Po raz drugi w ciągu trzech miesięcy Adidas obniżył swoje prognozy na ten rok. Z powodu problemów w Chinach i niedawnego spowolnienia popytu, producent artykułów sportowych i odzieży spodziewa się po słabym trzecim kwartale jedynie wzrostu sprzedaży po uwzględnieniu różnic kursowych o około 5%. Adidas spodziewał się ostatnio nawet 9 proc.
Akcje Adidasa spadły w czwartek w późnych notowaniach o 4,3 procent do 110,68 euro.
Słabe euro obciąża firmę, ponieważ branża sportowa kupuje w dolarach, podobnie jak rosnące koszty dostawy. Do tego dochodzi kosztowne wycofanie się z Rosji i rozstrzygnięcie sporu patentowego z Nike o buty sportowe. Te i inne efekty specjalne do końca roku wyniosą nawet pół miliarda euro. Około 300 milionów z nich zostało już zaksięgowanych w trzecim kwartale, w którym zysk z działalności kontynuowanej zmniejszył się odpowiednio do 179 (2021: 479) milionów euro. Sprzedaż skorygowana o różnice kursowe wzrosła tylko o 4 procent do 6,41 miliarda euro.
Aby osiągnąć cel sprzedaży w wysokości około 5 procent, firma musi wzrosnąć o co najmniej 10 procent w czwartym kwartale. Adidas liczy na mistrzostwa świata w piłce nożnej w Katarze. Wiosną Rorsted liczył na wzrost sprzedaży nawet o 13 procent. Zapowiedział przejście na emeryturę w sierpniu. Twardy jak stal, dyrektor generalny przyciął grupę artykułów sportowych pod kątem wydajności – i tym samym wywołał wewnętrzną wojnę kulturową. W końcu liczby nadal były złe, a wielcy inwestorzy stracili do niego cierpliwość, o czym w sierpniu dowiedział się manager.



