Air France wczoraj i dziś. Francuska linia obchodzi 90.urodziny

AktualnościWiadomości

Niemcy dostaną sieć wodorową za 20 miliardów euro

Wodór jest ważnym źródłem nadziei w transformacji energetycznej. Jeżeli do jego produkcji wykorzystuje się zieloną energię elektryczną, jest ona niezwykle przyjazna dla klimatu. Jest przeznaczony do stosowania tam, gdzie energia odnawialna z trudem zastąpi ropę naftową, gaz ziemny lub węgiel. Jednak obecnie nadal brakuje infrastruktury do transportu wodoru. To powinno się teraz zmienić. Federalny minister gospodarki Robert Habeck (54 l.; Zieloni) przedstawił szczegóły we wtorek wraz z przedstawicielem niemieckich przedsiębiorstw zajmujących się transportem gazu w Berlinie.

„Teraz musimy zbudować sieć dla źródła energii, którego jeszcze nie ma” – powiedział Habeck, opisując sytuację. Lub, jak powiedział dyrektor generalny FNB Gas, stowarzyszenia krajowych przedsiębiorstw transportu gazu, Thomas Gößmann: „Wypłacamy zaliczki, aby rozwiązać problem kur i jaj”.

Wodór – wytwarzany głównie przy użyciu energii wiatrowej i słonecznej – będzie w przyszłości odgrywać kluczową rolę jako najbardziej neutralne dla klimatu paliwo w Niemczech. Ostatecznie Niemcy powinny stać się neutralne klimatycznie do 2045 r., co oznacza, że ​​w ostatecznym rozrachunku nie powinny już emitować żadnego CO₂. Jest przeznaczony do stosowania tam, gdzie energia odnawialna z trudem zastąpi ropę naftową, gaz ziemny lub węgiel. Dotyczy to na przykład żeglugi i ruchu lotniczego, ale może również zastąpić gaz ziemny w elektrowniach. Jest również wymagany w procesach przemysłowych, takich jak produkcja stali.

Oczekuje się, że sieć bazowa będzie miała długość 9700 km, z czego mniej niż połowa będzie wymagała przebudowy. Według planów co najmniej 60 proc. istniejącej sieci gazu ziemnego zostanie przeniesione, co jest technicznie stosunkowo łatwe. Budowa pierwszych nowych linii ma się rozpocząć w przyszłym roku. Według szefa FNB Thomasa Gößmanna pierwszy wodór popłynie w 2025 roku. Według Habecka sieć będzie początkowo planowana jako ponadgabarytowa i będzie miała moc wyjściową na poziomie 270 terawatogodzin. Obecnie spodziewa się, że do 2030 r. zapotrzebowanie na energię wyniesie od 95 do 130 terawatogodzin. Minister porównał sieć wodorową do autostrad w sieci drogowej.

Budowa sieci bazowej ma zostać ukończona do 2032 roku. Jednocześnie jednak trwają prace nad siecią dystrybucyjną dla kolejnych klientów, którzy następnie zostaną do niej przyłączeni. Z uwagi na cele klimatyczne oraz potrzeby przemysłu, transportu ciężkiego i lotniczego oraz elektrowni, czas odgrywa kluczową rolę. Według ministra gospodarki Habecka ustawa o przyspieszeniu ekspansji będzie wzorowana na terminalach skroplonego gazu ziemnego (LNG). Wbrew pierwotnym planom Ministerstwa Gospodarki ma go wybudować sektor prywatny – przede wszystkim pod naciskiem FDP. Główną rolę w tym odgrywają obecni operatorzy dalekobieżnych sieci gazowych. Państwo jednak zabezpiecza także inwestycje.

Podobnie jak wszystkie sieci, ostatecznie powinien być opłacany z opłat użytkowników. Według FNB koszty wyniosą 19,8 mld euro. Ponieważ początkowo nabywców wodoru na kosztowną ekspansję jest niewielu, opłaty byłyby nieproporcjonalnie wysokie. Dlatego też rząd federalny początkowo ogranicza opłaty z tak zwanego rachunku amortyzacyjnego. Jednakże w miarę zwiększania się liczby użytkowników i wzrostu opłat oczekuje się, że dotacje wygasną najpóźniej do 2055 r. Oczekuje się wówczas przepływu powrotnego, który ponownie zbilansuje rachunek. Jeśli w 2055 r. deficyt się utrzyma, operatorzy linii będą musieli wnieść swój udział.

Podobnie jak w przypadku energii elektrycznej, głównym kierunkiem będzie północ-południe i odwrotnie. Z jednej strony dzieje się tak dlatego, że z energii wiatrowej wokół Morza Północnego ma powstać dużo wodoru, który następnie będzie transportowany na południe lub zachód. Istnieje także import w postaci amoniaku, w którym znaczącą rolę odegrają także porty północnoniemieckie. Ale w planach jest także transport z południa. Wodór mógłby być produkowany w Afryce Północnej i przepływać przez Włochy do Niemiec. Habeck zakłada, że ​​Niemcy same wyprodukują od 30 do 50 procent swojego zapotrzebowania na wodór, resztę będą musieli sprowadzać. Niemcy są jednak w dalszym ciągu bardziej niezależne od importu niż ma to miejsce obecnie w przypadku ropy, gazu i węgla kamiennego, gdzie prawie 100 proc. pochodzi z importu.

Prawdopodobnie zostaną przyłączone huty, zakłady chemiczne i inne przedsiębiorstwa z podstawowych branż. Siecią bazową będą także zasilane nowe elektrownie gazowe wykorzystujące wodór. Zgodnie z planem linie łączą także obiekty magazynowe. Mówi się na przykład, że kluczowy węzeł znajduje się na południu Saksonii-Anhalt. Według Ministerstwa Energii Saksonii-Anhalt Federalne Ministerstwo Gospodarki przeznaczyło na rozbudowę sieci ważny rurociąg wschód-zachód pomiędzy środkowoniemieckim trójkątem chemicznym, Magdeburgiem i Salzgitter w Dolnej Saksonii.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomościZarządzanie

Co motywuje wielu dyrektorów generalnych, takich jak Elon Musk?

AktualnościITTechnologieWiadomości

Chipowy gigant TSMC zaskakuje skokiem zysków

AktualnościMotoryzacjaWiadomości

Sprzedaż samochodów w Europie na najwyższym poziomie od pięciu lat

AktualnościFinanseWiadomości

Capital One przekaże 265 miliardów dolarów, aby zostać liderem kart kredytowych

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły