Sieć kawiarni Starbucks, która boryka się ze słabym popytem, pod rządami nowego szefa nie radzi sobie lepiej i wstrzymuje swoje roczne prognozy. Pomimo zwiększonych inwestycji Starbucks nie był w stanie powstrzymać spadku liczby klientów, powiedziała dyrektor finansowa Rachel Ruggeri, prezentując dane kwartalne. Rozwój ten wywiera presję na sprzedaż i zyski. Po ogłoszeniu wartość akcji Starbucks spadła w notowaniach poza godzinami pracy o około 4 procent.
„Opracowujemy plan przyspieszenia naszej działalności, ale zajmie to trochę czasu” – powiedział Ruggeri. W bieżącym kwartale Starbucks spodziewa się spadku porównywalnej sprzedaży o około 6 procent. Twierdzono, że tzw. zachęty w aplikacji nie pomogły przyciągnąć klientów do oddziałów. Oczekuje się, że sprzedaż w Chinach spadnie o 14 procent.
Starbucks mianował nowego dyrektora generalnego, Briana Niccola, dopiero w sierpniu w obliczu słabego popytu na ważnych rynkach USA i Chin. Największa na świecie sieć kawiarni zwabiła menadżera hojną rekompensatą. Oprócz rocznej pensji podstawowej w wysokości 1,6 miliona dolarów może spodziewać się rocznych premii za akcje w wysokości 23 milionów dolarów i premii za podpisanie umowy w wysokości 10 milionów dolarów, podała spółka.
Ponadto otrzyma nagrody w formie akcji o wartości 75 milionów dolarów w ramach rekompensaty za rezygnację z udziałów w Chipotle Mexican Grill. Dodatkowo – w zależności od wyników spółki – według „Financial Times” przewiduje się roczną docelową premię pieniężną o wartości około 3,6 mln dolarów oraz długoterminowy przydział akcji o rocznej wartości docelowej 23 mln dolarów, która jest wypłacana przez kilka lat Firma kawowa poszła na kolejne ustępstwo: Niccol nie musiał przeprowadzać się ze swojego domu w Kalifornii do Seattle, ale mógł zarządzać firmą ze swojego domowego biura.
Niccol powiedział w filmie opublikowanym we wtorek wraz z raportem o wynikach, że Starbucks musi zasadniczo zmienić swoją ostatnią strategię. Uproszczony zostanie bardzo złożony asortyment produktów i poprawiona struktura cen. Chcą też mieć pewność, że „każdy klient poczuje, że warto odwiedzić Starbucks”.



