AI skraca czas cyberataków

AktualnościWiadomości

Dlaczego spadają ceny na rynku zegarków

Najpierw dobre wieści z branży zegarkowej: biznes kwitnie. Mimo izolacji Chin, wojny w Ukrainie i rosyjskiego embarga oraz inflacji rok 2022 był rekordowy – rynek pierwotny osiągnął sprzedaż na poziomie około 52 mld euro. Ale nie wszytkie tenedencje sa pozytywne.  Ceny metali szlachetnych i kamieni szlachetnych są kapryśne, wąskie gardła dostawców nękają, koszty produkcji stają się nieprzewidywalne, a kryzys Credit Suisse budzi nowe obawy, ponieważ niektórzy szwajcarscy producenci prowadzą swoją działalność i fundusze emerytalne za pośrednictwem tego banku.

Taka mieszana atmosfera  jest tuż przed najważniejszym spotkaniem branży. 27 marca rozpoczną się prestiżowe targi zegarków na świecie  „Watches & Wonders” (W&W) w Genewie. Wielu oczekuje, że 48 wystawców, w tym giganci Rolex i Patek Philippe, ale także grupy dóbr luksusowych Richemont z Cartier, IWC, Montblanc i LVMH z Hublot, Tag Heuer i Zenith, zapewnią wieleatrakcji związanych ze swoimi prezentacjami.  Jednym z dominujących tematów prawdopodobnie będzie rynek używanych luksusowych zegarków – bo grozi mu załamanie.

Ten sam fakt nie zaskakuje znawców branży, ale zadziwia ich tempo. Modele „Flipper” są dotkliwie dotknięte. Mowa tu o nowych i niezwykle pożądanych ikonach, które kupuje się tylko po to, aby od razu odsprzedać je po wyższej cenie. Nieco ponad rok temu ceny katalogowe wzrosły nawet pięciokrotnie w stosunku do wirtualnych liczników. Przede wszystkim Rolex z „Daytona”, „GMT Master II” i „Submariner”, a także „Nautilus” Patka Philippe’a i „Royal Oak” Audemarsa Pigueta. Szacuje się, że co piąty klient kupił luksusowy zegarek jako inwestycję. Rynek opustoszał, powstaje bańka. Według indeksu Watchcharts, analizującego transakcje, rynek wtórny spadł w ciągu roku o 24 proc.

Przyczyny są różne. Ze względu na niskie oprocentowanie w bankach prestiżowe zegarki od lat są nieskomplikowaną inwestycją lub szybkim i często niedeklarowanym źródłem dochodu. Jednak odkąd kluczowe stopy procentowe w USA i UE rosną, ceny zegarków spadają. Schorowana globalna gospodarka również pogarsza te nastroje. Bloomberg twierdzi nawet, że zaobserwował w 2022 roku spadek cen proporcjonalny do cen kryptowalut .

Aby ograniczyć straty, spekulanci starają się obecnie szybko sprzedać swoje luksusowe modele. Inni właściciele zegarków jeszcze bardziej odczuwają inflację po kryzysie koronowym i muszą swoje cacka sprzedawać. Urząd skarbowy podejmuje również ostrzejsze działania: zgodnie z unijną dyrektywą platformy internetowe muszą od 2023 r. przekazywać informacje o dochodach „ciężkich użytkowników” – co oznacza, że każdy, kto inwestuje ponad 2000 euro rocznie lub kupuje więcej niż 30 przedmiotów, jest uważany za “ciężkiego uzytkownika”. Krótko mówiąc, popyt spada, na rynek trafia więcej towarów, co obniża ceny.

Bain & Company oszacował niedawno roczny wolumen rynku używanych modeli zegarków na 22 miliardy euro. Około 25 procent z tego przeznaczone jest na towary z szarej strefy. Większość handlu odbywa się za pośrednictwem portali. Kiedy ceny spadły, największy na świecie internetowy sprzedawca zegarków, Chrono24 z Karlsruhe, ogłosił liczne zwolnienia. „Doświadczyliśmy bardzo niestabilnej sytuacji w branży, można to nazwać przejażdżką kolejką górską” — wyjaśnia dyrektor generalny Tim Stracke. Platforma luksusowych zegarków Chronext ucierpiała jeszcze bardziej – jedna czwarta siły roboczej musiała odejść, notowania giełdowe poleciały  już rok wcześniej. Watchfinder, który jest częścią Richemont, trzy tygodnie temu obniżył ceny aż o 15 procent.

Portal Watchbox w pośpiechu zlecił firmie Boston Consulting Group opracowanie, które ukazało się tuż przed „Watches & Wonders”. We wniskach czytamy: nie jest tak źle, potrzebujesz tylko cierpliwości. Za trzy lata sprzedaż powinna wystrzelić z 22 do 33 miliardów euro.

