Europejski producent samolotów Airbus zdobył duże zamówienie o wartości miliardów na uboczu pokazów lotniczych w Dubaju. Linie lotnicze amerykańskiego inwestora Indigo Partners zdecydowanie zamówiły kolejne 255 maszyn z rodziny A321neo, poinformował w niedzielę Airbus.
Największa z nich, 75 A321neo i 27 długodystansowych A321XLR, trafia do europejskiej taniej linii lotniczej Wizz Air, a 91 A321neo trafia do amerykańskiej linii lotniczej Frontier. Kolejne maszyny dostarczane są do meksykańskiej firmy Volaris i chilijsko-argentyńskiej firmy JetSmart. Łącznie Indigo Partners zamówiło do swoich zasobów 1145 samolotów Airbus.
Według Airbusa kryzys koronawirusa i jego konsekwencje w dłuższej perspektywie tylko w niewielkim stopniu zaszkodzą lotnictwu. Airbus spodziewa się, że światowy popyt na 39 020 nowych samolotów pasażerskich i towarowych w ciągu najbliższych 20 lat, powiedział Steve Scherer, dyrektor sprzedaży w Dubaju. To tylko 0,5 proc. mniej niż Airbus przewidywał w poprzednim badaniu dwa lata temu – przed wybuchem pandemii. Rosnący popyt na samoloty cargo powinien w dużej mierze zrekompensować wolniejszy wzrost ruchu pasażerskiego.
W badaniu Airbus zakłada obecnie roczny wzrost liczby pasażerów o 3,9 procent zamiast 4,3 procent, jak dwa lata temu. „Straciliśmy dwa lata wzrostu z powodu pandemii” – powiedział Scherer. W czasach ograniczeń w podróżowaniu wiele firm zdało sobie sprawę, że podróże służbowe często można zastąpić telefonicznymi lub wideokonferencjami.
Prognozy Airbusa w dużej mierze pokrywają się z prognozami amerykańskiego arcyrywala Boeinga , który we wrześniu obniżył swoje oczekiwania co do rozwoju rynku w ciągu najbliższych 20 lat o jeden procent. Pod bezpośrednim wrażeniem kryzysu z 2020 roku Boeing wyraził się znacznie bardziej pesymistycznie. Dubai Airshow to pierwsze, na których branża lotnicza zaprezentowała się ponownie od czasu wybuchu epidemii korony.
Airbus spodziewa się spadku popytu przede wszystkim na samoloty dalekiego zasięgu (minus 3,1 proc.), podczas gdy grupa francusko-niemiecka widzi zapotrzebowanie na A320/A321 na nowe samoloty krótkodystansowe, takie jak bestseller Airbusa, praktycznie bez zmian w porównaniu z 2019 r. do dynamicznie rozwijającego się handlu internetowego może częściowo zrekompensować straty na rynku pasażerskim. W czasie kryzysu wiele towarów transportowano drogą lotniczą, ponieważ pandemia zablokowała tradycyjne szlaki transportowe na lądzie i morzu. Airbus szacuje, że zapotrzebowanie na nowe samoloty cargo w ciągu najbliższych 20 lat wyniesie 880 samolotów, czyli o prawie trzy procent więcej niż wcześniej. Już wkrótce spodziewane jest pierwsze zamówienie na wersję cargo Airbusa A350, powiedział Scherer.
Boeing zapowiedział także samolot transportowy oparty na Boeingu 777X. Qatar Airways już rozmawia o możliwym zamówieniu; FedEx jest również jednym z pierwszych kupujących. „Prowadzimy dość zaawansowane rozmowy z wieloma klientami”, powiedział Ihssane Mounir, kierownik ds. marketingu i sprzedaży w Boeingu.
Według Airbusa producenci samolotów również skorzystają na tym, że linie lotnicze szybciej niż wcześniej złomują stare, mniej wydajne samoloty. Scherer powiedział, że w wielu przypadkach chodziło o modernizację i redukcję emisji. Według badania, 39 procent nowych samolotów zastąpiło starsze samoloty w ciągu następnych 20 lat; Producent samolotów określił niedawno udział na poziomie 36 proc. Tendencja ta niepokoi jednak dostawców i firmy leasingowe, które obawiają się wyższej amortyzacji zapasów samolotów.