W ostatnich dniach kadencji amerykańska elita biznesowa odwróciła się od prezydenta USA Donalda Trumpa (74). Po tym, jak jego zwolennicy szturmowali Kapitol, szefowie wielu dużych amerykańskich korporacji zdystansowali się od prezydenta, który nadal pełnił urząd, w niektórych przypadkach bardzo jasnymi słowami i wzywali do jego natychmiastowego zastąpienia. Przede wszystkim firmy technologiczne z Kalifornii, których relacje z Trumpem były napięte od początku jego kadencji.
„Big Tech robi straszne rzeczy Stanom Zjednoczonym” – wściekał się we wtorek obecny prezydent.
Internetowi giganci, którzy sami znaleźli się ostatnio pod ogromną presją w USA i Europie ze względu na swoją siłę rynkową oraz luźne podejście do mowy nienawiści i kłamstw, w ostatnich dniach stali się aktywni politycznie w bezprecedensowy sposób.
- Twitter : Firma zablokowała konto @realDonaldTrump Trumpa z 88,7 milionami obserwujących , co było dla niego jednym z głównych kanałów komunikacji podczas jego kadencji. Szef firmy , Jack Dorsey (44), w ciągu ostatnich kilku miesięcy oznaczył swoje wiadomości ostrzeżeniami, ale odrzucił zakaz, ponieważ były to dokumenty historyczne. Jak podaje Twitter, w międzyczasie konto zostało trwale zablokowane z powodu „ryzyka dalszego podżegania do przemocy”. Ponadtousuniętokonta niektórych lojalistów Trumpa, takich jak jego prawnik Sidney Powell (65). W sumie, jak podał Twitter, do wtorku usunięto około 70 000 kont zwolenników spisku QAnon. Minister spraw zagranicznych TrumpaMike Pompeo (57) i inni narzekali, że nagle stracili dziesiątki tysięcy zwolenników.
- Facebook : Mark Zuckerberg (36) również zablokował konta Trumpa na Facebooku i Instagramie po szturmie na kapitał. Trump mógł to robić przez te wszystkie lata, czasem z ostrzeżeniami, aby dać ludziom jak najszerszy dostęp do oświadczeń politycznych, powiedział prezes. Ale teraz ryzyko jest zbyt duże, aby pozwolić mu nadal korzystać z usług Facebooka. Sheryl Sandburg(51), numer dwa w grupie, powiedział w poniedziałek: Nie ma planów zniesienia zamka. „To pokazuje: nawet prezydent nie jest ponad naszymi zasadami”. W międzyczasie firma blokowała również posty z popularnym hasłem „Stop the steal”, które nawiązuje do rzekomo skradzionych wyborów. Ponadto Facebook zamroził przekazywanie darowizn politykom, poinformował w poniedziałek w oświadczeniu.
- Alfabet : Grupa Google zaprzestała dystrybucji filmów Trumpa na swojej platformie YouTube. Ponadto grupa zablokowała platformę komunikacyjną Parler, która jest popularna wśród zwolenników Trumpa i prawicowych ekstremistów i która nie jest regulowana i której nie można było już pobrać z Google Playstore, a tym samym nie można było zainstalować na żadnym telefonie komórkowym z Androidem. W poniedziałek Google ogłosił również, że na razie nie będzie płacić więcej darowizn dla senatorów i kongresmanów.
- Apple : CEO Tim Cook (60 l.) Od dawna jest jednym z dyrektorów generalnych, który tylko niejasno komentował Trumpa i nadal miał z nim bardzo dobre relacje. Nawet po ataku na Kapitol dystansował się od Trumpa mniej ostro niż inni. Niemniej Apple w zeszłym tygodniu wyrzuciło również aplikację komunikacyjną Parler ze sklepu z aplikacjami.
- Amazon : CEO Jeff Bezos(57) już w ostatnich latach stał się swego rodzaju intymnym wrogiem Trumpa – nie tylko ze względu na jego rolę jako właściciela stołecznego dziennika „Washington Post”, który krytykuje Trumpa. Amazon zakończył hosting w chmurze dla platformy Parler z powodu „wzrostu zawartości zawierającej przemoc” na ich stronach, co mogłoby naruszyć zasady Amazon i prawdopodobnie podżegać do dalszej przemocy. Od tego czasu platforma nie była dla nikogo dostępna. Bezpośrednie konto Trumpa jest już zablokowane na jego własnej platformie Twitch. W poniedziałek Amazon ogłosił dalsze kroki. Sprzedawca internetowy chce usunąć ze swojego rynku produkty związane z ruchem QAnon. Zamraża również darowizny dla członków Kongresu, którzy zablokowaliby demokratyczny proces wyborczy.
