Sprzedawca mebli Ikea chce gwałtownie podnieść ceny. Rzecznik Ikei Germany ogłosił w czwartek, że planowane są podwyżki cen o dziewięć procent w średniej światowej. Krok dotyczy „wszystkich asortymentów i wszystkich krajów”. Jednak wzrost cen różniłby się znacznie w zależności od kraju, ponieważ koszty w poszczególnych krajach są również bardzo różne. Nie było informacji o planowanych podwyżkach cen w Niemczech ani na poszczególne produkty.
Jako powód Ikea przytoczyła konsekwencje kryzysu koronowego, które stawały się coraz bardziej zauważalne na całym świecie. Od początku pandemii Ikei udało się „wchłonąć ogromny wzrost kosztów w całym łańcuchu wartości bez podnoszenia cen naszych produktów”. Ale firma nie jest odporna na trend wzrostowy. „Dlatego też podnosimy ceny naszych produktów po raz pierwszy od początku globalnych podwyżek”.
Szef Ikea Niemcy Denis Balslev ogłosił już podwyżki cen na początku grudnia w związku z globalnymi zakłóceniami łańcuchów dostaw, wyższymi kosztami transportu i wysokimi cenami surowców, na przykład drewna, metalu i pianki.
Ikea Niemcy niedawno odczuła konsekwencje pandemii z tymczasowo zamkniętymi sklepami meblowymi i konkurencją online. W minionym roku finansowym 2021 (do 30 sierpnia) firma straciła sprzedaż na swoim najważniejszym jednolitym rynku na świecie i po raz pierwszy od dłuższego czasu musiała zrezygnować z udziału w rynku. Sprzedaż w wysokości 5,3 miliarda euro spadła o 3,2 procent poniżej rekordowego roku 2020.



