Losy zapowiadanej przed laty inwestycji w centrum handlowe Color Park w Nowym Targu wydają się przesądzone. Budowa zatrzymana, teren porasta trawa, a miejsce, które miało być „nowotarskim San Francisco”, dziś przypomina betonowy szkielet. Sprawa ma jednak nie tylko wymiar biznesowy i gospodarczy – dotyczy również śledztw, aktu oskarżenia i wyroku skazującego inwestora. W tle pozostają niezaspokojeni wierzyciele, niedokończone rozliczenia oraz pytania o przyszłość nieruchomości.
Sądowy finał głośnej inwestycji
24 lipca 2025 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał wyrok w sprawie Zbigniewa Głowackiego, inwestora odpowiedzialnego za budowę Color Parku. Według informacji ujawnionych przez Gazetę Wyborczą (GW, 25.07.2025, ‘’Kulisy upadku galerii handlowej przy zakopiance. Jest pierwszy wyrok w tej sprawie’’), Sąd uznał go za winnego złożenia obietnicy wręczenia korzyści majątkowej w wysokości 200 tys. zł syndykowi sądowemu, w zamian za złożenie nierzetelnego sprawozdania dotyczącego sytuacji finansowej spółki Nowotarska sp. z o.o. Głowacki został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na ten sam okres.
Sąd, uzasadniając wyrok, stwierdził, że oskarżony działał pod wpływem silnych emocji po utracie kontroli nad spółką i wcześniej nie był karany. Niemniej, syndyk – według sądu – mówił prawdę, a próba ingerencji w przebieg postępowania upadłościowego została uznana za przestępstwo.
Galeria, która miała zmienić Nowy Targ
Color Park miał być nowoczesnym, rodzinnym centrum handlowym, zlokalizowanym przy Zakopiance, na granicy Nowego Targu i Szaflar. „Miało tu powstać San Francisco” – mówił w 2017 roku Zbigniew Głowacki. Jednak już w grudniu 2019 roku budowa została zatrzymana, a problemy finansowe zaczęły narastać.
Według inwestorów finansowych – Artura Kawy i Dariusza Kalinowskiego, którzy udzielili spółce pomostowego finansowania, projekt wymagał końcem 2018 roku ponad 100 milionów złotych, by móc zostać ukończonym. Tymczasem sam inwestor twierdził, że posiadał wtedy „kilkadziesiąt milionów złotych na kontach”. Dlaczego więc poszukiwał dodatkowego finansowania w kwocie 6 mln zł? – Spółka, która rzeczywiście posiadałaby tak duże środki, nie sięgałaby po emisję długu tylko po to, by spłacić zobowiązania na kilka milionów złotych. To zbyt kosztowne rozwiązanie – komentuje ekspert rynku finansowego.
W grudniu 2018 roku Zbigniew Głowacki zaoferował inwestorom finansowym objęcie obligacji właśnie na 6 mln zł. Środki te miały pokryć zaległości wobec wykonawców i wznowić budowę, ale inwestycja nie ruszyła dalej. Teraz Zbigniew Głowacki upatruje jednak innych podstaw swojej porażki biznesowej: – Ten przypadek pokazuje, jak majątek wart ponad 240 milionów złotych został przejęty dzięki pozornemu zadłużeniu w wysokości zaledwie 13,5 miliona…
Tymczasem, inwestorzy finansowi nie przejęli żadnego majątku…. Pan Głowacki nadal jest właścicielem majątku. Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. wyraźnie wskazuje, że podczas procesu upadłościowego cały proces jest ściśle uregulowany przepisami prawa, a o majątku firmy decyduje syndyk, ale działa on pod nadzorem Sądu upadłościowego i Rady wierzycieli. Celem ich jest wyłączne zaspokojenie wierzycieli i zwrot pozostałego majątku właścicielowi – w tym przypadku – Panu Głowackiemu.
Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo Upadłościowe
Główną osobą zarządzająca masą upadłości (czyli całym majątkiem firmy po ogłoszeniu upadłości) jest syndyk, którego zadaniem jest zabezpieczenie, spieniężenie majątku oraz podział uzyskanych środków między wierzycieli. Syndyk nie działa dowolnie – jego decyzje muszą być zgodne z celem postępowania i często wymagają zgody Sądu. To Sąd upadłościowy nadzoruje pracę syndyka i zatwierdza kluczowe decyzje, np. sprzedaż ważnych składników majątku. Rozpatruje również spory wierzycieli, zatwierdza listę wierzytelności oraz zatwierdza plan podziału środków. Dodatkowo funkcjonuje Rada wierzycieli.
Inwestorzy finansowi podkreślają, że – od początku inwestycji – działali w dobrej wierze, opierając się i dając wiarę informacjom przekazywanym przez p. Zbigniewa Głowackiego i w żadnej mierze nie podejrzewali, że sytuacja finansowa projektu może różnić się od otrzymywanej dokumentacji, a zadłużenie działalności p. Zbigniewa Głowackiego może doprowadzić do upadku projektu.
Postępowanie upadłościowe i długa lista wierzycieli
W połowie 2024 roku sąd ogłosił upadłość spółki Nowotarska. Postępowanie upadłościowe prowadzi syndyk, który w listopadzie 2024 r. złożył listę wierzytelności. Proces wciąż trwa, ponieważ część wierzycieli wniosła sprzeciwy wobec ujęcia lub wysokości ich roszczeń. Jest wielce prawdopodobne, że kwota zobowiązań zgłoszonych w ramach postępowania upadłościowego znacznie przekracza 13,5 mln zł, które wskazuje p. Głowacki.
Według dostępnych danych, w ciągu miesiąca od ogłoszenia upadłości, swoje roszczenia zgłosiło co najmniej 14 podmiotów. Jednym z większych wierzycieli jest firma Tech-Bud sp. z o.o., która domaga się ponad 4,1 mln zł za wykonanie projektu wykonawczego oraz konstrukcji stalowej dachu. – Łączna wysokość wierzytelności Tech-Bud wobec Nowotarskiej to ponad 4 mln zł samej należności głównej –informuje kancelaria prawna reprezentująca firmę, dodając, że sprawa toczy się przed sądami gospodarczymi w Warszawie. Nie wiadomo, ilu wierzycieli łącznie czeka na wypłaty – wiadomo jednak, że wśród nich są również osoby prywatne i firmy pracujące przy inwestycji na wczesnych jej etapach.
Prokuratorskie śledztwa
Obok postępowania karnego w Warszawie toczy się także śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Nowym Targu. Dotyczy ono podejrzenia, że spółka Nowotarska mogła zostać oszukana przez fundusz, który udzielał jej finansowego wsparcia. Jak zaznacza prokurator Janusz Tętniowski, sprawa jest prowadzona in rem – czyli w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. – To będzie trudne śledztwo. Musimy ustalić, czy którakolwiek ze stron umowy została faktycznie oszukana, czy może po prostu nie zrozumiała jej zapisów – powiedział Tętniowski w wypowiedzi cytowanej przez media.
Zbigniew Głowacki twierdził w mediach, że partnerzy finansowi „działali od początku w taki sposób, by doprowadzić go do upadłości i przejąć cały majątek spółki”. Tymczasem inwestorzy zapewniają, że działali w dobrej wierze i nie mieli pełnej wiedzy o rzeczywistej sytuacji finansowej spółki.
Co dalej z inwestycją?
Inwestorzy finansowi
Obecnie najważniejszym celem, zarówno dla władz miasta jaki i wierzycieli Nowotarska, powinno by jak najszybsze dokończenie przez Syndyka spółki Nowotarska procesu sprzedaży nieruchomości. Nowy właściciel nieruchomości współpracując z samorządem lokalnym, mógłby przejąć realizację inwestycji, kontynuując ją zgodnie z koncepcją władz miejskich oraz odpowiadając na potrzeby i oczekiwania mieszkańców Nowego Targu.’’
Przyszłość galerii handlowej Color Park w Nowym Targu wciąż stoi pod znakiem zapytania. Proces upadłościowy trwa, wyrok wobec inwestora zapadł, ale nie jest jeszcze prawomocny. Wierzyciele czekają na pieniądze, a mieszkańcy – na to, co dalej stanie się z betonowym szkieletem u wylotu Zakopianki.



