Artykuł miesiąca: KLM wylądował w Katowicach

AktualnościFinanseGiełdaWiadomości

Inwestorzy giełdowi coraz bardziej nerwowi

 

Strach powraca na giełdę. Dax, Dow Jones i Nasdaq mają najcięższy tydzień od początku katastrofy koronowej w marcu 2020 roku. Wysoko oceniane ulubienice giełdowe, takie jak Tesla, Biontech czy Netflix, od początku roku odnotowują dwucyfrowe straty, indeks technologiczny Nasdaq 100 pokazuje – mimo próby powrotu w poniedziałkowy wieczór – 14 proc. rok rynkowy. Indeks zmienności VDax, który odzwierciedla wahania cen indeksu, a tym samym nerwowość inwestorów, jest na najwyższym poziomie od 6 miesięcy.

Są dobre powody, dla których inwestorzy się denerwują. Fakt, że zagrożenie wojną między Rosją a Ukrainą wzrasta z każdym dniem, a NATO postawiło swoje wojska w stan podwyższonej gotowości, to tylko najnowsza eskalacja konfliktu, który tli się od miesięcy. Oprócz tego ryzyka politycznego, do spowolnienia światowych giełd papierów wartościowych w długim okresie mają wpływ w szczególności dwa czynniki: rosnące stopy procentowe i wysoka inflacja.

Istnieją obawy, że ostatnie podwyżki cen, które osiągnęły już najwyższy poziom w USA od 40 lat, nie okażą się „tymczasowe”. Ale żeby okazywały się na giełdzie upartymi towarzyszami i partyjnymi zabójcami, bo banki centralne w USA i Europie nie mają środków, by szybko ponownie złapać inflację.

W USA prezes Rezerwy Federalnej, Jerome Powell, ma ogłosić w środę pierwszą z co najmniej trzech podwyżek stóp procentowych w tym roku. Fed powinien następnie podnieść główną stopę procentową najpóźniej do marca. Oznacza to punkt zwrotny dla rynku akcji, który przez lata był napędzany przez tanie pieniądze z banku centralnego.

Jednocześnie wielu uczestników rynku ma wrażenie, że trzy podwyżki stóp nie wystarczą, aby opanować inflację , która w grudniu osiągnęła poziom 7 proc . Wysokie ceny energii i wąskie gardła w dostawach również powodują wzrost cen. Fed jest pod presją i może być zmuszony do szybszej i bardziej znaczącej podwyżki stóp niż wcześniej wskazywał.

Ponadto Rezerwa Federalna USA prawdopodobnie zakończy swój gigantyczny program skupu obligacji w marcu. Ten nacisk na przycisk stop ma również dalekosiężne konsekwencje: od początku pandemii korony Fed wpompował na rynek około 5 bilionów dolarów płynności. Uratował amerykańską gospodarkę przed upadkiem, ale jednocześnie napompował bańkę giełdową i na rynku nieruchomości.

Wyceny giełdowe znacznie wyprzedzają zyski przedsiębiorstw

Przypływ unosi wszystkie łodzie, zgodnie z giełdą. Jeśli w tym roku nie będzie napływu pieniędzy z banków centralnych, wielu zwycięzców giełdowych ostatnich kilku lat będzie musiało przyzwyczaić się do permanentnie spadającego poziomu wody. Wyceny wielu firm znacznie wyprzedzają obecnie rozwój zysków korporacji: Pytanie „Gdzie wpłacić pieniądze?” a strach przed odsetkami karnymi skłaniał wielu inwestorów do wysoko ocenianych i ryzykownych inwestycji w akcje jeszcze kilka tygodni temu. Teraz, gdy powróciły wahania cen, w programie jest nowa ocena szans i ryzyka.

Powodem, dla którego cena tak gwałtownie spadła od początku roku, jest początkowo bardzo banalny powód: ceny bardzo gwałtownie wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat. Większość inwestorów, którzy zainwestowali na giełdzie od początku pandemii korony lub przed nią, ma dwucyfrowe zyski. Nikt nie lubi patrzeć, jak zarobki z ostatnich 24 miesięcy topnieją w ciągu kilku tygodni jak śnieg na słońcu. Pokusa, aby najpierw zabezpieczyć pieniądze, a potem przyglądać się z boku, jak dynamicznie zmienia się inflacja i polityka stóp procentowych banków centralnych, jest wielka.

Inwestorzy mają dużo do stracenia

Pomimo spadku cen w ciągu ostatnich trzech tygodni, wielu uczestników rynku wciąż siedzi na przyzwoitych zyskach i chciałoby je zabezpieczyć. Tak więc liczba potencjalnych sprzedawców jest duża. Ci, którzy już mówią o „kursach dla początkujących”, również powinni wziąć to pod uwagę. Wręcz przeciwnie: wyceny na giełdzie wciąż są powyżej średniej. Zwłaszcza, że inflacja i rosnące stopy procentowe to już dwa czynniki, które nie tylko spowodowały, że rok giełdowy zaczął się od strat, ale także mogły zakończyć długotrwałą hossę.

Krach kryptowalut pokazał poważne zniekształcenia, do których mogą prowadzić ekstremalnie wysokie wyceny. Bitcoin zmniejszył o połowę swoją wartość rynkową w ciągu dziesięciu tygodni. Popularna narracja, że ​​bitcoin jest dobrą inwestycją w czasach rosnącej inflacji ze względu na ograniczoną podaż, okazała się nonsensem. Bitcoin nie jest walutą kryzysową, ale walutą w kryzysie: kiedy powraca nerwowość i zmieniają się współrzędne na giełdzie, te aktywa, które wcześniej rosły szczególnie gwałtownie, spadają szczególnie nisko.

 

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Amerykańskie organy antymonopolowe pozywają miliardową transakcję Microsoftu

AktualnościWiadomościZarządzanie

Maria Valdes zostaje dyrektorem produktu w firmie Puma

AktualnościWiadomości

Powrót świątecznych spotkań

AktualnościWiadomości

Czy Polacy potrzebują adrenaliny?

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: