6, 7, a nawet 10 procent – jak nisko upadnie niemiecka gospodarka w wyniku kryzysu koronowego? Jedno jest pewne: pierwsze prognozy były nieoszacowane, sprawy potoczyły się gorzej niż oczekiwano. „Tryby ekonomiczne” będą musiały korekty w dół.
Kryzys gospodarczy w roku koronowym 2020 będzie gwałtowny – zgadzają się ekonomiści. „Praktyki gospodarcze” zalecane przez rząd federalny również muszą obniżyć swoją prognozę. We wtorek po południu Rada Ekspertów opublikuje swoje zmienione prognozy na lata 2020 i 2021, aby ocenić ogólny rozwój gospodarczy.
Kiedy największa gospodarka Europy wychodzi z najgłębszej recesji w powojennej historii? Jakie miliardy w pakietach pomocy rządowej dla przedsiębiorstw i konsumentów to robią?
Pod koniec marca Rada Ekspertów założyła, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie pięciotygodniowa „blokada”, a następnie ograniczenia dla firm i konsumentów zostaną ponownie złagodzone. W tym przypadku komitet założył, że niemiecki produkt krajowy brutto (PKB) zmniejszy się o 2,8 procent w bieżącym roku. W najgorszym przypadku „praktyki gospodarcze” przyjęły minus 5,4 procent.
Kryzys okazał się groźniejszy niż oczekiwano
Ale sprawy potoczyły się gorzej niż oczekiwano: produkcja przemysłowa spadła do najniższego poziomu od ponad 20 lat, a kwiecień przyniósł horror dla branży eksportowej. Według stowarzyszenia branżowego Dehoga turystyka krajowa niemal całkowicie się zatrzymała, a branża hotelarska walczy o przetrwanie. Wielu ekonomistów spodziewa się znacznego wzrostu liczby bankructw w tym roku.
Przewodniczący Rady Ekspertów, Lars Feld, ogłosił już zmianę prognozy pod koniec maja. „Blokada trwała dłużej, a handel zagraniczny poszybował w dół mocniej niż oczekiwano. Byliśmy wyraźnie zbyt optymistyczni, szczególnie w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych” – powiedział ostatnio profesor ekonomii we Fryburgu. „Możemy spodziewać się spadku produktu krajowego brutto w tym roku, który powinien wynosić od minus 6 procent do minus 7 procent”.
Najgorsza recesja oczekiwana od II wojny światowej
Jedno jest pewne: Niemcy zmierzają w kierunku najgorszej recesji od czasów II wojny światowej. Rząd federalny spodziewa się spadku produkcji gospodarczej o 6,3 % w bieżącym roku, Bundesbank oblicza minus 7,1 procent, a Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) przyjęła nawet spadek o „przynajmniej dziesięć procent” w połowie maja. Podczas globalnego kryzysu gospodarczego i finansowego w 2009 r. Niemiecki PKB spadł o 5,7 procent.
Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego produkcja przemysłowa skurczyła się o 2,2 procent w pierwszym kwartale 2020 r. – chociaż w okresie trzech miesięcy środki zwalczania wirusa w zasadzie wpłynęły tylko na wyniki marca. Prognozy na drugi kwartał 2020 są ponure – nawet jeśli wiele ograniczeń zostało teraz złagodzonych. Bundesbank stwierdza: „Ogólnie rzecz biorąc, produkcja przemysłowa może spaść średnio o prawie jedną dziesiątą w bieżącym kwartale, a zatem znacznie więcej niż w pierwszym kwartale”.
Osiągnięty ekonomiczny punkt? Znak nadziei
Jednak wielu ekspertów jest przekonanych, że niemiecka gospodarka wróci do wzrostu w nadchodzącym roku – również dlatego, że państwo opracowało historyczne pakiety ratunkowe. Pakiet bodźców ekonomicznych jest tak ciężki, że nawet czarno-czerwona koalicja się zgodziła. Podatek VAT ma zostać tymczasowo obniżony. Pojawią się zastrzyki finansowe dla rodzin i władz lokalnych, a także wyższa premia za zakup samochodów elektrycznych.
Faktem jest, że nastąpiło pogorszenie koniunktury gospodarczej. Federalne Ministerstwo Gospodarki stwierdziło dwa tygodnie temu: „Wraz ze stopniowym złagodzeniem środków ochronnych i wznowieniem produkcji w przemyśle motoryzacyjnym zaczyna się ożywienie gospodarcze”.
Minister gospodarki Peter Altmaier jest przekonany, że w perspektywie długoterminowej Niemcy dobrze opanują kryzys koronowy. Polityk CDU powiedział portalowi informacyjnemu „t-online”., że „Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby odwrócić trend z ostatniego kwartału 2020 r.” Najprawdopodobniej będzie to do 2022 r. „Dopóki nie zrekompensujemy strat i nie osiągniemy starej siły ekonomicznej”.
Gospodarka polska, tak mocno uzależniona od niemieckiej, jej kondycji czeka na lepsze wieści znad Reniu, bo to nasz żywotny interes.



