Podczas kryzysu w Koronie świat odważył się podjąć ogromny eksperyment: gigantyczne sumy państwowych pieniędzy przelano na głęboko niepewną gospodarkę. Co dalej?
Nie wszystko w życiu można rozwiązać za pomocą pieniędzy. Prywatnie czasami tak ale nie w polityce. Ostatnio sami obserwujemy ile nowiuśkich banknotów wypływa nam z bankomatów… Przypadek? Ale ostatecznie chodzi o inne rzeczy takie jak : zaufanie, optymizm, poczucie bezpieczeństwa – wartości, których nie można kupić. Truizm…. Dotyczy to również polityki gospodarczej . Państwo wciąż może pompować tyle pieniędzy ile chce do gospodarki. Bo panuje nad drukarniami. Ostatecznie to, czy i jak to działa, zależy od tego, co zrobią z tym obywatele i firmy.
Wielki kryzys lat trzydziestych trwał tak długo, ponieważ niepewność, która wtedy zapanowała była wszech ogromna. Przez lata obywatele po kryzysie konsumowali mniej i woleli więcej oszczędzać. Firmy przez lata prawie nie inwestowały. Psychologiczny szok kryzysu był tak głęboki, że zmieniło się na stałe zachowania, jak pokazała w swojej książce amerykańska ekonomistka Christina Romer. Depresja podsycała depresję – ponieważ wywołała szok niepewności.
Obecnie przez pandemię odczuwalny jest mocny wzrost poczucia niepewności i to jest nowa sytuacja, bo nikt z naszego pokolenia aktywnych biznesmenów, managerów nie przeżył takiej sytuacji. Wojny tak, ale wojna trwa, niszczy i przechodzi i następuje boom… Ale teraz świat zwariował co wyraźnie pokazują poziomy niepewności, który nigdy wcześniej nie były mierzone. Co to oznacza dla dalszego rozwoju gospodarczego? Czy to możliwe, że światowa gospodarka znów wpadnie w trwałą depresję? Czy lata po 2020 mogą stać się zagubioną dekadą?
Nadzieja na ekonomiczne jo-jo
Na pierwszy rzut oka porównanie z kryzysem lat 30. XX wieku jest całkowicie błędne. Wtedy rządy i banki centralne początkowo stosowały inną doktrynę: reagowały na kryzys programami oszczędnościowymi i dość surową polityką pieniężną. Zupełnie inaczej dzisiaj: polityka gospodarcza nauczyła się po wielkim kryzysie lat 30. XX wieku, że należy podjąć ogromne środki zaradcze. Dokładnie tak się obecnie dzieje: wiele bilionów euro i dolarów wydaje się na programy stymulujące gospodarkę i środki wsparcia dla firm. Banki centralne wspierają cenę, kupując papiery wartościowe nigdy wcześniej nie widziane; W ubiegłym tygodniu EBC prawie podwoił swój program antykryzysowy o nazwie PEPP .
Co należy więc robić, trzeba improwizować. Jest to uzasadnione: w końcu pandemia koronowa wywołała najgorszą recesję od końca II wojny światowej – gwałtowny spadek produkcji gospodarczej, który jest dość synchroniczny na całym świecie.
Ponieważ rządy i banki centralne podejmują ogromne środki zaradcze, główny scenariusz na ratowanie gospodarki wygląda następująco: po gwałtownym spadku produktu krajowego brutto w tym roku, po 2021 r. powinna nastąpić silna poprawa. W każdym razie wiele osób na giełdach stawia na taki efekt jo-jo. Pod koniec ubiegłego tygodnia zaskakująco pozytywne dane z rynku pracy w USA spowodowały ponowne skoki cen.
Banki centralne działają centralnie a podaż pieniądza rośnie szybciej niż kiedyś. W kwietniu środki pieniężne i ich ekwiwalenty (M3) w strefie euro wzrosły według rocznej stopy o 8,3 procent. Wszystko to sugeruje boom, po którym może nastąpić przegrzanie inflacji w pewnym momencie. Gdyby nie ta ogromna niepewność.
Spolaryzowana polityka, kruchy porządek świata
Niepewność wynika z wielu różnych powodów: z niepewnej sytuacji politycznej w kluczowych krajach i globalnej sytuacji politycznej na świecie, kierunku postępu technologicznego, dalszego postępu pandemii koronawirusowej.
