Najpierw zastrzelono policjanta, potem kulami trafiły dwoje bawiących się dzieci, a w ciągu ostatnich kilku dni w Kristianstad, Linköping i innych miejscach było coraz więcej strzałów. Szwecja , jak przyznaje od dawna kraj skandynawski, ma poważny problem z przestępczością gangów. Dotyczy to przede wszystkim dużych miast i ich przedmieść, ale także poza Sztokholmem, Göteborgiem i Malmö. Policja jest szczególnie zaniepokojona dziećmi i młodzieżą wciąganą w kręgi przestępcze. „Władza gangów nad młodymi musi zostać złamana”, domaga się gazeta „Sydsvenskan”.
„Może nie widzieliśmy tego nadchodzącego”
Kim są te gangi i co chcą osiągnąć? Reporter kryminalny Lasse Wierup próbował to wyjaśnić w 2020 roku w książce zatytułowanej „Gangsterparadiset” – gangsterski raj. W nim rzuca światło na to, jak kraj, uważany za tak spokojny, mógł przekształcić się w miejsce zbrodni gangów, strzelanin i celowo powodowanych eksplozji. Według Wierupa w Szwecji jest obecnie co najmniej 350 konstelacji przestępczych, od rockmanów, przez gangi etniczne, po lokalnie aktywne sieci, które walczą m.in. o wpływ na rynek narkotykowy. To ponad trzykrotnie więcej niż w 2010 roku.
Już na samym początku reporter gazety “Dagens Nyheter” przytoczył wypowiedź premiera Stefana Löfvena . „Może się tego nie spodziewaliśmy” – przyznała opinia publiczna pod koniec 2019 roku. To zdanie długo brzmiało, gdyż w opinii opozycji i wielu mediów świadczyło o pewnej bezradności władz wobec przestępców.
To, co wydarzyło się w Szwecji wcześniej i od tego czasu, nie brzmi jak Bullerbü, ale bardziej jak Bronx . W ciągu ostatnich kilku lat dochodziło do powtarzających się eksplozji, często w strefach wejściowych do budynków mieszkalnych, czasem przed budynkami publicznymi. Rzadko kto jest ranny, ale tym bardziej sieje groza.
Szwecja doświadcza strzelanin prawie codziennie
Od pewnego czasu detonacje stają się rzadsze, co nie oznacza, że szwedzkie drogi stały się spokojniejsze. Wręcz przeciwnie: biorąc pod uwagę niezliczone konflikty między gangami, między styczniem a lipcem doszło do około 180 strzelanin – średnio prawie codziennie gdzieś w Szwecji strzelano kulami. Podobnie wysoki był poziom w dwóch poprzednich okresach roku.
Ma to poważne konsekwencje: w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2021 roku w aktach odnotowano 25 zabitych i 53 rannych. Półtora miesiąca temu 33-letni policjant został zastrzelony na ulicy w Göteborgu, kiedy w nocy rozmawiał z kilkoma osobami w problematycznej dzielnicy Biskopsgården.
Uważa się, że oficer nie był specjalnie ukierunkowany. To samo dotyczy dwojga dzieci, które w połowie lipca zostały zastrzelone na przedmieściach Sztokholmu w Huddinge. Był to kolejny przypadek, w którym dzieci zostały złapane między frontami gangów: nocny strzał w pobliżu stacji benzynowej w Botkyrka pod Sztokholmem zabił dwunastoletnią dziewczynkę w sierpniu 2020 roku. Szwecja była w szoku.
„Zauważyliśmy trend, w którym osoby z zewnątrz coraz częściej doświadczają tego rodzaju przemocy” – powiedział niedawno kryminolog Manne Gerell w nadawcy SVT. Wcześniej w mieście Kristianstad zastrzelono dwóch młodszych mężczyzn i kobietę w wieku od 60 do 70 lat .
Rząd odpowiada 34-punktowym planem
Strzelcy to głównie młodzi mężczyźni i coraz częściej nastolatki. „Przeciętny sprawca ma około 20 lat i mieszka na tak zwanym obszarze zagrożonym” – mówi reporter kryminalny Wierup z Niemieckiej Agencji Prasowej – w języku niemieckim to „utsatt område” najprawdopodobniej nazwano by obszarem problemowym. „Nowym trendem jest jednak to, że nieletni odgrywają coraz większą rolę”. Jeden z powodów: policji udało się schwytać starszych przestępców poprzez odszyfrowanie aplikacji EncroChat.
W przypadku zabitego policjanta aresztowano 17-latka. Nawet po zbrodni w Kristianstad początkowo podejrzewano trzech nieletnich, ale później zostali zwolnieni. Młoda osoba zmarła zastrzelona w Linköping kilka dni później po tym, jak zastrzelono tam 20-latka dwa i pół miesiąca wcześniej.
Dzieci i młodzież są również wykorzystywane przez gangi do ukrywania i przewożenia narkotyków i broni palnej, jak pokazały informacje z odszyfrowanych czatów. „Właściwie martwię się o naszą przyszłość” – powiedział w SVT szef lokalnej policji w Sollentuna w północnym Sztokholmie, Christoffer Bohman.
Co Szwecja robi źle? Według Wierupa, jednym z najważniejszych wyjaśnień eskalacji przemocy gangów jest niski wskaźnik wyjaśnień. „Krótka odpowiedź brzmi, że cena bycia gangsterem w Szwecji jest często niska”, mówi. „Wielu młodych ludzi, zwłaszcza tych, którzy wyemigrowali z innych krajów, odkrywa, że można popełnić wiele przestępstw, nie będąc skazanym na surową karę”.
Szwedzkie ustawodawstwo pochodzi z innego okresu w tym zakresie, mówi Wierup. Ostatecznie Reichstag w Sztokholmie stwierdził, że trzeba coś zrobić i wprowadzono kilka bardziej restrykcyjnych przepisów. Skrytykowany przez Löfvena rząd przedstawił w połowie czerwca 34-punktowy plan przejęcia kontroli nad gangami. „W Szwecji każdy powinien być bezpieczny, bez względu na to, gdzie mieszkasz”, mówi. Problem reportera kryminalnego Wierupa: Siatki przestępcze już dawno ugruntowały swoją pozycję w straconych latach – „złamanie” ich, jak często obiecywał Löfven, nie jest zatem łatwym zadaniem dla policji, której brakuje personelu.



