luksemburskich firm, firmy inwestycyjnej LetterOne, która ma interesy w sektorze energii, handlu detalicznego i telekomunikacji.
Spółki offshore zacierają rosyjskie tory
Paivi Karhunen powiedział Bloombergowi, profesor na Uniwersytecie Aalto w Espoo w Finlandii , nawet jeśli zmniejszą się możliwości ukrycia pieniędzy, kwota przekazywana przez Rosjan do centrów offshore może poszybować w górę. Gospodarka kraju nie tylko spada. Spółka offshore pozwala też inwestorowi z Rosji skutecznie zatrzeć ślady pochodzenia pieniędzy. Według Bloomberga rosyjskie pieniądze mogą trafić także do Stanów Zjednoczonych – pomimo sankcji. Struktury holdingowe zaciemniają tożsamość lub narodowość i pozwalają właścicielom omijać przepisy dotyczące sankcji dotyczących własności rzeczywistej, powiedział Karhunen.



