Konserwatyści sprawują władzę w Wielkiej Brytanii od 14 lat . Partia Pracy równie długo czekała na możliwość powrotu do władzy. Wszystko wskazuje na to, że stanie się to w tym tygodniu. Dziś Brytyjczycy wybierają nowy parlament.Jednak zadania stojące przed liderem labourzystów Keirem Starmerem (61 l.) i jego przyszłym gabinetem są ogromne. Łatwo zauważyć, że chęć zmian może wkrótce ustąpić miejsca frustracji spowodowanej powolnym postępem, mówi Niemieckiej Agencji Prasowej profesor polityki Anand Menon (58 l.) z King’s College w Londynie: „Praca stoi przed ogromnymi wyzwaniami”. ci spośród nich borykają się głównie z problemami gospodarczymi.
Zaginiony cud gospodarczy
O powodzeniu kolejnego rządu będzie decydować to, czy uda mu się ponownie pobudzić wzrost gospodarczy. Jednak zdaniem ekspertów z think tanku UK in a Changing Europe Partia Pracy zrezygnowała już z najważniejszej dźwigni wzrostu w postaci ostrożnych planów zbliżenia z Unią Europejską. 61-letni przywódca labourzystów Starmer wykluczył w trakcie kampanii wyborczej powrót do rynku wewnętrznego i unii celnej za swojego życia.
W Wielkiej Brytanii, podobnie jak w wielu innych bogatych krajach, po kryzysie finansowym w latach 2008/2009 przez większość lat gospodarka rosła powoli. Wzrost od 2010 r. – kiedy do władzy doszli konserwatyści – jest silniejszy niż w Niemczech, Francji czy Włoszech. Ale przewaga jest niewielka. Oczekuje się, że podczas następnej sesji legislacyjnej poziom życia spadnie po raz pierwszy od lat pięćdziesiątych XX wieku.
Premier Rishi Sunak (44 l.) twierdzi, że gospodarka wychodzi z kryzysu po kryzysie koronowym i wzroście cen energii. Starmer z kolei zapowiada, że w ramach Partii Pracy Wielka Brytania osiągnie najsilniejszy zrównoważony wzrost spośród krajów G7 . Jednak od czasu pandemii gospodarka jest drugą najsłabszą spośród wiodących krajów uprzemysłowionych. „Mimo że bezrobocie jest niskie, wysoka inflacja mocno ciąży na wyborcach” – mówi analityk Commerzbanku, Christoph Balz.
Wydajność poniżej średniej
Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w zamian za więcej pieniędzy w skarbcu i więcej pieniędzy w portfelach obywateli – to jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed kolejnym rządem. Aby tak się stało, słaba produktywność musi się poprawić.
Problemy biedy
Ubóstwo w Wielkiej Brytanii nadal spada, ale tempo tego zjawiska spadło od 2010 r. Za osobę zagrożoną ubóstwem uważa się każdą osobę, której średni dochód całej populacji wynosi mniej niż 60 procent. Według Instytutu Studiów Fiskalnych (IFS) tak zwane ubóstwo absolutne spadało pięć razy szybciej w ciągu 13 lat poprzedzających rok budżetowy 2009/2010 niż od tego czasu.
Wielki niedobór mieszkań
W Wielkiej Brytanii jest stanowczo za mało mieszkań. Zdaniem think tanku Institute of Economic Affairs, w samej największej części Anglii musiałoby powstać 3,4 mln mieszkań, aby osiągnąć średnią unijną w stosunku do liczby ludności.
Za jedną z głównych przyczyn niedoborów uważa się skomplikowane i restrykcyjne prawo planistyczne, faworyzujące mieszkańców sprzeciwiających się budowie nowych osiedli mieszkaniowych. Ponadto wiele potencjalnych terenów budowlanych jest chronionych w formie „pasa zieleni”, zwłaszcza wokół większych miast.
Służba zdrowia leży na ziemi
Narodowa Służba Zdrowia (NHS) jest uważana za jedno z największych osiągnięć brytyjskiego państwa opiekuńczego. Jednak NHS, która jest dostępna bezpłatnie dla wszystkich osób mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii, jest chronicznie niedofinansowana.
Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wydatki na opiekę zdrowotną w Wielkiej Brytanii w 2022 r. wyniosły około 5500 dolarów na mieszkańca. Dla porównania: w Niemczech w 2022 r. na jednego mieszkańca wydano 8050 dolarów amerykańskich. Lista oczekujących na zabiegi medyczne osiągnęła w ubiegłym roku rekordową wysokość prawie 7,8 mln pacjentów.
Spór o dużą liczbę imigrantów
Jednym z głównych argumentów przemawiających za opuszczeniem UE przez Wielką Brytanię było odzyskanie kontroli nad własnymi granicami. Jednak w ubiegłym roku nadwyżka imigracyjna osiągnęła rekordową kwotę 685 000 osób.
Pomimo niedoboru wykwalifikowanych pracowników w wielu branżach, zwłaszcza w sektorze zdrowia, kwestia imigracji w dalszym ciągu staje się kwestią polityczną. Działacz na rzecz brexitu i prawicowy populista Nigel Farage (60 l.) twierdzi, że imigracja jest odpowiedzialna za problemy takie jak brak mieszkań i długie listy oczekujących w służbie zdrowia, co wielu ludzi denerwuje.



