W porównaniu z marzeniami zakochanych w kosmosie lat 60. dzisiejsze statki kosmiczne są kompletnym rozczarowaniem. Niewiele większe niż kapsuły survivalowe, dalekie są od idei statku, który przemierza nieskończoną przestrzeń. W Chinach National Natural Science Foundation poprosiła teraz o rozwiązanie zadań badawczych dotyczących kosmosu. Plan badawczy obejmuje również budowę gigantycznych statków kosmicznych, które określane są jako „ważny strategiczny sprzęt kosmiczny do przyszłego wykorzystania zasobów kosmicznych, zgłębiania tajemnic wszechświata i długoterminowego życia na orbicie”.
Teraz mają zostać zbadane metody konstrukcji lekkiej, aby jak najmniej materiału musiało być przenoszone w przestrzeń dla tak dużej konstrukcji. Studium wykonalności ma trwać pięć lat i może kosztować ponad dwa miliony euro. Aby jednak zrealizować ideę statku kosmicznego o długości ponad 1000 metrów, naukowcy musieliby mieć naprawdę rewolucyjne pomysły. Przy dzisiejszych metodach taki budynek byłby być może w zasadzie do pomyślenia – ale nie byłby finansowo możliwy. W żadnym wypadku tak duży statek kosmiczny nie mógł zostać zamontowany na ziemi, a następnie wystartować.
Badania podstawowych problemów
Były główny technolog NASA, Mason Peck, powiedział Live Science, że pomysł jest „całkowicie wykonalny”. Ale koszty wprowadzenia komponentów na orbitę są bardzo wysokie. Budowa Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), która w najdłuższym punkcie ma zaledwie 110 metrów, kosztowała około 100 miliardów dolarów. Koszt czegoś dziesięciokrotnie większego jest astronomiczny. Ale Peck zwraca również uwagę, że zależy to od tego, co wyobrażasz sobie pod statkiem kosmicznym. ISS jest zapchany ciężkim i drogim sprzętem. Z drugiej strony tak duży statek kosmiczny może początkowo zapewnić jedynie w dużej mierze „pustą” strukturę.
„Jeśli mówimy o czymś, co jest po prostu długie i niezbyt trudne, sprawy wyglądają inaczej” – mówi Peck. Puste przestrzenie mogłyby być również wykorzystywane przez firmy partnerskie z własnym budżetem. Peck podejrzewa, że projekt polega na wypróbowaniu nowych metod budowy w kosmosie. Do tej pory wszystkie komponenty były budowane na ziemi i dopiero ostatecznie montowane w kosmosie. Z drugiej strony, dzięki technologii druku 3D wystarczyłoby zabrać w kosmos zwarty surowiec, z którego następnie budowane są znacznie większe komponenty.
Chiny również nadrabiają zaległości w kosmosie
Chociaż w kosmosie nie ma grawitacji, konstrukcje nadal muszą znosić obciążenia. Na przykład podczas manewrów lub dokowania innego statku kosmicznego. Taki wstrząs wyzwala drgania, z którymi tak duża konstrukcja musi sobie radzić jak najmądrzej. Michael Lembeck, profesor inżynierii kosmicznej na Uniwersytecie Illinois w Urbana-Champaign, nie wierzy w budowę mega statku kosmicznego. „To trochę jak rozmowa o budowie statku kosmicznego Enterprise. To fantastyczne, niewykonalne, ale fajnie o tym myśleć”. Zakłada, że pierwsze badanie to niewiele więcej niż dogłębna burza mózgów dla takiego projektu.
Chiny budują obecnie stację kosmiczną Tiangong. Po ukończeniu będzie miał około jednej czwartej wielkości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.



