Po triumfie Trumpa w wyborach w USA rekordy padają na Wall Street i giełdzie Nasdaq. Marketerzy giełdowi podają powody fajerwerków cenowych. Ale nie każda forma korzyści inwestycyjnych.
Wybór Donalda Trumpa na nowego prezydenta USA wprawił rynki finansowe w USA w imprezowy nastrój. Giełdy i dolar amerykański wyraźnie rosną, a Bitcoin osiąga coraz większe rekordy. Pod presją znajduje się jedynie cena złota.
Silna reakcja może dziwić, gdyż przed wyborami rynki finansowe w dużej mierze zakładały wygraną Trumpa. Tak naprawdę plany polityki gospodarczej byłego i nowego prezydenta USA są tak duże, że już pozostawiają głębokie ślady na rynkach finansowych.
Jedną z obaw Trumpa jest wprowadzenie ceł i niższych podatków. Chce także położyć kres nielegalnej imigracji. Podjęte działania prawdopodobnie doprowadzą do wyższej inflacji w USA . Ekonomiści oczekują zatem, że zmniejszy się pole do dalszych obniżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Dlatego dolar umocnił się.
W Nowym Jorku rekordy padł na Wall Street i giełdzie Nasdaq po wyborze Trumpa . „Trump jest postrzegany jako zwolennik niższych stawek podatku dochodowego od osób prawnych, deregulacji i polityki przemysłowej promującej krajowy wzrost” – mówi analityk Marc Pinto z firmy zarządzającej aktywami Janusa Hendersona. Mogłoby to zapewnić dalsze bodźce dla gospodarki amerykańskiej i przynieść korzyści ryzykownym aktywom, takim jak akcje.
Trump może rządzić
Mając za sobą Senat, a najprawdopodobniej także Izbę Reprezentantów, Republikanin prawdopodobnie może rządzić i nie musi obawiać się żadnego oporu ze strony parlamentu. Ostatnie decyzje personalne Trumpa wskazują także, że otacza się on lojalnymi ministrami, którzy z dużym prawdopodobieństwem będą konsekwentnie realizować jego program. Z perspektywy europejskiej to zła wiadomość dla firm silnie uzależnionych od eksportu, np. z branży motoryzacyjnej. Pod tym względem inwestorzy na europejskich giełdach zareagowali jedynie na krótką euforię na zwycięstwo wyborcze Trumpa. Szczególnie mocno odczują to Niemcy, których gospodarka koncentruje się na eksporcie.
Trump ogłosił nowe cła w wysokości od 10 do 20 procent na import z Europy. Ekonomiści boją się wojny handlowej z UE. Jeśli Trump rzeczywiście nałoży 20-procentowe cło na import z UE i 60-procentowe cło na import z Chin, niemiecki eksport do USA może spaść o 15 procent, szacuje monachijski instytut Ifo.
Dax nie nadąża za amerykańskimi giełdami
Niemiecki wiodący indeks Dax nie osiągnął w tym otoczeniu rekordu. „Indeks Dax nie nadąża za wciąż nowymi rekordami na Wall Street” – mówi analityk Jochen Stanzl z firmy handlowej CMC Markets. Trump chce od pierwszego dnia uchwalić szereg ustaw, w tym karne cła. Niemcy po zakończeniu koalicji sygnalizacji świetlnej prowadzą obecnie kampanię wyborczą i raczej nie będą w stanie działać politycznie.
Wielki przegrany od zwycięstwa Trumpa w wyborach to złoto. Cena złota spadła ostatnio poniżej 2600 dolarów za uncję troy (około 31,1 grama). To stawia cenę o prawie 200 dolarów poniżej rekordowego poziomu, który ustanowiono pod koniec października.
Cena złota początkowo cierpi z powodu zwiększonego kursu dolara. To sprawia, że złoto jest droższe dla inwestorów z innych obszarów walutowych. Dodatkowo na ceny wpływają podwyższone stopy procentowe na rynkach finansowych. Przecież samo złoto nie generuje żadnych odsetek.
Eksperci nie spodziewają się dalszego osłabienia cen złota
Jednakże ekspert Commerzbanku, Carsten Fritsch, nie spodziewa się dalszego osłabienia cen złota: „Obniżka stóp procentowych dokonana przez Fed w zeszłym tygodniu oraz perspektywa dalszych obniżek stóp procentowych w dalszym ciągu przemawiają na korzyść złota”. Ponadto złoto prawdopodobnie pozostanie poszukiwane jako zabezpieczenie przed inflacją. „Gdyby Trump miał wpływ na politykę pieniężną Fed, a Fed nie zareagowałby w niezbędnym stopniu na wyższą inflację, cena złota faktycznie znacząco wzrosłaby” – pisze Fritsch.
Trump już podczas swojej pierwszej kadencji wywierał presję na prezesa Fed Jerome’a Powella i poprosił go o obniżkę stóp procentowych. Krytykował także Powella podczas kampanii wyborczej. Otoczenie Trumpa sugerowało nawet rozwiązanie amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
Ostrzeżenie przed nadmierną kryptoeuforią
Na zwycięstwie Trumpa szczególnie mocno skorzystała kryptowaluta Bitcoin. We wtorek po raz pierwszy przekroczył granicę 90 000 dolarów. Przed wyborami kosztował niecałe 70 000 dolarów. Trump podczas kampanii wyborczej nazywał siebie „kryptoprezydentem”.
Na dużej konferencji Bitcoin w Nashville Trump obiecał pozostawić rynek kryptowalut w dużej mierze nieuregulowany i zapewnić tanią energię elektryczną do obliczania nowych monet Bitcoin („wydobywanie”). Ma nawet zostać utworzona państwowa rezerwa Bitcoina. Podczas swojej pierwszej kadencji wyrażał sceptycyzm wobec Bitcoina.
Eksperci przestrzegają jednak przed nadmierną euforią. „Pozostaje całkowicie niejasne, w jakim stopniu Donald Trump faktycznie poluzuje regulacyjne śrubokręty na początku swojej kadencji” – pisze analityk Timo Emden z Emden Research. „Zmienność może stać się bardziej wyraźna w nadchodzących dniach”.
Godny uwagi jest również rozwój Dogecoina, który w rzeczywistości powstał jako zabawna waluta. Z Dogecoinem powiązany jest Elon Musk, który ma pracować dla Trumpa w rządzie. Po wyborach wskaźnik ten wzrósł ponad dwukrotnie.



