W maju Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły porozumienie w sprawie przepisów wdrażających część zobowiązań handlowych uzgodnionych przez UE i USA latem 2025 roku. Chodzi m.in. o rozporządzenie w sprawie zawieszenia ceł. Jak podkreśla Bogdan Zdrojewski, europoseł KO, to ważny krok do stabilizacji w transatlantyckich relacjach handlowych.
– Jesteśmy po pewnym kryzysie, z którego wychodzimy z poczuciem może nie satysfakcji, ale ulgi. Wygląda na to, że porozumienie zostało zawarte i teraz będziemy pilnować tylko tego, aby było dotrzymane – komentuje w rozmowie z agencją Newseria Bogdan Zdrojewski, poseł do Parlamentu Europejskiego z KO, Europejska Partia Ludowa (EPL).
Porozumienie osiągnięte 20 maja między PE a Radą UE stanowi istotny element do realizacji zobowiązań w obszarze ceł podjętych przez UE i USA latem 2025 roku. Na podstawie tzw. porozumienia z Turnberry Komisja Europejska przedstawiła dwa wnioski ustawodawcze wdrażające zobowiązania UE. Główny wniosek dotyczył zniesienia ceł na amerykańskie towary przemysłowe i zapewnienia preferencyjnego dostępu do rynku dla amerykańskich owoców morza i produktów rolnych. Drugi wniosek dotyczy przedłużenia bezcłowego importu homarów, również przetworzonych.
Wynegocjowane przez unijne instytucje ustalenia z jednej strony mają wzmocnić stabilność i przewidywalność transatlantyckich relacji handlowych, a z drugiej – zapewnić elastyczność i zabezpieczenia na wypadek ewentualnych napięć.
– Niestety taka sytuacja może się powtórzyć, nie możemy tego wykluczyć. Z tego powodu są rozmaite klauzule zabezpieczające. Ich nie ma zbyt dużo, ale są ważne, przede wszystkim po to, aby Europa nie dawała się podzielić, jeżeli chodzi o politykę gospodarczą, a zwłaszcza politykę celną – wskazuje Bogdan Zdrojewski.
Porozumienie PE – Rada UE daje możliwość reakcji na ewentualny znaczny wzrost importu z USA, który będzie zagrażał unijnym producentom. Komisja Europejska z własnej inicjatywy lub na wniosek co najmniej trzech państw członkowskich (lub unijnego przemysłu i związków zawodowych) zbada ewentualne szkody i ryzyko ich wystąpienia. Może wówczas podjąć decyzję o całkowitym lub częściowym zawieszeniu stosowania rozporządzenia. Przesłanką do zawieszenia może być także to, że Stany Zjednoczone nie będą się wywiązywać ze swoich zobowiązań z tzw. porozumienia z Turnberry lub w inny sposób będą zakłócać relacje handlowe i inwestycyjne z Unią.
Komisja może też zawiesić ulgi celne na amerykańskie wyroby ze stali i aluminium, jeżeli do 31 grudnia 2026 roku Stany Zjednoczone będą nadal stosować na tego typu produkty z UE stawkę celną wyższą niż 15 proc. W sierpniu 2025 roku USA dodały 407 kategorii produktów do listy pochodnych produktów stalowych i aluminiowych objętych cłami, dlatego Parlament nalegał na uwzględnienie tej kwestii w głównym rozporządzeniu.
– Uważam, że stan pewnego kryzysu będzie długotrwały i w związku z tym musimy się przygotowywać na permanentne reagowanie, korzystanie z rozmaitych narzędzi, ale nie z derogacji i wyjątków, bo one rozsadzają instytucje unijne, a przede wszystkim dzielą Europę w sposób kosztowny. Dziś z powodów licznych kryzysów, np. na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie, musimy być sprawniejsi, mniej biurokratyczni, elastyczniejsi i szybciej reagujący – ocenia europoseł EPL.
