W ostatni weekend zostałem zaproszony na wyjątkowe wydarzenie. Grupa nieznajomych spotkała się na wieczorze makaronowym. Jedyny warunek wieczoru: wszyscy musieli na chwilę wstać i wznieść trzyminutowy toast za kogoś, kto wywarł na nich niezapomniane wrażenie.
Dziś jednak chciałbym wznieść toast za wszystkich z Was, którzy przeżywają trudne chwile w swoich firmach lub zespołach. Za tych, którzy muszą podejmować decyzje, których nikt nie lubi, którzy muszą ciąć budżety, reorganizować zespoły i prowadzić rozmowy, których woleliby uniknąć. A mimo to wstają rano pełni pewności siebie, mimo że sami często nie wiedzą, co przyniesie przyszłość.
Jan zna tę sytuację z wielu rozmów bo jest dziekanem Wydziału Psychologii Biznesu w Wyższej Szkole w Warszawie i bada psychologiczne konsekwencje redukcji zatrudnienia. W wywiadzie „Jak poprowadzić zespół przez falę zwolnień” wyjaśnia, co jest ważne w tym okresie.
Jednocześnie prawdą jest, że żal i gniew również potrzebują swojego miejsca w takich momentach. Liderzy nie muszą dzielić się wszystkimi emocjami, ale powinni zapewnić przestrzeń, słuchać i jasno komunikować, co będzie dalej.
Byłem również pod wrażeniem, jak wiele empatii Jan okazuje ludziom na stanowiskach kierowniczych. Wielu z nich jest bardzo zmotywowanych i odkłada na bok własne ograniczenia. Każdy, kto musi stawić czoła trudnym sytuacjom, powinien również szukać wsparcia dla siebie, na przykład poprzez coaching lub poufne rozmowy z kolegami. Myślę: każdy, kto odważy się to zrobić, zasługuje na uznanie.



