Komputery kwantowe

AktualnościTechnologieWiadomości

Netflix stawia na niemiecki rynek

Amerykański dostawca streamingu Netflix bardziej niż kiedykolwiek zainteresował się rynkiem niemieckojęzycznym. Jeszcze w tym roku i w ciągu najbliższych dwóch lat firma wyda 500 milionów euro na lokalne produkcje. Powinno to zaowocować w sumie 80 nowymi serialami, filmami lub programami. Ogłosił to założyciel i dyrektor generalny Netflix Reed Hastings w Berlinie, gdzie otworzył również nową siedzibę firmy dla regionu. Początkowo w biurze na Warschauer Platz będzie pracować około 80 pracowników. „Niemcy, Austria i Szwajcaria są dla nas jednym z najważniejszych regionów na całym świecie” – powiedział Hastings i dał jasno do zrozumienia, że ​​nie widzi w tym ograniczonego potencjału nowych własnych produkcji: „Ta treść inspiruje na całym świecie.”

Firma nie ujawniła jeszcze w pełni, co zawiera nowe plany i czy zostało to już ustalone. W tym samym czasie Hastings przedstawił wielu znanych niemieckich reżyserów, autorów, producentów i aktorów, którzy pokazują, jak poważny jest, jakie stoją za tym wymagania i jaka różnorodność. Byli wśród nich m.in. Jantje Friese, Matthias Schweighöfer, Christian Schwochow, Matthias Murmann i Edward Berger. Berger na przykład ponownie nakręcił klasyk z czasów wojny światowej „Nic nowego na Zachodzie”, oparty na książce Ericha Marii Remarque o tym samym tytule, która zostanie pokazana w serwisie Netflix w przyszłym roku.

Dzięki zaangażowaniu Schwochow Netflix dąży również do przekonania widzów za pomocą ponurych historycznie treści. Jego film “Monachium – W obliczu wojny” rozgrywa się w 1938 roku o konferencji, na której Anglia i Francja próbowały dyplomatycznie powstrzymać Hitlera przed pójściem na wojnę. Głównymi bohaterami nie są jednak ówcześni przywódcy państw, ale brytyjski urzędnik i niemiecki dyplomata. Za szablon służy powieść znanego autora Roberta Harrisa, opublikowana kilka lat temu.

Podobnie historyczny, ale zauważalnie bardziej radosny, serial „Cesarzowa” ma opowiadać o byłej austriackiej cesarzowej Elżbiecie („Sisi”). Katharina Eyssen, która napisała do niego scenariusz, obiecuje „mydło w najlepszym sensie” z „wielkimi uczuciami na małej przestrzeni”. Schweighöfer , który jest obecnie jednym z najbardziej utytułowanych niemieckich aktorów, nakręcił dla Netflixa preludium do opublikowanego już filmu „Army of the Dead” pod tytułem „Army of Thieves”, który rozpocznie się w październiku. „Dostarczasz coś, co setki milionów ludzi mogą oglądać w jednej chwili” – mówi zapytany, co sprawia, że ​​Netflix jest dla niego atrakcyjny – w porównaniu z premierą filmu.

Konkurencja nigdy nie śpi

Netflix ponownie zaangażował również Jantje Friese, która już odniosła zaskakujący sukces serialem „Dark”, który nie tylko zdobył nagrodę Grimme, ale także urzekł widzów na całym świecie. Powinno to zaowocować nową tajemniczą serią zatytułowaną „1899”, która opowiada o pasażerach statku emigrantów, który jest w drodze z Europy do Nowego Jorku. Friese imponuje nie tylko treścią, ale także technicznie wirtualnym studiem filmowym w Babelsbergu, w którym powstaje nowa seria – „Niemcy to obecnie najbardziej zaawansowana technologia produkcji” – mówi Hastings, założyciel Netflix. Zapytany, na którą produkcję szczególnie czeka, wyjaśnił również, że nie ma to znaczenia. „Nie jesteśmy zaprogramowani przez to, co lubię, ale przez to, co chcą oglądać nasi widzowie”.

Z kolei mogą teraz wybierać nie tylko z coraz większej oferty Netflixa, ale także z tego, co oferuje rosnąca i silna finansowo konkurencja. Grupa rozrywkowa Disney odnosi duże sukcesy dzięki własnej usłudze przesyłania strumieniowego Disney Plus, a także ma wszystkie filmy z uniwersum „Gwiezdnych wojen” i kosmosu „Marvel”, a także popularne seriale dla dzieci.

Apple coraz częściej produkuje własne treści, a Amazon też bardziej niż na początku opiera się na własnych produkcjach, które potem można tylko tam zobaczyć. Ze swojej strony Hastings może twierdzić, że nadal jest pionierem na rynku i już udowodnił, że potrafi poradzić sobie z trudnym środowiskiem i zmianami technologicznymi. Założył Netflix wraz z Markiem Randolphem w 1997 roku, przekształcił firmę, która zaczynała jako internetowa biblioteka wideo, w dostawcę streamingu z ponad 200 milionami subskrybentów, z czego około 11 milionów w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.

Oprac. Andrzej Mroziński

Polecane artykuły
Aktualnościataki cyberCheck PointcyberatakicyberbezpieczeństwoWiadomości

Głos eksperta: Komputery kwantowe oznaczają fundamentalną zmianę dla bezpieczeństwa IT

AktualnościChinyWiadomości

Gospodarka Chin rośnie szybciej niż oczekiwano

AktualnościWiadomości

Jak miliarder przekształcił festiwal Coachella w maszynę marketingową

AktualnościWiadomości

Spółka matka Ticketmaster skazana za nielegalną monopolizację

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *