Dla firm ochrona danych pracowników jest legalnym polem minowym. Centralną regulacją jest tutaj paragraf 26 federalnej ustawy o ochronie danych. Reguluje, w jakich przypadkach pracodawcy mogą zbierać i przetwarzać dane osobowe pracownika. Nowelizacja prawa w 2019 roku ułatwiła pracę firmom, od tego czasu pracownicy mogą wyrazić zgodę na przetwarzanie swoich danych za pomocą zwykłego listu lub e-maila.
Pracownicy, którzy zostali zwolnieni, stanowią poważny problem dla swoich byłych szefów i całych działów IT i HR korzystających z tych samych środków komunikacji. Żądasz informacji o wszystkich przechowywanych o Tobie informacjach w firmie. Odwołują się przy tym do art. 15 ust. 3 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO), zgodnie z którym osoby, których dane dotyczą, wewnątrz i na zewnątrz firmy mają prawo do kopii przechowywanych na ich temat danych.
Firma grozi odszkodowaniem
Lekceważenie prawa do informacji wynikającego z przepisów o ochronie danych i „prawa do kopiowania” może mieć poważne konsekwencje finansowe, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw. W pierwszej instancji przed niemieckimi sądami pracy, gdzie według informacji przekazanych przez sędziów takie przypadki w ostatnim czasie gwałtownie wzrosły, powodom przyznano już odszkodowanie . Na przykład w Düsseldorfie powodowi przyznano 5000 euro, ponieważ jego były pracodawca zareagował zbyt późno, a informacje były niekompletne.
Rekompensata finansowa nie zawsze jest na pierwszym planie, relacjonują prawnicy ze strony firmy. Byli dyrektorzy zarządzający i członkowie zarządu coraz częściej uciekają się do pozwów o odpowiedzialność dyrektorów, aby zniszczyć drugą stronę w sądzie. „Ogromna ilość pracy może powstać dla firm, jeśli, zwłaszcza w przypadku pracowników długoterminowych i kadry kierowniczej, wszystkie istniejące e-maile, które pracownik kiedykolwiek wysłał lub otrzymał, lub w których jest nawet wymienione jego nazwisko”, wyjaśnia Steffen Henn, prawnik w Kancelarii SZA Schilling, Zutt & Anschütz z Mannheim.
Federalny Sąd Pracy może zapewnić jasność
Jak dotąd nie ma jednolitego orzecznictwa sądów pracy. Federalny Sąd Pracy (BAG) w Erfurcie ma podjąć przełomową decyzję, jak daleko rozciąga się prawo do informacji zgodnie z RODO. Pierwszy przypadek ma miejsce w Dolnej Saksonii. Tam prawnik biznesowy prosi swojego poprzedniego pracodawcę o dostarczenie kopii wszystkich wiadomości e-mail, które kiedykolwiek wysłał lub otrzymał, a także tych, w których jest wspomniany.
Naprawdę syzyfowa robota dla firm, jeśli najwyższy niemiecki sąd pracy oczyści tę ścieżkę. W każdym razie niższa instancja, Landesarbeitsgericht (LAG) Dolna Saksonia, miała pewne ograniczenia na żądanie powoda. Oczywiście, częściowo uznał prawo do kopiowania. Zdaniem sędziego pracy w Hanowerze prawo do informacji zgodnie z RODO nie powinno mieć możliwości dochodzenia własnych e-maili byłego pracownika – „bo pracownik już je zna”, zgodnie z decyzją z 9 czerwca 2020 r.
W swojej apelacji w Erfurcie powód zmierza właśnie do tego celu. Kierunek, w jakim zmierza odpowiedzialny Senat, jest otwarty nawet dla ekspertów. W porównywalnej sprawie, która również miała miejsce przed BAG , strony sporu zawarły we wrześniu ubiegłego roku pozasądowe porozumienie. Tim Wybitul, partner w Latham & Watkins, zwraca uwagę, że publikacja wiąże się z dalszym znacznym nakładem pracy i kosztami. „Ponadto e-maile musiałyby być sprawdzane pod kątem informacji, które nie miały zostać ujawnione, które następnie musiałyby zostać np. zaczernione z poszczególnych e-maili”, wyjaśnia specjalista ds. prawa pracy i ochrony danych. . „Może to mieć również bezpośredni wpływ na to, jaką infrastrukturę IT firmy muszą utrzymywać, aby móc w przyszłości właściwie spełniać wymagania informacyjne” – mówi prawnik SZA Henn.
Oprócz odrzucenia lub uznania odwołania BAG miałby oczywiście również możliwość wniesienia go do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.



