Analitycy byli już optymistami, a teraz wyniki są jeszcze lepsze: producent samochodów elektrycznych Tesla po raz pierwszy w minionym kwartale zarobił ponad miliard dolarów. Od kwietnia do czerwca firma Elona Muska odnotowała nadwyżkę w wysokości 1,1 miliarda dolarów (0,8 miliarda euro), dziesięciokrotnie wyższą niż w roku poprzednim. To dało Tesli w poniedziałek ogłoszone po zamknięciu rynku w USA.
Pomimo globalnego niedoboru chipów i niedoborów surowców, firma twierdzi, że wyprodukowała ponad 200 000 samochodów, więcej niż kiedykolwiek w ciągu jednego kwartału od założenia firmy w 2003 roku. Wiosną ubiegłego roku było około 80 000 pojazdów. Sprzedaż wyniosła prawie dwanaście miliardów dolarów, prawie dwa razy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – i znacznie więcej niż przewidywali analitycy.
Jednak nadzieje Tesli na dalszy szybki wzrost osłabły. Powodem jest kryzys chipów, który trapi obecnie wielu producentów samochodów. Podaż komponentów będzie miała duży wpływ na wzrost dostaw w pozostałej części roku, podała spółka.
Ciężarówka z naczepą się spóźnia
Chociaż Musk ostatnio musiał pogodzić się z kilkoma niepowodzeniami w swoich ambitnych harmonogramach, Tesla był optymistą: w nowych fabrykach w Grünheide pod Berlinem i w Teksasie powiedzieli, że są zgodnie z harmonogramem, aby wyprodukować pierwszy Model Y w tym roku. Musk chciał tego lata rozpocząć produkcję w Grünheide. Ale zawsze były problemy – ostatnio na przykład z budową sieci gazowej i elektrycznej, na co nie było wyraźnej zgody.
Oprócz Modelu Y w Teksasie ma powstać elektryczny pick-up Cybertruck i ciężarówka z naczepą. W tym drugim przypadku Tesla musiała ogłosić niepowodzenie. Dostawa rozpocznie się dopiero w 2022 roku. W kwietniu firma ogłosiła, że pierwsze ciężarówki z naczepą powinny być dostarczone do końca tego roku. Na początku czerwca z firmy odszedł manager odpowiedzialny za elektryczne pojazdy użytkowe, Jerome Guillen .
354 miliony dolarów zysku z certyfikatów emisyjnych
Po raz pierwszy Tesla zarobiła poza niezwykle lukratywnym handlem certyfikatami CO2 w minionym kwartale, bo pionier samochodów elektrycznych po raz kolejny bardzo skorzystał na handlu certyfikatami emisji, których inni producenci samochodów potrzebują, aby poprawić swój bilans emisji, a tym samym spełnić wymogi prawn.
Do tej pory zysk netto Tesli zawsze był niższy niż przychody ze sprzedaży certyfikatów CO2, które Tesla może zaksięgować niemal w całości jako zysk, prawie bez żadnych kosztów. W pierwszym kwartale certyfikaty CO2 spłukały do kasy Tesli około 518 mln dolarów, ostatecznie firma zaksięgowała zysk w wysokości 438 mln euro. Tesla zarobiła w drugim kwartale 354 miliony dolarów na certyfikatach CO2 – znacznie mniej niż ponad miliard dolarów zysku.
23 miliony dolarów odpisu na Bitcoin
Jedno z głównych pytań prowadzących do kwartalnych danych dotyczyło wpływu na Teslę przygody Muska z Bitcoinem. Firma ogłosiła w lutym inwestycję w Bitcoin o wartości 1,5 miliarda dolarów. W kolejnych tygodniach pojawiły się spekulacje na temat konsekwencji stosunkowo niestabilnego kursu wymiany Bitcoina dla producenta samochodów.
Wahania kursów walut były również napędzane przez samego szefa Tesli Muska, który początkowo akceptował Bitcoin jako środek płatniczy za e-samochody, ale potem wycofał się w odniesieniu do zużycia energii do produkcji waluty. W zeszłym tygodniu dokonał kolejnego zwrotu: jego firma „z dużym prawdopodobieństwem” ponownie zaakceptuje motto cybernetyczne. Odpowiedź na pytanie o wpływ można teraz znaleźć w danych kwartalnych: amerykańska firma dokonała odpisu w wysokości 23 milionów dolarów w związku z posiadanymi przez siebie bitcoinami.
Oprac. Andrzej Mroziński



