„Nie zapobiegniemy tej fuzji” – powiedział Merz w środę w Berlinie. Jednak sposób, w jaki atakowany jest frankfurcki bank, nie spotyka się z aprobatą niemieckiego rządu, który sam nadal posiada 12% udziałów w Commerzbanku. Europa potrzebuje dużych i silnych banków, które będą w stanie konkurować z amerykańskimi rywalami.
Po wygaśnięciu oferty przejęcia, mediolański UniCredit o włos otarł się o przejęcie większościowego pakietu akcji Commerzbanku. To wywiera presję na obie strony, by w końcu, po kilku nieudanych próbach, usiąść razem i osiągnąć polubowne porozumienie.
Po drugim okresie akceptacji UniCredit ma dostęp do 47,6% akcji Commerzbanku. Na walnym zgromadzeniu mediolański bank mógłby objąć nawet 49,65% akcji, ponieważ akcje będące w posiadaniu samego Commerzbanku nie dają prawa głosu.
Merz stwierdził, że „znaczna większość” akcjonariuszy Commerzbanku zaakceptowała ofertę przejęcia złożoną przez Włochów, która jego zdaniem nie była szczególnie atrakcyjna z biznesowego punktu widzenia. Rząd federalny jednak tego nie zrobił. „Czujemy się również zmuszeni do zakwestionowania modelu biznesowego” – dodał. Commerzbank odgrywa kluczową rolę w finansowaniu gospodarki, a zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). „Byłbym bardzo zmartwiony, gdyby ta funkcja przestała być pełniona w przyszłości”.



