Holandia i Niemcy są uważane za kraje sprzyjające kolarstwu: statystycznie każdy Holender posiada około 1,3 roweru , podczas gdy w Niemczech, według Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Rowerowego (ZIV), wskaźnik ten wynosi około 1,1. Od kilku lat sprzedaż rowerów w obu krajach jest słaba. Po boomie związanym z pandemią rynki wydają się nasycone. Teraz pojawiają się ostrożne sygnały ożywienia na rynkach.
Najnowsze dane dotyczące sprzedaży w sąsiednich Niemczech wskazują na ożywienie w holenderskim przemyśle rowerowym. Magazyn „ Tweewieler ”, oparty na ekskluzywnych danych, odnotowuje wzrost przychodów o 8,6% w pierwszej połowie 2026 roku w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Przychody wzrosły nieproporcjonalnie gwałtownie w drugim kwartale, zwiększając się o ponad 13%.
W ubiegłym roku holenderski rynek rowerowy był silnie dotknięty korektami zapasów, rabatami i słabymi nastrojami konsumentów. Obecnie rynek znajduje się w stosunkowo lepszej kondycji, a wyższe wolumeny sprzedaży nie są już najważniejszym czynnikiem, jak podaje magazyn. Wyższe średnie ceny sprzedaży, wzrost cen zakupu rowerów elektrycznych, rosnące przychody warsztatów i poprawa stanu zapasów mogą zatem prowadzić do szybszego wzrostu rentowności niż wolumen sprzedaży.
Sprzedaż i produkcja rowerów w Niemczech wzrosła
Niemieckie stowarzyszenie branżowe ZIV również odnotowuje lepszą pierwszą połowę roku: produkcja rowerów i rowerów elektrycznych ogółem wzrosła o ponad 5 procent, z około 1,37 miliona do 1,44 miliona, jak wyjaśniło stowarzyszenie na prośbę. Sprzedaż rowerów wzrosła z 2,20 miliona do 2,32 miliona.
Rzecznik początkowo nie był w stanie podać danych dotyczących wyników sprzedaży i kształtowania się średnich cen sprzedaży w pierwszej połowie roku. Jednak, według prezesa, Burkharda Storka (53), ZIV widzi powody do odetchnięcia z ulgą: „Najgorsze już za nami. Branża jest stabilna, a rynek znów się ożywia. To dobry znak”.
Produkcja rowerów i rowerów elektrycznych nieznacznie spadła do 1,9 miliona sztuk w ciągu ostatniego roku. Sprzedaż również nieznacznie spadła do 3,8 miliona rowerów, spadając poniżej poziomu sprzed pandemii. Według statystyk ZIV, przychody spadły o 7,7% do 5,85 mld euro.
Stowarzyszenie, na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród swoich członków, informuje również, że warsztaty w sklepach rowerowych nadal działają z dużą wydajnością. Zapotrzebowanie na usługi naprawcze i serwisowe jest nadal duże, jak podaje stowarzyszenie. Jako stowarzyszenie branżowe i handlowe, ZIV reprezentuje interesy około 140 firm członkowskich z sektora handlu detalicznego, produkcji i usług.
Zaledwie kilka dni temu badanie zlecone przez Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Rowerowego (Verband Zukunft Fahrrad) i przeprowadzone przez T3 Transportation Think Tank wykazało spadek sprzedaży i redukcję zatrudnienia w niemieckiej branży rowerowej w zeszłym roku. Przynajmniej jeśli chodzi o zatrudnienie, badanie nie daje nadziei na poprawę w tym roku.
Biorąc pod uwagę tanią chińską konkurencję i transgraniczne bankructwo holenderskiej firmy rowerowej Accell, pozostaje niewiadomą, czy ostatnie oznaki ożywienia okażą się trwałe. Nadal nie jest pewne, które marki lub lokalizacje mogą zostać zamknięte w wyniku niewypłacalności.
W całej grupie Accell zagrożonych jest 2500 miejsc pracy. W Accell Niemcy (Winora, Haibike, Ghost), gdzie trwa postępowanie upadłościowe w ramach samorządu, 370 pracowników obawia się o swoje miejsca pracy.



