Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) przygotowuje specjalny plan eksportowy. W najbliższym czasie planuje misje na rynkach m.in. Skandynawii, państw bałtyckich, Azji i Afryki Północnej. Przedstawiciele koncernu podkreślają, że produkowany sprzęt ma służyć przede wszystkim polskiej armii, ale również chce go sprzedawać m.in. w ramach wspólnych zamówień państw członkowskich z unijnego programu SAFE. Wśród największych hitów eksportowych wymieniają m.in. Pioruny.
– Myślimy o innych rynkach, dlatego że trzeba mieć pomysł na taką firmę jak PGZ i na inne podmioty z sektora obronnego, po tym gdy wyposażymy polską armię w niezbędny sprzęt – mówi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Eksport jest jedną z dróg i przygotowujemy się do niego. Obecnie sprzedajemy sprzęt za mniej więcej 2 mld zł. Chcielibyśmy to zwiększać, w związku z czym przygotowujemy się do działań, w których będziemy głównymi autorami scenariuszy, jak to dalej prowadzić, w uzgodnieniu z administracją rządową, będąc również świadomi różnego rodzaju ograniczeń, własności praw do poszczególnych produktów.
PGZ, partner strategiczny Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, zaprezentowała podczas wydarzenia ofertę 28 spółek oraz ponad 300 sztuk sprzętu, systemów, produktów i elementów wyposażenia wojskowego. Była to także okazja do rozmów dotyczących budowy wspólnych ofert eksportowych z partnerami europejskimi i innych regionów świata.
Jak podkreśla spółka, celem jest nie tylko sprzedaż pojedynczych produktów, lecz także tworzenie kompleksowych rozwiązań wykorzystujących połączone kompetencje kilku partnerów przemysłowych.
– Mówimy o różnych sferach. To m.in. pojazdy pancerne i kołowe przeznaczone na eksport, w piaskowym kolorze Borsuk z wieżą od naszego partnera ze Słowacji, który oferujemy na rynkach Bliskiego Wschodu. Jest też Rosomak, także z wieżą Turra, który również mógłby być i jest oferowany na innych rynkach. Pojedziemy z tymi pojazdami choćby w grudniu do Wietnamu. Kraje azjatyckie takie jak Indie również wyrażają zainteresowanie tego typu produktami. Dodatkowym, trzecim produktem eksportowym z tego obszaru staje się powoli Baobab, czyli system narzutowego minowania, ale na pojeździe kołowym, w naszym przypadku na Jelczu – wymienia prezes PGZ.
Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA należące do PGZ na MSPO 2026 zaprezentowały modułowy system minowania narzutowego na pojeździe Tatra w układzie 6×6. W lutym br. PGZ podpisała umowę o współpracy z holdingiem technologiczno-przemysłowym CSG (Czechoslovak Group) w zakresie jego integracji oraz oferowania tego rozwiązania na rynkach eksportowych.
– Na naszej ekspozycji był też system minowania na czeskiej Tatrze, dlatego że próbujemy budować synergię z naszymi partnerami i wykorzystywać ich przewagi na różnych rynkach. My nie zawsze jesteśmy obecni, nie mamy na tyle dobrych relacji, ale nasi partnerzy już tak. My mamy sprzęt, ktoś ma relacje, budujemy razem partnerstwo i oferujemy określone produkty – wyjaśnia Adam Leszkiewicz.
W katalogu Grupy PGZ znajduje się ponad 60 produktów, które są zakwalifikowane do unijnego programu SAFE. Przedstawiciele PGZ spotykali się w Kielcach m.in. z partnerami z Hiszpanii i Grecji.
– Program SAFE motywuje do tego, żeby nie produkować i nie sprzedawać dla jednej armii. Już dzisiaj powinny to być wspólne zakupy. Muszą być co najmniej dwa kraje, na przykład Polska i jakiś inny kraj europejski uczestniczący w SAFE, ewentualnie Kanada, który również wyraża zapotrzebowanie na ten sprzęt – zaznacza prezes PGZ. – Zależy nam na tym, żeby za pieniądze europejskie jak najwięcej wyprodukować w naszych zakładach. Ale żeby dzisiaj sprzedać te towary, musimy mieć partnerów. Musimy ich przekonać, że mamy dobre towary i na to w tej chwili kładziemy akcent: na działalność eksportową, promocyjną i wizerunkową.
Przykładem wspólnych zakupów związanych z programem SAFE są zestawy Piorun. PGZ ma je produkować zarówno na potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak i partnerów z Łotwy, Litwy i Norwegii. W sierpniu br. podpisano umowę ramową o wartości 8 mld zł na dostawę kilku tysięcy sztuk przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych. Spośród całego zamówienia ponad 80 proc. zamówionych pocisków i zestawów startowych będzie przeznaczonych dla Wojska Polskiego.
– Piorun to nasz hit eksportowy, ale już pokazujemy, w którą stronę będą zmierzały zmiany technologiczne, aby uczynić go jeszcze atrakcyjniejszym dla naszych partnerów. Mamy świeżo certyfikowanego Grota, karabin A3, ale też prezentujemy lekki karabinek, który także może trafić na wyposażenie armii i służb mundurowych w innych krajach – zapowiada Adam Leszkiewicz. – Rozmawiamy o Ratowniku, okręcie, którym zainteresowana jest Szwecja. Rozmawiamy o naszym projekcie ochrony antydronowej SAN, gdzie mamy zainteresowanie i z północy, i z południa Europy. Rozmawiamy na temat Wizjera, czyli naszego bezzałogowego rozpoznawczego drona, oraz o minach. Jest też Baobab, mieliśmy ciekawe spotkania z Europy Południowej w tym zakresie.
Prezes PGZ zapowiada przygotowanie specjalnego planu eksportowego.
– Mamy zaplanowanych kilka misji. Rynki, które nas interesują, to w Europie Skandynawia, kraje bałtyckie, może Rumunia, w Azji takie kraje jak Wietnam i Indie. Afryka Północna to także bardzo interesujący region, podobnie jak cała Afryka – wskazuje.



