Największy na świecie zarządzający aktywami uzyskał znakomite dochody w pierwszym kwartale. W tym samym czasie Blackrock zwiększył swoje aktywa, którymi zarządza, do ponad 9 000 miliardów dolarów.
Zwiększony popyt na fundusze inwestycyjne sprawia, że zyski największego zarządzającego aktywami na świecie rosną. Zysk netto wzrósł o 16 procent w pierwszym kwartale do 1,2 miliarda USD, czyli 7,77 USD na akcję, z 6,60 USD na akcję w tym samym okresie ubiegłego roku, ogłosił wczoraj Blackrock. To więcej, niż oczekiwali analitycy.
Aktywa pod sprawnym zarządzaniem Finka wzrosły do rekordowego poziomu 9 bilionów dolarów z 6,47 biliona dolarów rok wcześniej. Blackrock zebrał 173 miliardy dolarów od inwestorów w pierwszym kwartale. Stały dochód stanowił dużą część napływu, ponieważ oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej Fed wywołały duże wahania na rynkach obligacji i podniosły rentowność amerykańskich obligacji skarbowych.
Dochody z tytułu doradztwa inwestycyjnego i opłat za zarządzanie, które stanowią większość przychodów Blackrock, wzrosły o prawie 3,5 miliarda dolarów w pierwszym kwartale z 2,9 miliarda dolarów rok wcześniej.
Szef Blackrock, Larry Fin, zwrócił ostatnio uwagę szerszej publiczności poprzez swoje wielokrotne apele do firm o dostosowanie ich modelu biznesowego do gospodarki neutralnej dla klimatu. Organizacje zajmujące się ochroną środowiska nie posuwają się jednak wystarczająco daleko – podejrzewają „zielone pranie” w Blackrock. Rosnąca siła rynkowa Blackrock i jej główna rola na rynkach finansowych również była ostatnio wielokrotnie krytykowana.
Oprac. Andrzej Mroziński



