W listopadzie na amerykańskim rynku pracy powstało znacznie więcej miejsc pracy niż oczekiwano . Liczba zatrudnionych w sektorze pozarolniczym wzrosła w zeszłym miesiącu o 263 000, w porównaniu ze zrewidowanymi w górę 284 000 w październiku, poinformował w piątek rząd w Waszyngtonie. Ekonomiści ankietowani przez Reuters spodziewali się tylko 200 000 nowych miejsc pracy w listopadzie. Ustalona odrębnie stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie z poprzedniego miesiąca 3,7 proc., zgodnie z oczekiwaniami ekspertów.
Fed chce zahamować eskalację inflacji i jednocześnie schłodzić przegrzany rynek pracy wyższymi stopami procentowymi. Według prezesa Fed, Jerome’a Powella (69), popyt na siłę roboczą znacznie przewyższa podaż dostępnego personelu. Celem jest przywrócenie zaburzonej równowagi. Fed jest również zaniepokojony silnym wzrostem płac nominalnych w obliczu docelowej stopy inflacji na poziomie 2,0 proc. Płace godzinowe wzrosły w listopadzie o 5,1 procent rok do roku, po zrewidowanym wzroście o 4,9 procent w październiku.
Amerykański bank centralny walczy z inflacją, która ostatnio wyniosła 7,7 proc., mocnymi podwyżkami stóp procentowych i zamierza zrobić więcej w połowie miesiąca. Z sygnałów Powella wynika, że inwestorzy spodziewają się mniejszej podwyżki o pół punktu procentowego. Fed ostatnio cztery razy z rzędu podniósł główną stopę procentową o 0,75 punktu procentowego – do obecnie 3,75 do 4,00 procent.
Uczestnicy rynku widzą obecnie 87-procentowe prawdopodobieństwo, że bank centralny podniesie stopy procentowe dopiero o 50 punktów bazowych w połowie grudnia. Przed publikacją liczba ta wynosiła 81 procent. W piątek po południu po publikacji danych Dax spadł o 0,5 proc. do 14 415 pkt. Amerykańskie kontrakty terminowe zwiększyły swoje straty. Euro spadło o 0,8 procent do 1,0440 USD. Na rynkach obligacji rentowność 10-letnich amerykańskich Treasuries wzrosła do 3,616 proc.



