White Stone

TechnopolisWiadomości

Telefony w mojej głowie – 139 lat telefonów

„Panie Watson, proszę tu przyjść. Jest mi pan potrzebny!”. Były to pierwsze zdania wypowiedziane przez telefon 14 lutego 1876 roku. Słowa te padły z ust Amerykanina szkockiego pochodzenia Aleksandra Grahama Bella w Bostonie do tuby aparatu własnej konstrukcji. Usłyszał je, całkiem wyraźnie znajdujący się w innym pokoju asystent wielkiego wynalazcy. Kilka dni później Bell złożył podanie o przyznanie patentu na urządzenie, które – jak się później okazało – zmieniło świat.

Już po trzech tygodniach, a więc 7 marca, patent  ten otrzymał. Walka o pierwszeństwo do wynalazku miała dramatyczny przebieg. Bell dosłownie tylko o dwie godziny uprzedził innego wynalazcę Elishę Graya, który w tym samym dniu złożył podanie o przyznanie mu patentu na podobne urządzenie. Żaden z wynalazców nie wiedział, że ma rywala. Ale do dzisiaj trwa spór, kto był pierwszy i kto powinien zasługiwać na palmę pierwszeństwa przy ubieganiu się o laur wynalazcy telefonu. Jedno nie ulega wątpliwości, że dzisiaj po 139 latach od tego wydarzenia, nikt nie wyobraża sobie życia bez tego medium.
W 1876 roku, na jubileuszowej wystawie zorganizowanej z okazji stulecia Stanów Zjednoczonych w Filadelfii, telefon Bella wywołał prawdziwą sensację. 10 sierpnia tegoż roku przeprowadzono pierwszą rozmowę telefoniczną na odległość 5 mil, pomiędzy Brantford a Mount Pleasant. Korespondent pisma „Daily Globe”, 9 października 1876 roku przekazał z Salem do Bostonu (odległość 8 mili) pierwszą na świecie telefoniczną wiadomość reporterską.
W 1877 r., z okazji przyjazdu Bella do Londynu zorganizowano pokaz działania telefonu w pałacu królowej Wiktorii. Dwa lata później w Nowym Jorku było już 4 tys. telefonów. W tym samym roku zainstalowano sieć telefoniczną w Paryżu i w różnych miastach Belgii oraz Holandii. W Niemczech pierwsze udane próby rozmów telefonicznych odbyto w 1877 r. a pierwsza centrala telefoniczna zaczęła funkcjonować w 1881 roku.

Onegdaj w Warszawie
5 stycznia 1878 roku odbył się pokaz łączności telefonicznej w Warszawie. Towarzyszący temu wydarzeniu „Kurier Warszawski” donosił: „Onegdaj o godzinie 5 wieczorem wobec Prezydenta m. Warszawy jenerała Starynkiewicza i zaproszonych gości, powtórzono w kancelarii zarządu wodociągów przy ul. Dobrej próby z działań telefonu zbudowanego przez pp. E. Protasiewicza i S. Zielezińskiego. Odległość stanowiła rzeczona kancelaria i mały drewniany budynek przy wodozbiorniku w Saskim Ogrodzie. Próba odbyła się świetnie, rozmowa prowadzona była wyraźnie i słyszaną dokładnie. Towarzystwo zebrane w tym celu w Saskim Ogrodzie uformowało chór wokalny, następnie instrumentalny. Tak w pierwszym i drugim razie odgłosy dochodziły wybornie, choć zdało się, jakby z leśnej szły gęstwiny…
Pisał o tym wydarzeniu również Bolesław Prus: „Boże mój! Cóż to za cudowny instrument. Wyobraźcie sobie kawałek drutu i rurkę nie grubszą od butelkowej szyji. To telefon, z którego nie tylko wylatywały dźwięki muzyki, ale nawet sam muzyk grający na fisharmonii…” Było to zaledwie dwa lata po opatentowaniu wynalazku przez Bella…
W Warszawie pierwsze telefony do użytku publicznego pojawiły się w 1882 roku i był to początek polskiej telefonii. Liczba abonentów wynosiła wówczas 163, aby już w 1894 wzrosnąć do 800. Aparaty działały w oparciu o centralę telefoniczną, którą w 1881 roku zbudowało amerykańskie towarzystwo International Bell Telephone Co. Amerykanów w listopadzie 1901 roku zastąpiło Rosyjsko-Szwedzkie Towarzystwo Telefonów Telephonaktienbolaget H.T. Cedergen.
Minione stulecie można śmiało nazwać wiekiem rozwijającej się telekomunikacji, w którym poczciwy aparat telefoniczny odegrał wielką rolę.

