AI skraca czas cyberataków

AktualnościWiadomości

Szalony wyścig Trumpa o podpisanie umowy z Iranem

Prezydent Donald Trump miał w środę zasiąść do kolacji w Wersalu, gdy zaskoczył gospodarza, prezydenta Francji Emmanuela Macrona, a także kilku swoich współpracowników żądaniem: chciał natychmiast podpisać umowę z Iranem.

W drodze do pałacu czołowy dyplomata Trumpa otrzymał wiadomość, że dokument został sfinalizowany. Jednak ceremonia podpisania dokumentu była już zaplanowana na dwa dni później w ultraekskluzywnym górskim kurorcie z widokiem na Jezioro Czterech Kantonów. Wiceprezydent J.D. Vance, główny amerykański negocjator porozumienia, miał udać się do Szwajcarii, aby podpisać memorandum o porozumieniu i rozpocząć kolejną rundę rozmów technicznych z Iranem. Trump jednak upierał się, że umowa wejdzie w życie natychmiast. Nalegał, aby podpisać ją jeszcze tej nocy. Według urzędników zaznajomionych ze sprawą, Macron poinformował ich, że może to załatwić szybko.

Podczas gdy obaj prezydenci przechadzali się po Sali Zwierciadlanej, oglądając freski na sufitach, gloryfikujące wczesne panowanie Ludwika XIV, sekretarz stanu Marco Rubio towarzyszył francuskiemu ministrowi spraw zagranicznych, szukając drukarni, która wydrukowałaby notatkę. Jeśli ktokolwiek miał obawy dotyczące burzliwej historii Wersalu jako miejsca podpisania traktatu pokojowego – a mianowicie tego, który zakończył I wojnę światową, ale dał początek kolejnej – nie zgłaszał ich.

Jak się okazało, piątkowe wydarzenie w Lucernie nigdy się nie odbyło. Vance opóźnił swoją podróż po tym, jak Iran wycofał się ze spotkania w związku z zaostrzeniem przemocy między Izraelem a Hezbollahem w Libanie. Strony zgodziły się na ponowne zawieszenie broni w piątek rano. Jednak porozumienie z Iranem, zaledwie kilka dni po jego podpisaniu przez Trumpa, wydawało się bardziej kruche niż kiedykolwiek.

Oficer armii libańskiej stoi, podczas gdy policjanci i ratownicy medyczni pracują na miejscu izraelskiego ataku na południowych przedmieściach Bejrutu w Libanie, 14 czerwca.

Trump i Vance mają wszelkie powody, by rozpocząć prace nad kolejną fazą porozumienia, które ma na celu potwierdzenie zobowiązań Iranu w zakresie ograniczenia programu nuklearnego. Obaj spotkali się z miażdżącą krytyką, nawet ze strony swoich zwolenników , którzy postrzegają porozumienie jako kapitulację, oferującą ustępstwa wobec Teheranu, nie przynosząc w zamian żadnych korzyści.

Przykładowo, przewodniczący senackiej Komisji Sił Zbrojnych Roger Wicker powiedział w czwartek, że fundusz na odbudowę w wysokości 300 miliardów dolarów, o którym mowa w szóstym akapicie notatki, sprawia, że ​​płatności w ramach umowy nuklearnej z Iranem z czasów Obamy „wyglądają jak grosze”. 

Trump przyjął postawę obronną, twierdząc, że to dominacja militarna USA skłoniła Iran do negocjacji. „Nie spotkaliśmy się z desperacji, zrobił to Iran. Są SKOŃCZENI!” – napisał w piątek w mediach społecznościowych. „Rozegramy 60 dni. Nie dostaną ani dziesięciu centów!”

Mimo to, po miesiącach wojny, 14-punktowe memorandum o porozumieniu przyniosło wyraźną ulgę prezydentowi, który od dawna był gotowy na zakończenie konfliktu. Doradcy ostrzegali, że globalne zapasy ropy naftowej kurczą się. Niepokój Republikanów związany ze zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi był coraz większy.

Trump przyznał w tym tygodniu, że to względy ekonomiczne skłoniły go do podpisania umowy, mówiąc reporterom, że obawia się porównań do Herberta Hoovera, prezydenta USA, który przewodził krachowi rynkowemu, który zapoczątkował Wielki Kryzys.

„Nie chciałem być świadkiem katastrofy gospodarczej” – powiedział w środę w Hôtel Royal w Évian-les-Bains, kończąc szczyt Grupy 7.

Kilka godzin później, tuż po 23:00, Trump siedział w Dolnej Galerii w Wersalu i przy długim stole bankietowym pisał markerem do papieru. W tle słychać było brzęk talerzy i szklanek.

„To nie było łatwe, mogę wam powiedzieć” – powiedział swoim towarzyszom kolacji, wśród których byli potentaci z Wall Street i prezes największego francuskiego konglomeratu luksusowego. Uniósł notatkę, żeby pokazać im swój podpis. „Brawo” – powiedział Macron. Ktoś zrobił zdjęcie dokumentu, żeby wysłać go do Iranu.

Chaotyczne wdrożenie

Improwizowane podpisanie było kulminacją szaleńczego pośpiechu w dążeniu do sfinalizowania porozumienia, usianego niezliczonymi zwrotami akcji i bliskimi załamaniami. Chwilami proces nabierał charakteru chaosu, często podsycanego przez samego Trumpa. Przez tygodnie prezydent wahał się między sygnalizowaniem, że porozumienie jest bliskie, a groźbą wznowienia aktywnych działań wojennych, jeśli Iran nie podporządkuje się jego „czerwonym liniom”.

Według Vance’a, nawet po podpisaniu porozumienia jego tekst przez wiele dni ukrywano przed opinią publiczną, częściowo dlatego, że pakistańscy mediatorzy poinformowali amerykańskich urzędników, że Irańczycy chcieli poczekać na realizację własnych, wewnętrznych celów.

Gdy w końcu dokument został upubliczniony — co nastąpiło dopiero, gdy wysoko postawiony urzędnik amerykański odczytał go reporterom — urzędnicy określili go jako „dżentelmeńskie porozumienia”, których nie było w tekście, ale które odzwierciedlały nieoficjalne porozumienia, które ich zdaniem dały im pewność co do porozumienia.

Vance, który przejął inicjatywę w negocjacjach, powiedział w czwartek dziennikarzom, że niektóre z tych dodatkowych porozumień są już spisane, po czym dodał: „Porozumienie o porozumieniu, dżentelmeńskie umowy, ostateczna umowa – słowa nie mają znaczenia, panie i panowie. Chodzi nam o weryfikację”.

Ale nawet podpisanie 14-punktowego porozumienia w Wersalu na chwilę okazało się mylące, ponieważ amerykańscy urzędnicy stwierdzili, że Trump podpisał dokument cyfrowo już wcześniej w tym tygodniu.Okazało się, że Trump był jedynie świadkiem wcześniejszego podpisania umowy. W środę chciał się upewnić, że zarówno on, jak i prezydent Iranu podpiszą jej kopię, aby umowa weszła w życie.

„Podpisano” – zawołał Trump, wychodząc z pałacu tuż po pierwszej w nocy czasu lokalnego. „Podpisano w Wersalu”.

Rozpaczliwe dążenie Trumpa do wyjścia z wojny

Doradcy w Białym Domu przewidywali kiedyś, że konflikt dobiegnie końca, gdy nadejdzie seria letnich wydarzeń godnych świętowania: początek Mistrzostw Świata, walka UFC na Południowym Trawniku w dniu urodzin Trumpa czy 250. rocznica urodzin narodu.

W Zachodnim Skrzydle wielu wysokich rangą urzędników od dawna zabiegało o zniesienie ograniczeń. Członkowie ekipy politycznej Trumpa opowiadali się za rozwiązaniem, które miałoby chronić wrażliwych Republikanów przed wyborami uzupełniającymi i politycznym dziedzictwem prezydenta. Sekretarz Skarbu Scott Bessent wyraził obawy dotyczące wpływu wojny na gospodarkę. Sekretarz Energii Chris Wright obawiał się skutków dla światowego przemysłu energetycznego, jak poinformowali urzędnicy zaznajomieni ze sprawą. „Powszechnie zdawano sobie sprawę, że jeśli taka sytuacja będzie kontynuowana, sytuacja będzie jeszcze gorsza” – powiedziało źródło znające przebieg rozmów.

