Sieć kawiarni Starbucks jest tak zainteresowana swoim nowym szefem Brianem Niccolem , że zatrudnienie go kosztowało dodatkowe 80 milionów dolarów. Niccol otrzymał opcje na akcje Starbucks o tej wartości, ponieważ posunięcie to oznaczało utratę prawa do podobnego pakietu u poprzedniego pracodawcy. Niccol pracował wcześniej w sieci fast foodów Chipotle, która specjalizuje się w kuchni meksykańskiej.
9 września został powołany na stanowisko dyrektora generalnego Starbucks. Sieć kawiarni określiła jego wynagrodzenie za rok obrotowy kończący się 29 września na łącznie 95,8 mln dolarów, co stanowi obecnie równowartość 91,2 mln euro. Z dokumentów przedstawionych na walnym zgromadzeniu wynika, że podstawowa pensja wynosiła dobre 61 500 dolarów. Była też premia w wysokości pięciu milionów dolarów i kolejny pakiet akcji o wartości dziesięciu milionów dolarów.
Według „Wall Street Journal” Niccol może z czasem nabyć część wartego 80 milionów dolarów pakietu opcji na akcje; Niccol nadal mieszka w Kalifornii i regularnie lata do siedziby firmy w Seattle firmowym odrzutowcem. Starbucks ma obecnie problemy: klienci wydają ostatnio mniej w restauracjach. W zeszłym roku spółka odnotowała trzy kolejne kwartały spadku sprzedaży.
Więcej kawy, więcej gotówki
Niccol ogłosił, że chce skupić się bardziej na kawie, a nie na innych produktach i uprzyjemnić pobyt w oddziałach. Starbucks powinien odzyskać poczucie wspólnoty kawiarni, powiedział Niccol.
Jedną ze zmian w USA jest to, że aby móc zostać dłużej w Starbucksie, trzeba coś kupić ponownie. W przyszłości woda z kranu będzie także oferowana wyłącznie płacącym klientom. W ten sposób Starbucks odwraca swoją politykę otwartych drzwi, która pozwalała każdemu wejść do oddziałów – nawet bez zamiaru zakupu.
Podejście swobodne przyjęto po incydencie, który miał miejsce w Filadelfii w 2018 r., podczas którego aresztowano dwóch mężczyzn w sklepie Starbucks. Jeden z nich próbował skorzystać z toalety, drugi siedział przy stole i nic nie kupił. Pracownicy zgłosili mężczyzn policji jako intruzów. Incydent wywołał powszechną krytykę.