W Stanach Zjednoczonych spolaryzowana polityka wewnętrzna jest obecnie wyzwalana w gwałtownych konfrontacjach na ulicach . Prezydent Donald Trump nie myśli o uspokojeniu sytuacji, ale nadal podsyca konflikty. W Stanach Zjednoczonych jest wielu, którzy obawiają się trwałych szkód dla demokracji, praworządności i podziału władzy. Ameryka, stara, od dawna wzorowa demokracja, może rozwijać się w kierunku autorytaryzmu.
Tymczasem w Europie negocjacje w sprawie przyszłych stosunków UE-Wielka Brytania utknęły w martwym punkcie. Rośnie niebezpieczeństwo, że pod koniec roku druga co do wielkości gospodarka Europy będzie pozbawiona kompleksowej umowy handlowej z UE. Brexit nadal byłby katastrofą dla Brytyjczyków, ale także dla UE.
W Chinach rząd wykorzystuje pandemię korony, aby w końcu objąć Hongkong pod kontrolą Pekinu. Jest to nie tylko atak na wolność obywateli byłej kolonii brytyjskiej, ale także zagrożenie dla jednego z najważniejszych centrów finansowych na świecie. Sytuacja w Hongkongu podsyca obawy, że Tajwan może zostać zaatakowany jako następny.
Grupa G7, której miał przewodzić Trump na szczycie w przyszłym tygodniu, przeżywa poważny kryzys. Spotkanie zostało odwołane. Trump chciałby mieć Rosję w tej rundzie. Inni, w tym Brytyjczycy, są temu przeciwni. Możliwe, że G7, która była rodzajem zachodniej straży pożarnej od połowy lat siedemdziesiątych, przestanie istnieć.
G20, która oprócz krajów G7 obejmuje również Chiny, Indie, Brazylię i inne kraje wschodzące, odegrała ważną rolę stabilizującą globalną gospodarkę w ostatnim kryzysie 2008/09. Rywalizacja między państwami członkowskimi, zwłaszcza między USA i Chinami, utrudnia współpracę międzynarodową .
Takie jest polityczne tło recesji w pandemii: wielkie mocarstwa zachowują się chaotycznie; granice są przesunięte; protekcjonizm się rozprzestrzenia. Ramy prawne światowej gospodarki, które do tej pory były dość wiarygodne, rozpadają się .
Niepewność powoduje niepewność
Nowe nieporządek ma konkretne skutki ekonomiczne: firmy, które nie wiedzą, czy nadal będą mogły swobodnie eksportować w przyszłości, w razie wątpliwości zamkną inwestycje i prawdopodobnie zmniejszą swoje aktywności. Pracownicy, którzy obawiają się o swoją pracę i poziom dochodów, powstrzymują się od dokonywania dużych zakupów – a tym samym pogarszają szanse sprzedaży dla innych firm.
Jednocześnie zachodzą głębokie zmiany technologiczne. Obecnie dużo mówi się o przyspieszeniu digitalizacji i bardziej zdecydowanej polityce klimatycznej. Oznacza to jednak, że poprzednie technologie, procesy i modele biznesowe stają się przestarzałe.
Managerowie, którzy nie mogą ocenić kierunku rozwoju rynku, będą czekać i obserwować. Miłośnicy motoryzacji, którzy nie wiedzą, jakie technologie jazdy będą w przyszłości standardem, wolą powstrzymywać się przy zakupie nowego samochodu.
Nie brakuje też niepewności medycznej emanującej z Covid-19. Nadal nie jest jasne, kiedy będą dostępne szczepionki i skuteczne terapie. Ryzyko kolejnych fal infekcji – i ponownych wyłączeń – wciąż ciąży na globalnej gospodarce. Niepewność powoduje niepewność, która rozprzestrzenia się w strukturach gospodarczych, podobnie jak wirus.
Eksperyment o zasięgu historycznym
Obecnie przechodzimy ogromny eksperyment. Gigantyczny rezerwuar państwowych pieniędzy płynie do bardzo niepewnej gospodarki. Co się potem dzieje? Nie wiemy bo nie ma wzorów do naśladowania dla bieżącej konstelacji. Możliwe, że będziemy mieli dość normalny wzrost. Jeżeli to nastąpi to wtedy możliwe byłoby połączenie anemicznego rozwoju gospodarczego, wysokiego bezrobocia w kurczących się gałęziach przemysłu i rosnących stóp inflacji.
Andrzej Mroziński
redaktor naczelny
www.manager24.pl



