Wzmocniony danymi gospodarczymi z USA, Dax odrobił w piątek straty z poprzedniego dnia. Mówiono, że po tym jak w czwartek ceny konsumenckie w USA ponownie nieznacznie wzrosły, słabsze od oczekiwań ceny producentów ponownie poprawiły nastroje na giełdach. Początek sezonu raportowego w USA wraz z pierwszymi kwartalnymi bilansami największych banków nie miał większego wpływu na ten kraj. Dax zamknął sesję wzrostem o 0,9 procent do 16 704 punktów, ale później wieczorem oddał część swoich wzrostów. W ujęciu tygodniowym oznacza to wzrost o 0,7 proc. W piątek MDax akcji średnich spółek wzrósł o 0,87 proc. do 26 296,91 pkt. Nastroje w Europie także były przyjazne, a najważniejsze amerykańskie indeksy były mieszane, ale blisko poziomów z zamknięcia z poprzedniego dnia.
Strajk wojskowy USA i sojuszników przeciwko rebeliantom Houthi w Jemenie spowodował wzrost cen w sektorze zbrojeniowym . Do ataków doszło w piątkowy wieczór w odpowiedzi na powtarzające się ataki wspieranych przez Iran Houthi na statki na Morzu Czerwonym. Sektor zbrojeniowy reaguje zwykle znaczącym wzrostem cen w przypadku konfliktów zbrojnych, jak to miało miejsce w przypadku ataku Rosji na Ukrainę i wojny w Gazie pomiędzy Izraelem a Hamasem. W piątek Rheinmetall osiągnął rekordowy poziom na indeksie Dax, a ostatnio zyskał 2,3 proc. W MDax Hensoldt wzrósł o 4,4 proc.
Jednak po półgodzinie handlu ogólnorynkowy indeks S&P 500 wzrósł o 0,1 procent, do 4783 punktów. Wykorzystujący technologię Nasdaq 100 również odnotował pozytywny sygnał, ale jego wzrosty były niezwykle niewielkie i wyniosły 16 824 punktów.
Ogólnie rzecz biorąc, marketerzy giełdowi stwierdzili, że sezon sprawozdawczy rozpoczął się ostrożnie, podczas gdy cena ropy naftowej rosła w związku z obawami o eskalację na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy w dalszym ciągu zastanawiali się, kiedy po obu stronach Atlantyku mogą nastąpić oczekiwane pierwsze obniżki stóp procentowych przez główne banki centralne.
Zdaniem obserwatorów obawy o eskalację sytuacji na Bliskim Wschodzie w dalszym ciągu powodują wzrost cen ropy. W piątkowy wieczór Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, przy wsparciu sojuszników, „skutecznie” zaatakowały pozycje wspieranych przez Iran rebeliantów Houthi w Jemenie . Prezydent USA Joe Biden powiedział, że strajk wojskowy był „bezpośrednią odpowiedzią na bezprecedensowe ataki Houthi” na międzynarodową żeglugę po Morzu Czerwonym. Jeśli zajdzie taka potrzeba, nie zawaha się zarządzić dalszych działań.