- PayPal : platforma płatności cyfrowych zablokowała konto finansowania społecznościowego chrześcijańskiej organizacji „GiveSendGo”, która najwyraźniej zapewniła pieniądze wielu grupom wokół szturmu na Kapitol. Zawsze sprawdzaj, czy przestrzegane są zasady obowiązujące w domu, i pracuj, aby upewnić się, że usługi PayPal nie są wykorzystywane do szerzenia nienawiści, przemocy lub nietolerancji. Tak więc grupa CEO Dana Schulmana (62) uzasadniła blokadę dla innych kont. Miało to wpływ m.in. na stowarzyszenie „Radość w wolności”, przez które przepływały również fundusze, a także na osobiste konto prawicowego działacza Ali Alexandra , jednego z organizatorów protestów „Stop the Steal”.
- Shopify : Kanadyjska firma założona i prowadzona przez Niemca Tobiasa Lütke (40 l.), Która oferuje sklepy internetowe dla firm, zareagowała szybko. Zaledwie dzień po wydarzeniach w Waszyngtonie firma zablokowała sklep internetowy Grupy Trump i jej kampanię polityczną.
- Snapchat : Wiosną Evan Spiegel (30 l.), Szef platformy mediów społecznościowych, kazał usunąć konto Trumpa z 1,5 miliona obserwujących z czołowego przeglądu wiadomości. Nie można w wyraźny sposób kierować użytkowników do kogoś, kto nawołuje do przemocy na tle rasistowskim, według Spiegela z maja. Samo konto Trumpa było nadal dostępne. Teraz jest zamknięty.
- Airbnb : Platforma turystyczna ogłosiła przegląd swoich kont. Zwolennicy lub uczestnicy gwałtownych protestów mają zostać zakazani – spółka, która niedawno była notowana na giełdzie, chce zdobyć nazwiska za pośrednictwem mediów, policji i organów ścigania. Ponadto w okolicach inauguracji Waszyngtonu powinny być bardziej rygorystyczne kontrole tożsamości, a więc Airbnb, aby Waszyngton nie był zalewany przez neonazistów, „białych suprematystów” i szowinistów. Właściciele zostali ostrzeżeni, że przyjmowanie potencjalnych przestępców może mieć dla nich konsekwencje.
Siła tych decyzji napędza debatę o tym, jak daleko powinien sięgać wpływ gigantów technologicznych. Do tej pory korporacje zawsze starały się unikać tak drastycznych kroków, jak teraz przeciwko Trumpowi. Nie chcieli ustanowić precedensu, aby nie podlegać presji, aby musieli blokować również innych użytkowników. Pod względem prawnym odnoszą się do amerykańskiej ustawy z lat 90. XX wieku, słynnej sekcji 230, która jest uważana za decydującą o rozwoju amerykańskich gigantów mediów społecznościowych. W przeciwieństwie do tradycyjnych mediów, niniejsze rozporządzenie zwalnia korporacje z odpowiedzialności za treści rozpowszechniane przez nie.
Już we wrześniu rząd USA pod rządami Trumpa przedstawił propozycję legislacyjną, która powinna zmusić Big Tech do wzięcia odpowiedzialności. Chodziło jednak głównie o warunki, na jakich mogą blokować i usuwać treści. Trump od dawna czuł się pokrzywdzony przez siebie i swoich zwolenników. Departament Sprawiedliwości wszczął również postępowanie antymonopolowe przeciwko Google i Facebookowi, które może zakończyć się w przypadku ich zerwania.
Zwykły krytyczny Robert Reich (74 l.), Profesor polityki publicznej w Berkeley w Kalifornii i niegdyś amerykański sekretarz pracy Billa Clintona, powiedział: „Na platformy mediów społecznościowych jest cztery lata za późno”. Zbyt długo pozwoliliby Trumpowi na jego kłamstwa i teorie spiskowe. Komisarz UE Thierry Breton (65 lat) widzi to podobnie : dla niego obecne wydarzenia osiągnęły punkt zwrotny w regulacji sieci internetowych. Z kolei kanclerz Angela Merkel (66) krytycznie odnosi się do działań korporacji, ponieważ podstawowe prawo do wolności wypowiedzi jest elementarne.
Niektórzy obserwatorzy uważają, że kampania przeciwko Trumpowi powinna przynieść korzyści przede wszystkim samym korporacjom – jako sprytny ruch PR. Dzięki swojemu pozycjonowaniu możesz spróbować odeprzeć ewentualne środki regulacyjne przyszłego rządu. „To bardzo cyniczne” – skarżył się republikański senator Marco Rubio (49 l.) W Fox News. Firmy byłyby aktywne tylko dlatego, że „Demokraci przejmą władzę”. „Postrzegają to jako sposób na uniknięcie wszelkich ograniczeń i szkodliwych przepisów”.
Tak czy inaczej: Presja na przyszłego prezydenta Joe Bidena (78 l.) Rośnie, aby podjąć działania przeciwko Big Tech. Wezwał również do zniesienia sekcji 230 – co znacznie ograniczyłoby korporacyjny model biznesowy.