PE i Rada UE uzgodniły także tzw. klauzulę wygaśnięcia, zgodnie z którą rozporządzenie przestanie obowiązywać z końcem 2029 roku, jeżeli nie zostaną podjęte dalsze działania. Przewidziały również silniejsze mechanizmy monitorowania skutków gospodarczych liberalizacji handlu z USA, w szczególności wpływ na obroty handlowe, strukturę handlu, dochody z ceł czy na sektor MŚP.
Prawdopodobnie na specjalnym posiedzeniu 2 czerwca projektem zmian zajmie się parlamentarna Komisja Handlu Międzynarodowego (INTA), która już dwukrotnie przekładała termin głosowania. W styczniu 2026 roku powodem były groźby handlowe USA wobec europejskich partnerów w sprawie Grenlandii, a w lutym 2026 roku – orzeczenie Sądu Najwyższego USA, który uznał nakładane przez Donalda Trumpa cła za niezgodne z prawem. Po głosowaniu w INTA projekt przepisów zostanie poddany pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym, a po formalnym zatwierdzeniu tekstu przez PE i Radę nowe prawo wejdzie w życie następnego dnia po opublikowaniu w dzienniku urzędowym UE.
Europosłowie EPL podkreślają, że porozumienie zapobiegnie eskalacji transatlantyckich napięć handlowych, a na konflikt z kluczowym partnerem strategicznym i gospodarczym Unia Europejska nie może sobie pozwolić.
– Stany Zjednoczone to bardzo ważny partner – nie wolno tego ani lekceważyć, ani o tym zapominać. Natomiast musimy się traktować wzajemnie po partnersku, czyli szanować własne warunki gospodarcze, własne biznesy, jak również osiągnięcia, które są efektem pracy całych grup, zarówno gospodarczych, jak i naukowych, ale nie tylko. To porozumienie powoduje, że w bilateralnych stosunkach utrzymujemy pewną równowagę. Ona nie jest idealna, łatwa i wymaga zabezpieczeń. Natomiast wydaje mi się, że jeżeli umowa będzie szanowana, oba kontynenty – i europejski, i amerykański – będą na tym wygrane – ocenia Bogdan Zdrojewski.
PE dodaje, że ta umowa to ważny krok w kierunku większej przewidywalności w transatlantyckich stosunkach handlowych.
– Szczególne znaczenie ma tam, gdzie są nowe technologie, gdzie mamy przemysł złożony, a produkty wymagają długich cyklów. To jest np. przemysł motoryzacyjny, ale nie lekceważyłbym też rolnictwa. Na szczęście w tym porozumieniu mamy też wykluczenia, np. drób, cukier, wołowina. Czynimy to po to, aby chronić rynek europejski, natomiast z drugiej strony staramy się uzupełniać rynek europejski o produkty, których u nas albo nie ma, albo mamy ich w deficycie. Porozumienie tak zawarte powinno być korzystne dla obu stron – podkreśla Bogdan Zdrojewski.
Unia Europejska i Stany Zjednoczone odpowiadają za prawie 30 proc. światowego handlu towarami i usługami oraz 43 proc. światowego PKB. W ciągu ostatniej dekady handel towarami i usługami między dwiema stronami się podwoił. USA odpowiadają za 17,6 proc. całkowitej wymiany handlowej Unii ze światem, a UE ma 18,7 proc. udziału w handlu amerykańskim.
W 2025 roku dwustronne relacje handlowe charakteryzowały się częstymi zmianami ceł na różne grupy towarów. Mimo to wartość całkowitej wymiany handlowej rosła i osiągnęła rekordowy poziom 908 mld euro w handlu towarami oraz 827 mld euro w handlu usługami. Bilans handlowy UE wykazał rekordową nadwyżkę w handlu towarami w wysokości 200 mld euro oraz rekordowy deficyt w handlu usługami wynoszący 139 mld euro.



