Poznaliśmy wyniki wyborów parlamentarnych. Zgodnie z oczekiwaniami wygrało Prawo i Sprawiedliwość, które jednak nie zdobyło większości konstytucyjnej. – Wartym podkreślenia jest ponad 60-procentowa frekwencja, najwyższa w historii wolnych wyborów – to m.in. zasługa podniesionej przez komitety mobilizacji; daje ona również nadzieję na bardziej obywatelskie społeczeństwo w przyszłości. – twierdzi Michał Sadecki, prezes PGS, jednej z największych polskich sieci handlowych, który komentuje wynik wyborów i odnosi się do obietnic rządowych.
Należy zwrócić uwagę na rozłożenie sił parlamentarnych. Choć Sejm należy do PiS, dzięki 235 mandatom, to jednak jego siła będzie równoważona przez Senat, w którym ugrupowania opozycyjne uzyskały nieznaczną większość. To również oznaka demokracji w Polsce.
Pomysły Prawa i Sprawiedliwości z zeszłej kadencji miały chronić polskie podmioty, w szczególności drobnych przedsiębiorców. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Proponowane ustawy często nie pojawiały się w pełnych formach lub w ogóle nie zostały wdrożone.
Jako PGS, liczymy, że zweryfikują swoje pomysły, a te, które zostały wdrożone zaczną być w pełni egzekwowane. Mam tu na myśli m.in. obchodzenie zakazu handlu w niedziel przez część zagranicznych sieci, których placówki udają urzędy pocztowe.
Niepokojącym faktem jest podniesienie ZUS-u dla przedsiębiorców. Przyszłoroczny, podstawowy obowiązek, ma wynieść aż 1445 zł miesięcznie, co nie tylko ograniczy przedsiębiorców, lecz również zmusi do zamknięcia setki, a nawet tysiące małych lokalnych sklepów spożywczych, które często są jedynym źródłem utrzymania dla wielu rodzin.
Życzyłbym sobie również, by konsultacje prowadzone z przedstawicielami branży nie były jedynie działaniami pozornymi, natomiast UOKiK zacznie dogłębniej weryfikować działania prowadzone przez zagraniczne sieci handlowe.
– komentarz Michała Sadeckiego, prezesa PGS



