Inni operatorzy stacji ładowania wciąż się powstrzymują. Firma energetyczna EnBW, lider rynku z około 700 stacjami szybkiego ładowania w Niemczech, nie dokonała na razie żadnych zmian. Bez podstawowej opłaty klienci nadal płacą od 45 do 55 centów za kilowatogodzinę. „Chcemy utrzymać ceny na stabilnym poziomie tak długo, jak to możliwe”, powiedział rzecznik, zapytany przez managera magazynu. Ale sytuacja jest dynamiczna, oczywiście patrzysz na rynek.
EnBW, jako spółka elektryczna z własnymi elektrowniami, ma jednak inny punkt wyjścia. Gigant i tak kupuje dla swoich klientów duże ilości na rynku – z odpowiednio dużą siłą przetargową. Z drugiej strony, mniejsi dostawcy są bardziej zależni od codziennych wahań.
Dotyczy to również holenderskiego start-upu Fastned. Giełdowa spółka kupuje zieloną energię elektryczną do własnych filarów na rynku spotowym – tam wahania mają bezpośredni wpływ na marżę. „Oczywiście nasze zakupy drożeją z powodu wojny. Przez długi czas ceny na rynkach spotowych były pozytywne dla naszego modelu biznesowego, teraz są ujemne” – mówi prezes Michiel Langezaal w rozmowie z managerem magazynu. Dopiero w czwartym kwartale 2021 roku podniósł ceny o 17 proc. do 69 centów za kilowatogodzinę. Tutaj też powodem były rosnące od miesięcy ceny energii elektrycznej. Szef nie chce komentować, czy w najbliższym czasie nastąpią dalsze korekty.
Na dłuższą metę prawdopodobnie nie da się tego obejść, chyba że sytuacja na rynku znacząco się złagodzi. „Nie jest jasne, co będzie się działo w ciągu roku, a zwłaszcza przyszłej zimy, jeśli chodzi o ceny na naszych stacjach ładowania”, mówi Langezaal. „Jak każda inna firma w segmencie energetycznym, musimy podążać za rynkiem”.
Kwestią sporną jest, czy ceny na stacjach ładowania będą kiedyś tak dynamicznie reagować na wahania rynku, jak dziś na stacjach benzynowych. Rzecznicy konsumentów domagają się przejrzystości. I strategicznie istnieje dylemat dla dostawców, że energia elektryczna pochodzi z kabla ładującego w ich własnej piwnicy bez wahań cen. W EnBW model dynamiczny jest odrzucany. Z drugiej strony, szef Fastned Langezaal również pozostawia tę opcję otwartą: „Musimy zobaczyć, jak można to wdrożyć”, mówi. „Ostatnie słowo nie zostało tu jeszcze wypowiedziane”.