Podczas wewnętrznego spotkania w Białym Domu na początku czerwca Trump i jego współpracownicy postanowili naciskać na zawarcie ogólnego porozumienia z Iranem w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i nakreślenia szerokich ram demontażu irańskiego programu nuklearnego.

Jak powiedział urzędnik biorący udział w rozmowach, żaden z doradców prezydenta ostatecznie nie sprzeciwił się realizacji tego planu, a grupa zdecydowała się na ponowną ocenę sytuacji w trakcie nowego 60-dniowego okresu rozmów technicznych po zawarciu wstępnego porozumienia kończącego wojnę. W kolejnych tygodniach zespół ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa spotykał się niemal codziennie, aby omówić ewoluujące porozumienie. Wielu obawiało się, że Teheran nie dotrzyma swojej części umowy, jak twierdzili urzędnicy administracji bezpośrednio zaangażowani w negocjacje.

Dyrektor CIA John Ratcliffe i sekretarz obrony Pete Hegseth byli jednymi z „najbardziej pesymistycznie” nastawionych do tego, czy Irańczycy dotrzymają swoich zobowiązań dotyczących istotnych ustępstw w sprawie programu nuklearnego, nawet jeśli zgodzą się na negocjacje w tej sprawie, powiedział jeden z urzędników. Jednak w różnych momentach niemal każdy wysoki rangą urzędnik – w tym Rubio, Vance oraz wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner – zgłaszali poważne zastrzeżenia, jak twierdzą urzędnicy.

Ostatecznie jednak osiągnęli konsensus, za którym stał sam Trump: „Chcemy to już mieć za sobą” – powiedział CNN urzędnik administracji bezpośrednio zaangażowany w rozmowy.

Wyboista droga, skomplikowana przez napięcia z Izraelem

Szybko jednak stało się jasne, że Trump i jego ekipa, dążąc do zakończenia wojny, napotkają na przeszkody. Negocjacje z Irańczykami były powolnym, bolesnym procesem, który wiązał się z długimi opóźnieniami w uzyskaniu odpowiedzi od Najwyższego Przywódcy Modżtaby Chameneiego, który, jak twierdzą amerykańscy urzędnicy, korzysta z usług kurierów, aby ukryć swoje miejsce pobytu.

W ciągu kilku dni Trump wpadł we wściekłość – uważając, że zarówno Teheran, jak i media nie potraktowały jego reakcji na incydent wystarczająco poważnie. Wpadł we wściekłość w Białym Domu, nakazując codzienne bombardowania.

W tym samym czasie w Teheranie przebywała delegacja katarskich urzędników, próbując uzyskać od Irańczyków kontrpropozycję, którą Trump mógłby zatwierdzić. Gdy Trump groził kolejną nocą ataków, Katarczycy donieśli, że niektóre rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uległy zmniejszeniu. Trump odwołał strajki i udał się w weekend swoich urodzin w przekonaniu, że porozumienie jest bliższe niż kiedykolwiek.

W pełnej przekleństw rozmowie telefonicznej Trump ostro skrytykował Netanjahu. Tymczasem jego doradcy starali się zapobiec irańskiej odwetowej reakcji, która wydawała się nieunikniona. W Teheranie katarscy negocjatorzy prowadzili maraton rozmów, próbując uratować porozumienie, regularnie informując Witkoffa, Kushnera i innych amerykańskich urzędników o postępach.

Obawiając się dalszych opóźnień, mediatorzy wypracowali kreatywne rozwiązanie. Porozumienie miało zostać ogłoszone tuż po północy w Teheranie, siedem i pół godziny przed Waszyngtonem, gdzie Trump przygotowywał się do urodzinowej walki w klatce na South Lawn.

Polecane artykuły
AIAktualnościWiadomości

Regulacja sztucznej inteligencji jest w rozsypce, a Anthropic jest na celowniku

AktualnościWiadomości

Dziesięć lat później Wielka Brytania oblicza koszty Brexitu

AktualnościWiadomości

Trump prezentuje nowy samolot prezydencki

AktualnościWiadomości

Patriarcha VW Wolfgang Porsche sprzedaje swoją willę w Salzburgu

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *