Etihad Airways zainaugurował połaczenie do Krakowa

AktualnościWiadomości

„America First” coraz częściej oznacza „America Alone”

Rozmowa z Hildegard Müller (57), prezeską Niemieckiego  Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego

Manager: Pani Müller, na chwilę wczujmy się w sytuację prezydenta USA Trumpa. Europa nakłada 10-procentowe cło na importowane ze Stanów Zjednoczonych samochody, a odwrotnie – 2,5-procentowe. Czy nie powinniśmy uznać tego za niesprawiedliwe?

Hildegard Müller: To nie jest takie proste. Prawda jest taka: Podczas gdy cło na import samochodów w UE wynosi 10 procent, a w USA 2,5 procent, to na przykład w USA od importu popularnych tam pick-upów pobierana jest opłata w wysokości 25 procent. Sytuacja jest więc o wiele bardziej złożona, niż się początkowo wydawało. 

Od 3 kwietnia USA nałożą specjalne cło w wysokości 25 procent na importowane samochody. Jako prezes VDA żąda Pan natychmiastowych negocjacji. Sam Trump lubi postrzegać siebie jako osobę potrafiącą zawierać transakcje. Co UE mogłaby zaoferować negocjatorom Trumpa?

Teraz liczy się pewność siebie, siła i mocna prezencja – a także gotowość do negocjacji. Potrzebujemy dwustronnego porozumienia między USA i UE. Obniżenie taryf i barier handlowych jest kluczowym czynnikiem napędzającym dalsze inwestycje i tworzenie miejsc pracy, także w Stanach Zjednoczonych. Sukces eksportowy i import ostatecznie się uzupełniają – tworzą dwie strony sukcesu gospodarczego. Rząd USA i UE powinny współpracować, aby osiągnąć ten cel.

W UE pojawiają się głosy mówiące o prowokacji, domagające się stanowczej reakcji, stanowczego stanowiska wobec USA. Co polecasz, marchewkę czy kij?

Odpowiedź UE powinna być jasna, suwerenna i zjednoczona europejsko. Samo zaproponowanie dialogu nie wystarczy. I istnieje szansa na znalezienie rozwiązań: Podczas pierwszej kadencji prezydenta USA Trumpa, UE i USA po intensywnych dyskusjach zdołały uzgodnić rozwiązanie konfliktu handlowego. Pokazuje to, że rozwiązania można znaleźć w negocjacjach uwzględniających wspólne interesy.

Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu i Usług (UAW) wyraża uznanie dla Trumpa i przyjmuje z zadowoleniem specjalne cła. Ford, GM i Stellantis ostrzegają przed wyższymi cenami, ponieważ cła obejmą również importowane części samochodowe. Czy cła szkodzą teraz amerykańskiemu przemysłowi samochodowemu bardziej niż pomagają?

Dodatkowe cła mają bezpośredni wpływ na gospodarkę USA, a produkty stają się droższe dla amerykańskich konsumentów. Amerykańscy producenci również nie chcą tych taryf – nie bez powodu amerykański przemysł jest ogólnie zaniepokojony i krytykuje obecną politykę prezydenta USA.

Czy zatem, wbrew interpretacji Trumpa, cła nie mają sensu ekonomicznego?

Jeśli samochody staną się teraz znacznie droższe dla amerykańskich konsumentów, będzie to miało również negatywne skutki w postaci wzrostu inflacji. Taka polityka z pewnością nie ma sensu ekonomicznego dla gospodarki USA. Aplauz amerykańskich związków zawodowych nie jest przemyślany. Jak w przypadku wszystkich taryf i środków protekcjonistycznych, ostatecznie przegranymi są tylko ci, którzy na tym tracą.

Jak mocno specjalne cła uderzają w niemieckich producentów? Jakich strat spodziewasz się w najgorszym przypadku?

Cła będą obowiązywały wszystkie importowane samochody oraz główne części samochodowe. Mają one wejść w życie 3 kwietnia. W opublikowanym później rozporządzeniu stwierdzono, że opłaty karne za części samochodowe mogą zacząć obowiązywać nieco później – w każdym razie do 3 maja. Nadal jest zbyt wiele pytań bez odpowiedzi, aby na tym etapie móc złożyć jakiekolwiek konkretne oświadczenia. Ale jedno jest pewne: ogólnie rzecz biorąc, dobrobyt i wzrost gospodarczy po obu stronach Atlantyku ucierpią. Niestety, staje się coraz bardziej oczywiste, że America First oznacza również America Alone – wpłynie to nie tylko na Niemcy i inne regiony, ale także na Stany Zjednoczone.

W kontekście przemysłu motoryzacyjnego, mówił Pan dziś w Deutschlandfunk o zrównoważonym bilansie handlowym pomiędzy USA i Niemcami. Liczby pokazują coś innego: Niemcy niedawno wyeksportowały do ​​USA 450 000 samochodów, czyli około trzy razy więcej niż w odwrotnym kierunku.

Trzeba też zwrócić uwagę na niemiecką działalność w USA: w 2024 r. niemieccy producenci wyprodukowali w USA ponad 844 000 pojazdów, z czego około połowa została wyeksportowana na cały świat. Niemiecki przemysł motoryzacyjny zatrudnia w USA około 138 000 osób. Faktem jest, że USA stanowią ważny element sieci produkcyjnej niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, a rynek globalny jest stamtąd również obsługiwany. Dlatego Stany Zjednoczone czerpią korzyści z handlu międzynarodowego i zaangażowania niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Nie można tego ignorować.

Trump ma nadzieję, że specjalne cła zachęcą zagranicznych producentów do przeniesienia większej części produkcji do USA. Hyundai właśnie ogłosił inwestycje w USA warte miliardy dolarów. Czy uważa Pani, że niemieccy producenci będą teraz więcej inwestować w USA?

Jak już wcześniej wspomniano, nasze firmy działają już na dużą skalę w USA. W debacie nadal ważne jest, aby stale przyglądać się konkretnym liczbom i faktom – szybko bowiem pokazują, jak bardzo Stany Zjednoczone szkodzą sobie w tej sytuacji.

W obliczu problemów w Chinach niemieccy producenci samochodów zaczęli ostatnio coraz bardziej skupiać swoją uwagę na rynku amerykańskim. W związku z zaostrzającym się sporem celnym, tutejsi przedsiębiorcy znajdą się pod presją. Czy Audi, BMW i spółka muszą teraz zmienić swoją orientację? Czy istnieją jeszcze jakieś atrakcyjne rynki dla Pani klientów, Pani Müller?

Jesteśmy branżą działającą na skalę globalną. Posiadamy duże rynki zbytu w Wielkiej Brytanii, Chinach i krajach UE. Faktem jest jednak, że USA są obecnie naszym najważniejszym rynkiem zagranicznym. Dlatego Berlin i Bruksela muszą działać i znaleźć rozwiązanie tak szybko, jak to możliwe. Jednocześnie pokazuje to, jak ważne jest, z jednej strony, wzmocnienie konkurencyjności Europy jako lokalizacji biznesu, a z drugiej strony, jak wysoki priorytet UE musi nadać otwieraniu nowych rynków. Od lat apelujemy o zdecydowanie bardziej zdecydowane i szybsze działania w kwestii zawierania nowych umów o wolnym handlu, surowcach i energii – z jak największą liczbą regionów. Teraz znów staje się jasne, dlaczego nie ma czasu do stracenia.

Pytanie praktyczne. Jeśli cła zaczną obowiązywać 3 kwietnia, jak to będzie działać? Czy VDA udostępniło już swoim członkom przewodnik „jak to zrobić”? Czy firmy są przygotowane?

Nasze firmy są oczywiście przygotowane i opracowały zestaw opcji. Sytuacja, która się teraz pojawiła, była przewidywalna. Mimo wszystko będzie to niezwykle trudne.

 

Źródło: Manager Magazine

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Ile majątku Muska pochodzi z pomocy rządowej? Praktycznie całość

AktualnościWiadomości

Ile dostaną za Mundial reprezentanci Niemiec?

AIAktualnościWiadomości

Brak centrów danych AI będzie miało konsekwencje dla naszego dobrobytu

AIAktualnościWiadomości

Antropiczne zakazy dla najlepszego modelu AI Mythos 5

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *