Mówi się, że działający na całym świecie amerykański dostawca usług transportowych Uber używał wątpliwych i agresywnych środków, aby wpływać na decyzje polityczne w całej Europie. Wynika to z 124 000 wewnętrznych dokumentów z lat 2013-2017, które wyciekły do brytyjskiej gazety The Guardian. Zbiór danych został oceniony we współpracy z innymi międzynarodowymi mediami. E-maile, prezentacje, briefingi, wiadomości tekstowe i wykresy zawarte w wycieku danych pokazują, jak Uber „próbował wpłynąć na polityków, urzędników i dziennikarzy”, według raportów NDR, WDR i Süddeutsche Zeitung, które są zaangażowane w ocenę danych.
Macron stonował krytyczną regulację dla Ubera
Według raportu, wymiana wiadomości tekstowych sugeruje, że w 2015 r., kiedy Macron był ministrem gospodarki, sprzeciwił się krytycznemu dekretowi Ubera wydanemu na prośbę firmy przez prefekta francuskiej policji. „Zajmę się tą sprawą osobiście” – napisał Macron według NDR, WDR i „SZ” – po czym tego samego wieczoru złagodzono przepisy.
Według raportu polityk FDP Otto Fricke (56) koordynował kampanię lobbingową Ubera w Niemczech . Fricke był członkiem Bundestagu od 2002 do 2013 roku, następnie pracował jako lobbysta i powrócił do polityki i Bundestagu w 2017 roku. Według wewnętrznych dokumentów Ubera, jego kontakty polityczne pomogły w przeforsowaniu zmiany w ustawie o transporcie pasażerskim w sensie dostawcy usług przewozowych.
Wybuchowy jest też przypadek znanego ekonomisty Justusa Haucapa , który według badań zamieścił w grudniu 2014 r. zlecone badanie i przyjazny dla Ubera artykuł w gazecie „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Haucap jest członkiem Rady Powierniczej Fundacji FAZIT, której celem jest zapewnienie dziennikarskiej niezależności „FAZ”.
Udany lobbing także w Niemczech
Według raportu na szczeblu UE Uber uzyskał wsparcie unijnej komisarz ds. cyfryzacji Neelie Kroes. Po opuszczeniu Brukseli w 2014 r. i po 18-miesięcznym okresie oczekiwania narzuconym przez Komisję Holenderka podjęła dobrze płatną pracę doradczą w amerykańskiej firmie.
Jednak dokumenty z wycieku danych sugerują, że w okresie oczekiwania w związku z nalotem policji na Ubera w Amsterdamie w marcu 2015 r. doszło do kontaktu między Kroes a Uberem. Dlatego firmie bardzo zależało na zachowaniu tej tajemnicy. Według mediów istnieje ryzyko, że Kroes wywoła debatę na temat „politycznych drzwi obrotowych i nepotyzmu”.
Początkowo Uber napotkał ogromny opór i przeszkody prawne w krajach europejskich. Zgodnie z dokumentami, tylko w 2016 roku grupa oszacowała budżet lobby na 90 mln euro, aby je rozliczyć.



