Prezydent Rosji Władimir Putin nakazał ponowne otwarcie zaworów gazowych w listopadzie, aby złagodzić europejski kryzys energetyczny. W środę wieczorem polecił państwowej spółce Gazprom zwiększenie dostaw do Niemiec i Austrii, gdy tylko zostaną uzupełnione podziemne magazyny w Rosji, jak podała agencja Tass. Ceny gazu ostatnio gwałtownie wzrosły z powodu niskich zapasów i rosnącego popytu po kryzysie pandemicznym.
Szef Gazpromu Alexej Miller (59 l.) powiedział, że jego firma może zacząć napełniać się po 8 listopada. Rosyjskie media państwowe już wychwalały Putina jako zbawiciela Europy. W związku z rekordowymi cenami gazu szef Kremla zwrócił ostatnio uwagę, że zrealizowano już dostawy przekraczające uzgodnione w umowie ilości, ale dalsze kroki uważa za trudne.
Krytycy zarzucają jednak Gazpromowi, że nie zareagował na wzmożone europejskie zapotrzebowanie na wymuszenie szybkiego uruchomienia kontrowersyjnego bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 . Strona rosyjska zaprzeczyła takim zarzutom. Oskarża raczej Unię Europejską, że zaniedbuje uzupełnianie na czas swoich magazynów gazu po mrozie zeszłej zimy.
Putin kilkakrotnie reklamował szybkie uruchomienie Nord Stream 2. Federalna Agencja ds. Sieci ma do początku stycznia decyzję o pozwoleniu na eksploatację 1230-kilometrowych rur, które mają dostarczać rocznie do 55 mld m3 gazu ziemnego z Rosji do Niemiec.
Ustępujący minister gospodarki Peter Altmaier (63) nie widzi problemu w zaopatrywaniu Niemiec w gaz ziemny. „Będziemy mieć bezpieczeństwo dostaw tej zimy” – powiedział polityk CDU. „Zbiorniki gazu są teraz ponownie prawidłowo napełnione”. Spadek dostaw gazu do Europy nie był spowodowany niewywiązaniem się Rosji ze swoich zobowiązań. Wielu handlarzy gazem wahało się raczej przed składaniem zamówień, ponieważ czekali na lepsze ceny.