Inflacja w USA niespodziewanie ponownie rośnie i osiąga najwyższy poziom od grudnia 1981 r. Wskaźnik inflacji towarów i usług wzrósł w maju do 8,6 proc., poinformował w piątek w Waszyngtonie Departament Pracy Stanów Zjednoczonych. Ekonomiści spodziewali się stagnacji. Wąskie gardła materiałowe i zwiększone koszty energii, również w wyniku wojny na Ukrainie , utrzymują wysoką presję cenową. W kwietniu inflacja nadal wynosiła 8,3 proc. Ceny konsumpcyjne w USA osiągnęły w marcu rekordowy poziom 8,5 proc. W lutym wskaźnik wyniósł 7,9 proc.
W USA inflacja gwałtownie wzrosła już w zeszłym roku w ramach wychodzenia z gospodarczych skutków pandemii koronowej . Powodem był m.in. zwiększony popyt na towary przy równoczesnych wąskich gardłach w międzynarodowych łańcuchach dostaw oraz niedobór pracowników. W ostatnich miesiącach kryzys ukraiński, a wreszcie rozpoczęta 24 lutego rosyjska wojna agresywna przeciwko sąsiednim krajom, doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, a co za tym idzie także i benzyny. Wiele krajów zmaga się obecnie z wysoką inflacją, w Niemczech inflacja wyniosła 7,9 proc.
Ponowny wzrost inflacji podsyca spekulacje, że Fed będzie nadal podnosić stopy procentowe w wysokim tempie. To podniosło indeks dolara, który odzwierciedla kurs wymiany względem głównych walut, nawet o 0,6 procent w piątek, do najwyższego od trzech i pół tygodnia poziomu 103,95 punktu – euro również straciło w stosunku do dolara. Z drugiej strony na giełdzie wzrosła presja na sprzedaż: Dax zwiększył swoje straty .
„To powinien być szczyt inflacji”, powiedział analityk Bastian Hepperle z prywatnego banku Hauck Aufhäuser Lampe. Na razie inflacja pozostanie bardzo wysoka. „Do końca 2022 r. powinien spaść do 5,0 procent, a od wiosny 2023 r. powinno być trzy przed przecinkiem”.
Na początku maja Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych dokonała największej podwyżki stóp procentowych od 22 lat i podniosła główną stopę procentową o pół punktu do nowego przedziału od 0,75 do 1,0 proc. Prezes Fed Jerome Powell zasygnalizował podobnie duże podwyżki na posiedzenia czerwcowe i lipcowe. W walce z rosnącą inflacją chce też zaakceptować, że wzrost będzie osłabiany przez zacieśnienie polityki pieniężnej.
Sekretarz skarbu USA Janet Yellen nadal uważa, że recesja jest mało prawdopodobna. „Nie sądzę, abyśmy mieli recesję. Wydatki konsumenckie są bardzo wysokie. Wydatki kapitałowe są solidne. Spodziewam się spowolnienia wzrostu” – powiedziała na czwartkowym spotkaniu. Nie ma dowodów na to, że nadchodzi recesja. Jednak ceny benzyny raczej nie spadną w najbliższym czasie. W pierwszym kwartale amerykańska gospodarka skurczyła się o 1,5 procent w ujęciu rocznym.



