Mark Zuckerberg (40) nie chce wypowiadać się w imieniu Donalda Trumpa (78) ani Kamali Harris (59) w obecnej kampanii wyborczej w USA i oskarża rząd Joe Bidena (81) o wywarcie na jego firmę dużej presji podczas pandemii pandemia ma. Obydwa wynikają z listu szefa Meta do republikanina Jima Jordana (60 l.), który został rozesłanyprzez właściciela X Elona Muska (53 l.) we wtorek wieczorem.
Sam Musk zwrócił na siebie uwagę w ostatnich tygodniach, publicznie zabiegając o poparcie dla powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. W swoim piśmie z 26 sierpnia Zuckerberg stwierdza, że jego celem jest zachowanie neutralności w nadchodzących wyborach. Chciał uniknąć nawet pozorów odgrywania roli w kampanii wyborczej.
Jordan uważany jest za sojusznika Trumpa. W Izbie Reprezentantów jest przewodniczącym Komisji Sądownictwa i pełniąc tę rolę, między innymi bada, w jakim stopniu rząd USA wywiera presję na firmy takie jak Meta, aby tłumiły wypowiedzi zgodne z prawem w ich usługach internetowych. „Doceniam zainteresowanie komisji moderowaniem platform internetowych” – brzmi pierwsze zdanie listu Zuckerberga. Następnie szef Meta podkreśla, że platformy jego firmy są dostępne dla wszystkich i że Meta pomaga ludziom „bezpiecznie łączyć się z siecią”. Oprócz Facebooka do Meta Group należą także Instagram i WhatsApp.
Po takich frazesach w liście Zuckerberga następują dwa zadziory pod adresem rządu Joe Bidena. „Przez miesiące 2021 r. wyżsi urzędnicy administracji Bidena, w tym z Białego Domu, wielokrotnie naciskali na nasze zespoły, aby cenzurowały niektóre treści dotyczące Covid-19, w tym humor i satyrę” – pisze konkretnie Zuckerberg. Urzędnicy „wyrażali wiele frustracji” wobec swoich zespołów, gdy się nie zgodziliśmy.
Zuckerberg kontynuuje, że jego zdaniem naciski rządu były błędne. Żałuje, że jego firma nie skomentowała wówczas jaśniej tej kwestii. Decyzja o tym, czy treści zostaną usunięte offline, ostatecznie należała do jego firmy. Jednak Meta podjął niektóre swoje decyzje, w tym w sprawie Korony, pod presją z zewnątrz. Jeśli podobna sytuacja powtórzy się, Meta jest gotowa bronić się przed próbami wpływania na jej standardy merytoryczne.
Zuckerberg podkreśla także w swoim piśmie, że Meta nie ogranicza już zasięgu treści w USA , o ile weryfikatorzy faktów zleceni do sprawdzenia tych treści nie dokonali jeszcze ich oceny. Przed wyborami w 2020 r. podjęto odpowiednie działania po ostrzeżeniu FBI o rzekomej rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej na temat rodziny Bidenów. „Z perspektywy czasu nie powinniśmy byli degradować tej historii” – pisze Zuckerberg. W tym kontekście mamy na myśli historię z „New York Post” o laptopie Huntera Bidena (57 l.) . W 2022 roku Zuckerberg wypowiadał się już na ten temat w podcaście Joe Rogana (57) i przyznał się do błędów.
Biały Dom odpowiedział już na zarzuty szefa Meta przesłane do Jordanii w poniedziałek. „W obliczu śmiertelnej pandemii rząd zalecał odpowiedzialne działania na rzecz ochrony zdrowia i bezpieczeństwa publicznego” – Financial Times cytuje wypowiedź anonimowego rzecznika . „Nasze stanowisko było jasne i spójne: uważamy, że firmy technologiczne i inne podmioty prywatne powinny rozważyć wpływ swoich działań na obywateli amerykańskich, podejmując niezależne decyzje dotyczące prezentowanych informacji”.
Część krytyków zinterpretowała później całą sprawę jako próbę wywarcia przez Zuckerberga wpływu na wynik głosowania, w którym Biden zwyciężył nad urzędującym wówczas republikaninem Trumpem. Zuckerberg podkreślił teraz, że w tym roku nie należy się spodziewać porównywalnych płatności ze strony jego organizacji.




سورة طه (الآية ٢ – ٢٣)