Apple wkracza na rynek składanych smartfonów. Nowy telefon, nazwany iPhone Duo, ma mniej więcej rozmiar paszportu – zarówno po rozłożeniu, jak i złożeniu, z wyświetlaczami wewnątrz i na zewnątrz. Jego cena zaczyna się od 2299 euro i jest to najdroższy jak dotąd model iPhone’a. Nowy prezes Apple, John Ternus (51), który objął urząd zaledwie kilka dni temu, podejmuje swoje pierwsze poważne ryzyko, wprowadzając iPhone’a Duo.
Ternus wyjaśnił wybór formatu, mówiąc, że konkurenci opracowali składane telefony, które sprawiają wrażenie „dwóch sklejonych ze sobą smartfonów”. Jednak dzięki wymiarom wybranym przez Apple, firma mogła lepiej wykorzystać większą, 7,6-calową przekątną wewnętrznego wyświetlacza. Zewnętrzny ekran ma przekątną 5,4 cala i zajmuje 90 procent powierzchni iPhone’a 18 Pro. Po rozłożeniu jest to najcieńszy jak dotąd model iPhone’a.
Chociaż składany iPhone firmy Apple pojawia się lata po swoich poprzednikach, firma dąży również do zdobycia punktów poprzez lepsze rozwiązanie istniejących problemów w tej kategorii. Między innymi, zauważalne zagięcie na środku rozłożonego ekranu ma być znacznie mniej widoczne niż w urządzeniach konkurencji. Aparat w wewnętrznym ekranie został ukryty pod powierzchnią wyświetlacza.
Nowe rozwiązania – i kompromisy
Jednocześnie Apple musiało pójść na pewne kompromisy. Na przykład, zoom optyczny został ograniczony do 2x. Zamiast rozpoznawania twarzy Face ID, odblokowywanie odbywa się za pomocą odcisku palca, jak w poprzednich modelach.
Składane smartfony pozostają kategorią niszową, mimo że firmy takie jak Samsung, Huawei i Google (z telefonami Pixel) oferują je od lat. Według obliczeń firmy badawczej IDC, kategoria ta stanowi nieco ponad 2% globalnej sprzedaży smartfonów.
Drogi sprzęt
Obecnie jest to Huawei. Według doniesień, mniej więcej co drugi sprzedawany składany smartfon pochodzi od chińskiej firmy – mimo że Huawei nie może korzystać z usług Google ani chipów opracowanych z udziałem Amerykanów w swoich urządzeniach z powodu sankcji USA i w związku z tym został w dużej mierze wyparty z rynków zachodnich.
Na arenie międzynarodowej Samsung jest ostatnio siłą napędową rynku składanych telefonów. Tego lata południowokoreańska firma próbowała wyprzedzić wejście Apple na rynek, wprowadzając urządzenie o podobnym formacie – Galaxy Z Fold8, którego cena w Europie zaczynała się od 1999 euro. Wcześniej Samsung, od lat najgroźniejszy rywal Apple, koncentrował się na smuklejszych modelach, które po rozłożeniu odsłaniały kwadratowy wyświetlacz.
Nowy iPhone Pro – ale nie standardowy model
Wraz z tym duetem, Apple zaprezentowało również kolejną generację iPhone’a Pro. Nie wspomniano jednak o modelu standardowym, który zawsze był prezentowany w tym samym czasie. Według informacji serwisu Bloomberg, jego premiera spodziewana jest wiosną.
Aparat iPhone’a 18 Pro został zaprojektowany między innymi z myślą o robieniu lepszych zdjęć przy słabym oświetleniu. Osiągnięto to między innymi dzięki regulowanej przysłonie, podobnej do tej w tradycyjnych aparatach.
W dobie podróbek AI, funkcja obrazu referencyjnego Apple zapisuje oryginalny, niezmieniony obraz z matrycy, którego nie można modyfikować. Pozwala to na sprawdzenie obrazu referencyjnego bez żadnych zmian. Film z wydarzenia z nowym produktem został nagrany iPhonem 18 Pro.
Cena iPhone’a 18 Pro zaczyna się od 1449 euro i jest o 150 euro droższy od poprzednika. Apple podniosło ceny wszystkich modeli latem, powołując się na gwałtowny wzrost kosztów pamięci masowej spowodowany boomem na sztuczną inteligencję. Jednak w tym czasie ceny iPhone’a pozostały niezmienione.



