Pomimo wojny na Bliskim Wschodzie, największy na świecie koncern naftowy, Saudi Aramco, znacząco zwiększył swoje zyski na początku roku. Firma ogłosiła, że skorygowany zysk wzrósł o 26 procent, do 33,6 miliarda dolarów w pierwszym kwartale.
Saudi Aramco udało się złagodzić skutki wojny w Iranie dzięki wyższym cenom ropy i dostawom rurociągiem Wschód-Zachód. „Nasz rurociąg Wschód-Zachód, który osiągnął maksymalną przepustowość 7 milionów baryłek ropy dziennie, okazał się kluczowym kanałem dostaw” – powiedział prezes Aramco, Amin Nasser. Saudi Aramco zazwyczaj eksportuje większość swojej ropy przez Zatokę Perską. Jednak odkąd Iran przejął kontrolę nad Cieśniną Ormuz, firma może teraz transportować większość ropy tylko z zachodniego wybrzeża.
Dostawy ropy naftowej w marcu wyniosły średnio 3,3 miliona baryłek dziennie. Według obliczeń firmy analitycznej Kpler, odpowiada to około połowie ilości, jaką Arabia Saudyjska dostarczyła w poprzednim miesiącu. Jednak wojna spowodowała również gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i paliw rafinowanych, co pozwoliło Saudi Aramco z nawiązką zrekompensować zmniejszone dostawy. Obecnie cena baryłki ropy Brent wynosi około 100 dolarów, czyli o około 44 procent więcej niż przed wybuchem wojny.
„Jeśli ograniczenia w handlu i transporcie morskim pozostaną na dłużej niż kilka tygodni, rynek nie wróci do normy przed rokiem 2027” – przewidział Nasser.



