Według doniesień medialnych, amerykańska agencja kosmiczna NASA planuje budowę reaktora jądrowego na powierzchni Księżyca. Według wewnętrznych dokumentów, do których dotarł amerykański portal informacyjny Politico, agencja ma w ciągu 60 dni zebrać od przemysłu konkretne oferty na reaktor o mocy 100 kilowatów, który ma zostać uruchomiony do 2030 roku. Oczekuje się, że prezes NASA, Sean Duffy (53), ogłosi te plany w najbliższych dniach.
Obawy o „strefę wykluczenia”
Tłem jest rosnąca konkurencja ze strony Chin. Druga co do wielkości gospodarka planuje swoją pierwszą załogową misję księżycową mniej więcej w tym samym czasie. Dokument NASA ostrzega, że pierwszy kraj z działającym reaktorem na Księżycu mógłby ogłosić „strefę zamkniętą”, rodzaj obszaru zamkniętego – ze znacznymi niedogodnościami dla USA.
W rzeczywistości pomysł reaktora jądrowego na Księżycu nie jest nowy: Rosja po raz pierwszy wysunęła ten pomysł wiele lat temu, a NASA niedawno również przeprowadziła nad nim badania. Taka elektrownia mogłaby zapewnić stabilne źródło energii potrzebne przyszłym misjom księżycowym, gdy energia słoneczna nie będzie mogła być tam produkowana w ciągu około dwutygodniowego okresu ciemności między zachodem a wschodem słońca.



