Oczekuje się, że Rezerwa Federalna USA przeprowadzi w środę od dawna oczekiwaną na rynkach finansowych zmianę stóp procentowych. Dwa lata po tym, jak bank centralny, Rezerwa Federalna , obniżył stopy procentowe do zera po szoku koronowym, cena pieniądza prawdopodobnie wzrośnie.
Główna stopa procentowa nadal mieści się w przedziale od zera do 0,25 proc. Eksperci spodziewają się wzrostu o ćwierć punktu procentowego. Byłaby to pierwsza podwyżka od końca 2018 r. Seria ruchów w górę w celu ograniczenia inflacji może nastąpić w dalszej części roku. Przy 7,9 proc. ceny konsumpcyjne w USA wzrosły ostatnio bardziej niż w ciągu 40 lat.
Konsekwencje wojny na Ukrainie powinny zapewnić dalszy wzrost cen. Jednocześnie konflikt odbija się również na perspektywach wzrostu w USA. Bank centralny stoi zatem przed trudnym zadaniem dokładnego rozważenia ryzyka i możliwości zaostrzenia polityki pieniężnej.
Oprócz przewidywalnej podwyżki stóp procentowych Fed chce zredukować swój bilans, który został mocno zawyżony podczas pandemii korony, co pozbawiłoby rynki płynności. Wielu ekonomistów oczekuje, że Fed przedstawi szczegóły w tej sprawie w środę.
W przeciwieństwie do Fed, Europejski Bank Centralny raczej nie podniesie stóp procentowych w średnim okresie – pomimo rosnącej inflacji również w Europie. EBC obawia się, że mocno zadłużone kraje południa UE będą miały problemy, jeśli stopy procentowe zostaną szybko podniesione.