Z lamusa PRL
– Halo? Poproszę panią zamiejscowa, Lubartów 33… Kuba…?
Kto z nas nie pamięta tej kultowej rozmowy telefonicznej pomiędzy E. Dziewońskim a W. Michnikowskim w kabarecie Dudek. Czasy PRL dla polskiej telefonii nie były zbyt przychylne. Na przyznanie numeru telefonicznego czekało się często ok. 30 lat. Jedno pokolenie. Telefony długo były rarytasem i przedmiotem pożądania. Brak telefonów miały zastąpić, odchodzące już powoli do lamusa budki telefoniczne, najczęściej nieczynne, z zerwanymi słuchawkami i wybitymi szybami. Posiadanie telefonu w mieście stanowiło powód do dumy, na wsi czy małych miasteczkach były rzadkością. W ogłoszeniach prasowych bardzo często pojawiała się kuriozalna jak na nasze czasy informacja: „wynajmę mieszkanie z telefonem”, bez telefonu lokale były dużo tańsze. Zamawiało się rozmowy telefoniczne międzymiastowe, i godzinami czekało na połączenie, że nie wspomnę już o międzynarodowych, np. do USA, które umawiano na kilka dni naprzód.  Ci, którzy nie posiadali telefonów w domu korzystali z poczty. A tam jak w kinie „Miś”, można było usłyszeć, że oto nie ma miejscowości Londyn, jest Lądek, Lądek Zdrój… Bardzo często rozmowy kończyło sakramenckie powiedzenie – „Muszę kończyć, bo ta rozmowa będzie mnie kosztowała majątek”. I czasami tak też kosztowała. Telefon, jako środek do obnażania absurdów PRL był tłem wielu komicznych scen, zwłaszcza w filmach Stanisława Barei.  Nie ma już zawodu też telefonistki, którą zastąpiła nowa profesja – operatorki w call center.
W sektorze telekomunikacyjny po 89 roku zmiany były najbardziej spektakularne. Telekomunikacja Polska już na początku lat 90. rozpoczęła wprowadzać nową jakość usług, pojawiły się automatyczne połączenia z całym światem.  Telefony, dzięki wprowadzaniu nowych technologii stawały się mniej awaryjne a panie telefonistki coraz milsze, nawet dla niezadowolonych klientów. Kiedy rynek usług telefonicznych zaczął się rozszerzać o nowych graczy jak Netia, czy później Dialog, wzrastała coraz bardziej, jakość usług i walka o klientów.  W tej rewolucji telekomunikacyjnej ważną rolę, jak nie pierwszoplanowa odegrała telefonia komórkowa. Pamiętam, że na początku lat 90. Zanim się jeszcze w Polsce pojawiła, nazywana ją potocznie – telefonią przewoźną.  Pierwszy na rynku polskim był operator telefonii komórkowej Centertel, spółka Telekomunikacji Polskiej. Pamiętamy te „pierwsze cegły” ustawione na kawiarnianych stolikach, dzwoniące w najmniej odpowiednim momencie, ale właścicielom dające powód do dumy i prestiżu zawodowego.
Kiedy operatorzy Era i Plus uruchomili pierwsze sieci GSM w 1996 roku, stało się faktem, że mamy do czynienia z rewolucją w tym segmencie rynku. Do wielkiej trójki dołączyła następnie Idea, zamieniona później na Orange. Dzisiaj to pomiędzy tych trzech graczy jest podzielony rynek polski. Plus GSM, czyli Polkomtel, jest operatorem tradycyjnym przedsiębiorców polskich, szefów wielkich spółek giełdowych i instytucji państwowych.
Nie zapominajmy jeszcze o ważnym zdarzeniu dla światowej komunikacji cywilnej, kiedy to pod koniec lat 80. a powszechnie na początku lat 90. Wprowadzono do obiegu tzw. telefon satelitarny, bezpośrednio łączący się przez satelitę z dowolnym miejsce na świecie.  Telefonia satelitarna w przeciwieństwie do komórkowej nie ma i nie będzie nigdy miała charakteru tak powszechnego, również ze względów ekonomicznych jest stosowana przede wszystkim tam, gdzie inne metody komunikacji są niemożliwe lub utrudnione. Tak na marginesie to za sprawą telefonii satelitarnej, rosyjski samolot zwiadowczy w 1996 r. namierzył podczas rozmowy Dudajewa, który zginął trafiony pociskiem rakietowym. (From Russia with love….. )

Dzisiaj telefonia stacjonarna powoli odchodzi do przeszłości, choć nie daje za wygraną.  W obszarach mało zurbanizowanych tradycyjny telefon dość mocno się trzyma, jak chociażby na Łotwie, czy Rumunii.
Coraz to ciekawsze oferty operatorów powodują, że dzwonimy za darmo lub prawie za darmo. Ale już wyraźnie na rynku dominuje telefonia komórkowa, które nie tylko generuje o wiele większe zyski dla swoich właścicieli, ale jest wygodniejsza i proponuje coraz to nowe możliwości. Jeszcze 15 lat temu SMS był sensacją, dzisiaj już nie dziwi nikogo cała paleta usług, łącznie z Internetem proponowanym przez operatorów sieci komórkowej. Koncerny telekomunikacyjne wprowadzają kolejne nowe technologie i kuszą abonentów nowymi usługami i telefonami. Dzisiaj wyrafinowane telefony to niemal domowe komputery, a zarazem przyzwoite aparaty fotograficzne. Nic dziwnego, ze trwa zażarta walka o klienta – tort jest duży i smakowity, a ci, którzy zainwestowali w infrastrukturę (przekaźniki i nowe sposoby przesyły danych) pragną zagarnąć coraz większe kawałki. Już nie chodzi o telefony za symboliczna złotówkę, lecz o przyciągnięci klienta na stałe, właśnie nowymi usługami min: szybkim dostępem do Internetu, wideo konferencjami, bramkami GSM, systemami alarmowymi, nie mówiąc już o przenośnych terminalach płatniczych i systemach monitorowania pojazdów itp. Rozwija się także reklama komórkowa – w zamian za zgodę na umieszczanie niewielkich informacji reklamowych, abonent ma zwiększony limit rozmów lub niższy abonament.
Cieszy fakt, że nawet ludzie starsi, niespecjalnie otwarci na nowinki techniczne, w dużej większości korzystają z usług operatorów telefonii komórkowej. Dla nich powstają nowe oferty i tzw. telefony seniorskie, jednym przyciskiem łączące się z pogotowiem lub lekarzem prowadzącym. Już wkrótce ruszy system monitoringu dla ludzi chorych, online będzie można wykonywać badania EKG, poziomu cukru, ciśnienia etc.

Kamienie milowe
Jest kilka kamieni milowych w historii telekomunikacji a co za tym idzie telefonów.
Przełomem, chociaż wcześniej dla potrzeb telegrafu już w latach 70. XIX w. stworzono pierwszy kabel transatlantycki. Połączenia telefoniczne z Ameryką stało się faktem dużo później, bo w latach 50. ubiegłego stulecia. To nakręciło ogromną koniunkturę, w tym segmencie a co za tym idzie wielomilionowe inwestycje. Na początku łączono niewielu abonentów. Ale wprowadzenie w końcu światłowodu umożliwiło przesył danych na nieprawdopodobnym poziomie. Oczywiście kołem zamachowym stał się też Internet. Dzisiaj przepływ danych przez transatlantyckie kable jest niewyobrażalny. Na całym świecie przez sieci komórkowe spada liczba abonentów sieci stałych. Swoje robi też Internet, skype i inne komunikatory, które konsekwentnie odbierają klientów wielkim koncernom telekomunikacyjnym.  Jak nie możesz zwyciężyć to się przyłącz, ta mądra zasada przyświeca wielu działaniom światowych potentatów.
W Polsce, szacuje się, że w sieciach telefonii kablowej jest ok. 11 milionów gniazdek, sukcesywnie zmniejsza się ich liczba na korzyść telefonii komórkowej. Zdaniem Prezesa Krajowej Izby Telekomunikacji i Informatyki, Wacława Iszkowskiego, polski rynek telekomunikacyjny wart jest ponad 11 mld euro.
Światowym gigantem telefonii komórkowej jest China Mobile w 2010 roku osiągnęła 16, 9 mld zysków. Wysokie 2 i 3 miejsce osiągnęły firmy brytyjski Vodafone i hiszpańska Telefonica. Polski rynek telekomunikacyjny jest wart ok. 11 mld euro.

Każdy ma telefon
Aktualnie ponad 95 proc. działających w Polsce firm i instytucji deklaruje, że aktywnie korzysta z usług telefonii komórkowej. Z badania Pentor Research International wynika, że 42 proc. wszystkich firm i instytucji w Polsce korzysta z komórek działających w sieci Orange. Sytuacja na tym rynku zmienia się dynamicznie. Do wielkiej trójki – Orange, Plus i Era dołączył Play. Coraz bardziej dynamicznie działają operatorzy wirtualni, jak choćby White Mobile spółki Telstrada, czy też tuBiedronka, Carrefour Mova, Bank Mobile, GaduGadu Air. Nowi operatorzy nie ponoszą kosztów utrzymania sieci, mają najmniejsze nakłady na reklamę korzystają z bazy własnych klientów. Czasami ponoszą porażki, jak to się stało np. z MyAvon.
Telefonia światowa i ta stacjonarna i komórkowa nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Czy są jakieś granice w tych technologiach i czym nas jeszcze zaskoczą? Należy się domyślać, że jest to proces dynamiczny, którego nie sposób objąć w jakieś ramki czy granice. Zapewne decyzyjność, dzięki wynalazkowi Bella sprzed 139 lat i szybkość podejmowania decyzji, wymiana informacji służy zazwyczaj dobrze nie tylko biznesowi, ale i w naszej powszedniej dziennikarskiej robocie. Hallo, jest tam ktoś…..

Tekst i zdjęcia Tomasz Kuczyński


 1876 – Graham Bell patentuje swój wynalazek – telefon
1893 – Szwecja krajem najbardziej ztelefonizowanym w przeliczeniu na 100 mieszkańców
1915 – pierwsza linia telefoniczna łącząca Nowy Jork z San Francisco
1926 – pierwsza próba zastosowania telefonii komórkowej w Niemczech
1939 – AT&T przekracza liczbę 15 milionów abonentów w USA
1956 – po raz pierwszy szwedzki Ericsson wprowadza w życie prototyp telefonii komórkowej (zasięg 30 km – 100 abonentów)
1956 – ułożono pierwszy transatlantycki miedziany kabel telefoniczny
1975 – zgłoszono do opatentowania w USA pierwszy telefon komórkowy
1982 – pierwszy telefon satelitarny
1983 – Federalna Komisja Łączności USA dopuściła na rynek DynaTAC 8000X
1988 – ułożono pierwszy światłowodowy kabel transatlantycki umożliwiający do 400 tyś. Połączeń jednocześnie
1992 – wysłano pierwszą wiadomość sms
1992 – Centertel uruchamia pierwszą siec telefonii komórkowej w Polsce operujący w systemie NMT450i
1996 – Operatorzy GSM  Era i Plus uruchamiają sieci w Polsce


 

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Cyfryzacja zmienia polskie rolnictwo

AktualnościWiadomości

White Stone Development pozyskało 25 mln zł z emisji obligacji

AktualnościWiadomości

Nasiona konopi w Polsce 2026 – legalność, zakup, kolekcjonowanie i wszystko, co warto wiedzieć

AktualnościWiadomości

8 najpopularniejszych linii lotniczych w USA w 2026 roku, ranking od najgorszego do najlepszego

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *