Producent samochodów Daimler przygotowuje się do ewentualnego wcześniejszego zakończenia produkcji silników benzynowych i wysokoprężnych, przynajmniej w Europie. Według kręgów korporacyjnych, prezes Ola Källenius (52) chce jeszcze bardziej przyspieszyć elektryfikację gamy modeli Mercedesa. Szereg aut elektrycznych nowej generacji planowanych na lata 2024/2025 ma pojawić się na rynku rok wcześniej niż pierwotnie planowano. Ponad połowa obecnych modeli w nowej edycji posiada wyłącznie napędy elektryczne, warianty spalinowe z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi szybko wygasły. W grupie mówi się nawet o wejściu do produkcji ogniw akumulatorowych – które do tej pory było całkowicie odrzucane.
Według firmy Källenius chce zaprezentować publicznie przyspieszony kurs elektryczny w miarę możliwości przed przerwą wakacyjną. Prezes chce przygotować samochody Mercedes-Benz na ekstremalny scenariusz, jakim jest koniec napędów spalinowych, którego domagają się Zieloni od 2030 roku.
Jej kandydatka na kanclerza Annalena Baerbock przedstawiła swoje cele zarządowi stowarzyszenia branżowego VDA pod koniec maja. Zapytani o termin wyłączenia z produkcji silnika spalinowego, nie chcieli ustalać dokładnej daty – mówili uczestnicy magazynu. Ale wyjaśniła jedną rzecz: dla Zielonych nie będzie długofalowej przyszłości dla silnika spalinowego.
Andrzej Mroziński