Za spadkiem cen działają inne siły. Renomowani koncesjonariusze i marki bronią się przed szarą strefą i plagiatami. Ich broń nazywa się Certified Pre-Owned (CPO) – używane modele certyfikowane przez producentów pod kątem autentyczności. Audemars Piguet była pierwszą marką, która rozpoczęła CPO w 2018 roku, a ostatnio ogłosiła znaczne rozszerzenie programu. Do idei CPO przyłączył się teraz Longines z grupy Swatch Group, a ostatnio nawet Rolex. Zegarki vintage z certyfikatem autentyczności producenta, obejmującym kontrolę i dwuletnią gwarancję, są początkowo dostępne w Bucherer. W planach są kolejni koncesjonariusze, tacy jak Wempe. Jeśli chcesz certyfikować swój stary zegarek Rolex, również możesz to zrobić, ale tylko wtedy, gdy został zakupiony u autoryzowanego sprzedawcy i ma więcej niż trzy lata.

Patek Philippe do tej pory powstrzymywał się od CPO. Zamiast tego planuje poważnie ograniczyć liczbę wyspecjalizowanych dealerów i chce prowadzić więcej własnych butików. W przyszłości Lange & Söhne chce sprzedawać wyłącznie za pośrednictwem własnych sklepów. W Niemczech najwiekszego rynku dla tej manufak przewiduje jednie 4 lokalizacje. A w butikach Audemars Piguet czasami można usłyszeć pod drzwiami – „przepraszam, spotkanie tylko po wcześniejszym umówieniu się”. To także trend, którego zalety dla marek są oczywiste: mniej automatów do gry w pinball, które same wybierają klientelę, zbierają jej dane i księgują całą marżę. Aby jednak nie zrazić lojalnych koncesjonariuszy i obniżyć koszty, proponuje się im pozwolenie na prowadzenie butików pod szyldem marki zegarka. Niektórzy nazywają to wstrząsem rynkowym.

Wielu uważa, że ​​przemysł sprowadził na siebie nieszczęście, tworząc sztuczne niedobory. Może to dotyczyć poszczególnych etykiet zegarków lub ograniczeń. W przypadku zegarków mechanicznych z najwyższej ligi jest to jednak zbyt krótkowzroczne ze względu na koszty produkcji. Prawdopodobnie dlatego dyrektor generalny Rolex, Jean-Frédéric Dufour, ostatnio stracił nerwy, ponieważ był w stanie pokazać, że prędkość produkcji wzrosła co najmniej czterokrotnie od 2015 roku. W 2022 roku ogłoszono, że powstanie kolejny zakład produkcyjny, a teraz zapowiada, że ​​Rolex będzie nadal produkowany w trzech nowych fabrykach pop-up w 2023 roku. Pierwsze zegarki powinny pochodzić stamtąd w 2025 roku.

Według przeprowadzonego przez Deloitte Swiss Watch Industry Study pokolenie smartwatchów preferuje teraz również zegarki mechaniczne. Zwiastuny targów „Watches & Wonders” już teraz zdradzają, że coraz więcej marek trafia w ich gust. Projekt wygląda świeżo, wzbogacony mocnymi kolorami, aż do momentu tuż przed neonowym szokiem. Jednocześnie znikają przestarzałe wzorce – kształt i kolor stają się neutralne.

Ze względu na zrównoważony rozwój reklamuje się mniej tarcz z masy perłowej. Materiały zaawansowane technologicznie, takie jak odporna na zarysowania i lekka ceramika, tytan i węgiel, a także inne tworzywa kompozytowe, zyskują na popularności. Stalowe zegarki z metalowymi bransoletami pozostają wszechobecne. Dotyk lat siedemdziesiątych, sportowo zapakowany jako model z trzema wskazówkami lub chronograf, przede wszystkim solidny i odpowiedni do codziennego użytku. Portowe modele symbolizują aktywny tryb życia, czy to prowadzony, czy pożądany, i charakteryzują się charakterystycznymi wyrafinowaniami: Cechy techniczne, takie jak wieczne kalendarze lub flyback, specjalne tarcze ze strukturą lub precyzyjnymi detalami wyraźnie zyskują na popularności w „Watches & Wonders”.

Andrzej Mroziński

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Administracja Trumpa nasila działania mające na celu odebranie obywatelstwa naturalizowanym Amerykanom

AktualnościWiadomości

Dlaczego prezesi firm komentują kontrowersje polityczne?

AktualnościinnowacjeWiadomości

Dlaczego radykalne innowacje nie zyskują popularności na rynku

AktualnościWiadomości

UE najwyraźniej planuje nałożenie ceł na chińskie samochody hybrydowe

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *